RSS
niedziela, 01 października 2006
#13. Mechanizm działania czarów.

A pozostali ludzie, nie zabici przez te plagi,
nie odwrócili się od dzieł swoich rąk,
tak by nie wielbić demonów
ani bożków złotych, srebrnych,
spiżowych, kamiennych, drewnianych,
które nie mogą
ni widzieć, ni słyszeć, ni chodzić.

Ani się nie odwrócili od
swoich zabójstw,
swych czarów,
swego nierządu
i swych kradzieży
(Ap 9:20-21)

Ludzie masowo uprawiają czary.

Dotyczy to niemal wszystkich, krytycznych dla Bestii obszarów nauki. Czary uprawiają zwłaszcza jeźdźcy Apokalipsy: władza, kościoły, prawodawstwo – z całym swoim pokrętnym systemem „ubezpieczeniowym” ciała, duszy i dobrobytu. Czary uprawia medycyna konwencjonalna i niekonwencjonalna. Przykładem mogą być tu tzw. szczepienia „ochronne” – bodajże największa (obowiązkowa) zbrodnia na ludzkości ostatniego stulecia:
http://www.jut.pl/

Czary uprawiają „dietetycy”, a ilość „nowych przymierzy żywności z ciałem” ustanowionych przez szarlatanów odżywiania, wielokrotnie przerosła liczbę „przymierzy” zawartych przez starotestamentowego „Boga” z narodem Izraela. Szarlatani z niezwykłą przebiegłością zwalczają naturalny sposób odżywiania człowieka, odkryty przez doktora Jana Kwaśniewskiego:
http://www.polania.pl/

(Nawiasem mówiąc, chyba nikt się nie zastanawiał, gdzie się podziewa tłuszcz z odtłuszczania żywności – produkt „uboczny” ogromnego przemysłu „fat free”. Cały tłuszcz będzie dla Pana! Kpł 3:16).

Największa liczba czarów związana jest ze zdrowiem naszego ciała i duszy. Potężnym arsenałem czarów dysponuje Wielka Nierządnica (patrz wpis #2 i #7).

Czy czary działają?
Zapewne mocno się zdziwisz moją odpowiedzią, Czytelniku:
TAK!!! ...czasami.

Owo „czasami” uzależnione jest wyłącznie od interesów Bestii. Bestie stosują ponadto przebiegły „lobbing” na rzecz czarów, aby niemal u wszystkich utrwalić pogląd: „może COŚ w tym jest”.

Nauka niechętnie zajmuje się badaniem czarów, a główną przyczyną jest „niepowtarzalność i nieodtwarzalność” czarów.

Czary działają wtedy, kiedy wielu je widzi, a niewielu korzysta.

Sam widziałem na własne oczy, jak pewną staruszką aż podrzucało na krześle, kiedy w telewizji czarownik Kaszpirowski odliczał: „adin..., dwa..., tri...”. Słyszałem o węglu tonącym w wodzie podczas „odczyniania uroków”...

Czy Bóg dokonuje cudów w naszym świecie?
Osobiście wierzę, że tak. Cudem jest cały nasz świat i wszystko, co w nim widzimy, i to, czego nie widzimy. Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy cudami Boga, a „cudami” Bestii. Bóg kieruje się Dobrem, nie działa „na pokaz”, jego cuda są niemal zawsze „wytłumaczalne”, jako fizykochemiczne oddziaływania w Naturze. Atrybuty czarów, za którymi stoi Bestia, są pełnym zaprzeczeniem cudów Boga. Kiedyś poznamy wszystkie techniczne mechanizmy „cudów” Bestii, tak jak rozpoznaliśmy wiele dawnych, prymitywnych czarów. Nawet przy naszym obecnym „zaawansowaniu” technicznym, wśród wielu ludów moglibyśmy odgrywać rolę „bogów”.

Wierzę również, że kiedyś poznamy Boga, w całej Pełni.

Sądzę, że to, co się dzieje w Kurestwie „Bożym”, to nauczka dla „Bogów”, to także nauczka dla każdego z nas – aby nigdy więcej człowiek przed drugim człowiekiem nie „grał” roli „Boga”.

Czary zawsze otoczone są tajemniczością. Kościół przez całe dziesięciolecia milczał na temat „cudów” fatimskich, aby na końcu nadać im swoją „nieomylną” wykładnię. Uprawomocnienie czarów następuje zwykle po wielu latach, kiedy już nikt ze świadków nie żyje, a zachowane „raporty” cechuje „zasada nieoznaczoności Heisenberga”.

Orędownikiem uprawiania czarów jest „Drugi Jezus”, „twórca” Totalizmu, „Profesor” Jan Pająk – niezwykle groźna, rodząca się Bestia przełomu Tysiącleci:
http://totalizm.blox.pl/html/

W kontekście omawianego tematu, warto skonfrontować wymowny cytat z Ewangelii wg św. Jana:
Potem nastąpiło święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś znajduje się sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda, zaopatrzona w pięć krużganków. Wśród nich leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, paraliżowanych, /którzy czekali na poruszenie się wody. Anioł bowiem zstępował w stosownym czasie i poruszał wodę. A kto pierwszy wchodził po poruszeniu się wody, doznawał uzdrowienia niezależnie od tego, na jaką cierpiał chorobę/. Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: Czy chcesz stać się zdrowym? Odpowiedział Mu chory: Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną. Rzekł do niego Jezus: Wstań, weź swoje łoże i chodź! Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził. Jednakże dnia tego był szabat. (Jn 5:1-9)

Jak to możliwe, aby przez 38 lat „ten sam Bóg” nie zechciał uzdrowić człowieka, a potem przyszedł i „rzekł do niego: Czy chcesz stać się zdrowym?”.
Czy Jezus działał wbrew woli Boga?
Kim był „Anioł”, który poruszał wodą?
Dlaczego „łaski” uzdrowienia dostępował tylko jeden człowiek?

W Nowym Jeruzalem nie będzie się uprawiać czarów:
Na zewnątrz są psy, guślarze, rozpustnicy, zabójcy, bałwochwalcy i każdy, kto kłamstwo kocha i nim żyje. (Ap 22:15)

17:16, har_magedon
Link Komentarze (3) »
#12. Naród „wybrany”.

Szczęśliwy lud, którego Bogiem jest Pan
- naród, który On wybrał
na dziedzictwo dla siebie. (Ps 33:12)

On, Pan, jest naszym Bogiem,
Jego wyroki obejmują świat cały.

Na wieki pamięta o swoim przymierzu
- obietnicę dał dla tysiąca pokoleń. (1 Krn 16:14-15)

I wyprowadził lud swój wśród radości,
wśród wesela - swoich wybranych.

I darował im ziemie narodów,
i zawładnęli owocem pracy ludów,

by strzegli Jego przykazań i prawa zachowywali.

Alleluja. (Ps 105:43-45)

Ty bowiem jesteś narodem
poświęconym Panu, Bogu twojemu.

Ciebie wybrał Pan, Bóg twój,
byś spośród wszystkich narodów,
które są na powierzchni ziemi,

był ludem będącym Jego
szczególną własnością. (Pwt 7:6)

...czy nie wybawiłem was z ich ręki?
Tymczasem wyście Mnie opuścili
i poszliście służyć cudzym bogom!
Oto dlaczego nie wybawię was więcej.

Idźcie! Krzyczcie do bogów,
których sobie wybraliście!
Niechżeż oni was wybawiają
w czasie waszego ucisku! (Sdz 10:12-14)

...przeto tak mówi Pan, Bóg Izraela:
Oto Ja sprowadzam zagładę
na Jeruzalem i na Judę,

tak iż wszystkim,
którzy o tym usłyszą,
zadzwoni w obu uszach. (2 Krl 21:12)

Alleluja!!!

Naród „wybrany”, to naród walczący z „Bogiem”:

Powiedział: Odtąd nie będziesz się zwał Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi, i zwyciężyłeś. (Rdz 32:25-30; patrz także wpis #10).

Nazwanie „wybranego” narodu żydowskiego Izraelem, jako narodu walczącego z „Bogiem”, aczkolwiek tutaj jedynie symboliczne, ma swoje głębokie uzasadnienie historyczne. Dostrzegam conajmniej dwa powody, których znaczenie dla ludzkości jest wprost niezwykłej wagi. Po pierwsze, Żydzi prowadzili dokumentację zbrodni „Boga” (Biblia), po drugie, dopiero ta dokumentacja pozwoliła na pojawienie się zbawczej miłości, odwagi i roztropności - w osobie Jezusa.

Pomimo ogromnego zniekształcenia Nauki Jezusa przez Bestie, obecny poziom naszego rozwoju i świadomości prawdopodobnie zawdzięczamy niemal wyłącznie Jego Nauce. Przez ostatnie 2000 lat znacząco zwiększyła się liczba Wiernych i Prawdziwych (Ap 19:11), aczkolwiek, w większości błędnie lokalizujących rzeczywiste umiejscowienie się Zła.

To, jak bardzo Nauka Jezusa uderzyła w cywilizację Bestii, świadczy niesamowita mściwość diabłów na tym Narodzie, świadczy o tym cała historia eksterminacji narodu żydowskiego w okresie ostatnich 2000 lat, czego apogeum stanowił holokaust.

Narodów „wybranych” jest więcej. Cechą rozpoznawczą, że nastąpiło „wybranie” Narodu, jest niezrozumiały, gwałtowny upadek Narodu będącego u szczytu swojej świetności. W okresie bezpośrednio poprzedzającym upadek należy zatem doszukiwać się czynnika zagrażającego interesom Szatana.

Takim Narodem była z pewnością hellenistyczna Grecja, gdzie rozwijała się myśl demokratyczna i filozoficzna. Tam również tworzona była dokumentacja na temat „bogów”, zachowana w szczątkowej postaci jako „mity” greckie. Ogromne znaczenie mogły odegrać prace Erastostenesa z Cyreny, który na dwa wieki przed Jezusem dokonał pomiaru obwodu Ziemi. Niestety, diabłom udało się zniszczyć efekty pracy Erastostenesa, a ludzkość czekała przez ponad półtora tysiąclecia na dzieło Kopernika.

I tak doszliśmy do kolejnego Narodu „wybranego” – Polaków.
W moim przekonaniu, oprócz Kopernika, Naród nasz naraził się Bestiom zwłaszcza w osobie Stanisława Staszica, a w ostatnich latach w osobie doktora Jana Kwaśniewskiego - twórcy prawidłowego odżywiania:
http://www.polania.pl/
(istnieją przesłanki, że Bestie rozbijają od środka ruch Optymalnych).

Osobom tym mam zamiar w przyszłości poświęcić nieco więcej uwagi.

Każdy atak „Boga” na naród „wybrany” ma swój początek w jego zdemoralizowaniu.

O ile do czasów Jezusa „Bóg” niemal jawnie niszczył „wybrane” narody, to w późniejszych czasach działanie Bestii staje się bardziej skryte.

Mechanizm wnikania Bestii w struktury narodu nie jest rozpoznany. W dalszej części chciałbym przedstawić hipotezę, której nawet nikłe prawdopodobieństwo prawdziwości, nakazuje, aby ją rozważyć. Do hipotezy tej doprowadziły mnie „prace” dwóch ośmionogich Bestii o nazwisku „Pająk”.

Wcześniej dotarłem do „prac” Jana Pająka, „twórcy” Totalizmu:
http://totalizm.blox.pl/html/

Z uwagi na skalę problemu, niezwykle przebiegłej, totaliztycznej Bestii, zamierzam w przyszłości poświęcić znacznie więcej uwagi. Obie te Bestie wyszły z „morza” (patrz #7), co zdaje się wskazywać na obecny kierunek inwazji Szatana.

Do prac „historyka” Henryka Pająka dotarłem niedawno:
http://www.polonica.net/Bestie_Konca_Czasow.htm

Szatańskość „prac” H. Pająka wynika z tego, że jak każda Bestia „mówi rzeczy wielkie i bluźnierstwa”. Autorowi udało się dotrzeć do wielu unikalnych źródeł, a w swojej historycznej dociekliwości Kościół Katolicki postrzega jako ofiarę wszelakich spisków. Z pełną ufnością cytuje prace jezuitów (zakon ten był bodajże największym desantem Bestii na polski Naród). W mojej ocenie, celem „prac” tej Bestii, jest przygotowanie psychologicznego podłoża pod następny holokaust.

Wracając do pytania: w jaki sposób Bestie wnikają do „wybranego” narodu?

Istnieje powszechne przekonanie, że to żydzi (!) Żydom (!) „zgotowali ten los”, przy okazji mordując obywateli całego świata. Z drugiej strony, naród żydowski postrzegany jest jako naród o niezwykłej wewnętrznej solidarności.

Paradoks!!!
Skąd zatem biorą się wśród Żydów „żydzi”, którym wprost nieprawdopodobnie sprzyja koło Fortuny.

Jest także paradoksem, że w Narodzie, w którym panuje patriarchat, narodowość dziedziczy się po matce.

Jak już wspomniałem, przez Szatana rozumiem technicznie zaawansowaną grupę ludzi. W Biblii opisano szereg przypadków „dzieworództwa”, np. Samson, Jan Chrzciciel, Jezus.

W komentarzach do tego wpisu znajdują się kopie komentarzy, jakie zamieściłem na blogu „twórcy” Totalizmu, Kłamcy „Profesora” Jana Pająka.

Totalizm uznaje, że Diabłem, Szatanem są cywilizacje pozaziemskie – UFOnauci.
W efekcie komentowania na blogu Totalizmu, przez gospodarza zostałem uznany (rozpoznany) jako UFOnauta. Komentarze te, w nieco ironicznym stylu, zamieściłem tam jako „pro_Har_Magedon”. Mam nadzieję, Czytelniku, że zrozumiesz ich wymowę.

Niezwykle istotne jest to, że po zamieszczeniu tych komentarzy, Kłamca Pająk usunął je, a następnie zablokował możliwość komentowania!!!

Jeszcze inną hipotezę, tłumaczącą wnikanie Bestii do narodu „wybranego” można wyprowadzić z zapisów zawartych na stronie (patrz także wpis #9):
http://www.nautilus.org.pl/article.php?articlesid=638

Podano tam informację, że dusza ludzka ma możliwość wyboru biologicznych rodziców. Jeżeli przyjąć prawdziwość tej informacji, to nie mamy żadnych możliwości biologicznego (genetycznego) identyfikowania Diabłów, a jedynym skutecznym narzędziem może być tylko ocena „po owocach ICH poznacie”.

Za genetycznym spowinowaceniem Diabłów przemawia informacja zamieszczona w książce Jana Kwaśniewskiego „Dieta optymalna” (cytat w komentarzach). Z moich obserwacji, ten „typ rasy” „wielkich” dominuje wśród polskich „politykuf” (!) ostatnich lat. Wydaję się, że jest to jednak „drugi front” Bestii, „od mokrej roboty”. Aby wyodrębnić cechy charakterystyczne dla „pierwszego szeregu” Bestii, należałoby przyjrzeć się luminarzom Wielkiej Nierządnicy. Przyczynę opisanego (w komentarzach) zachowania „diabłów”, Jan Kwaśniewski upatruje w odżywianiu. Możliwe. Wydaje mi się jednak, że „pierwszy szereg” Bestii (w owczej skórze) odżywia się jak najbardziej optymalnie. Wskazują na to zapisy biblijne.

Narastający w nieprawdopodobnie szybkim tempie problem homoseksualizmu, zdumiewające wręcz regulacje prawne (adopcja dzieci) może wskazywać, że znajdujemy się w zaawansowanym stadium apokaliptycznej wizji „i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa” (Ap 12:17). Jako „Niewiastę”, jak wielu badaczy Pisma Świętego, uważam całą ludzkość, natomiast, jako „Niewiastę, która porodziła Mężczyznę” – naród Izraela.

Może to doprowadzić do całkowitej, biologicznej eksterminacji ludności świata.

Walka na tym polu, nie powinna się odbywać poprzez wzrost rozrodczości, ale poprzez wzmocnioną świadomość konieczności weryfikacji, „czy moje dziecko jest moje”.

15:43, har_magedon
Link Komentarze (4) »
niedziela, 24 września 2006
#11. Za „wolność” Waszą i Naszą.

Nadchodzi godzina,
w której każdy, kto was zabije,
będzie sądził, że oddaje cześć Bogu.

Będą tak czynić,
bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. (Jn 16:2-3)

Bestie zamierzają wysłać 1000 „swoich” synów na śmierć do Afganistanu:
http://fakty.interia.pl/news?inf=793393

Jak zwykle, zdania diabłów są w tym temacie podzielone. Część jest za, część przeciw. Przy następnej zbrodni na Narodzie zamienią się rolami w swoim "za, a nawet przeciw". A my, nadal ogłupieni, zastanawiamy się: co tu jest grane?

Oto, naszym nowym wielkim zagrożeniem stało się koczownicze społeczeństwo odległe o tysiące kilometrów, w którym 70% nie potrafi czytać i pisać...

Kim są talibowie?
Według encyklopedii, Afganistan w składzie etnicznym zawiera 7 narodów, z których najmniej liczni Beludżowie stanowią 1% ludności Afganistanu. Talibowie nie figurują w tym spisie.

Bo „talibowie”, to cała ludność Afganistanu:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Talibowie

Wojna, to bardzo kosztowne przedsięwzięcie. Pod każdym względem – zwłaszcza moralnym. Za naszych chłopców zapłacimy my!!! I teraz, i w przyszłości...

Talibowie nie walczą na wielbłądach z maczugami w ręku. Oni dysponują niemal równie nowoczesną (czytaj - kosztowną) bronią, co nasi „obrońcy” Prawa i Sprawiedliwości.

Kto zatem finansuje talibów?
Dobre pytanie!!! (Good question – jak to mówią nasi „bracia”, Anglicy i Amerykanie, i nie mam tu na myśli tych braci, którzy równie jak my nie wiedzą o co chodzi)

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu!!! (Tutte le strade conducono a Vaticano)
Powiązania finansowe Wielkiej Nierządnicy są nieprawdopodobne, a kapitał - niewyobrażalny. Gdzie się to wszystko podziewa? Na wino mszalne? Na pokera i dziwki? – to nadal o dużo za dużo (Nawiasem mówiąc, wygrać z diabłem w pokera – nie sposób. Ja nigdy nie próbowałem. Z dziwek korzystają tylko nieliczni – reszta zaspokaja się we własnym gronie. „Mała” tajemnica celibatu, oficjalnie potępiona – a jakże...).

Czy zadawanie takich pytań jest nietaktem?
O, tak! To bluźnierstwo i świętokradztwo!!!
Dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają?
Ja nie mam zamiaru być dżentelmenem, świątobliwe Bestie!!!

Tym sposobem, Czytelniku, wrzucając na tacę „co łaska” – finansujesz własną śmierć. I śmierć swoich dzieci!!! W swojej naiwności słyszysz: „Bóg zapłać”, ...i „Bóg” ci zapłaci. Tak jak „płacił” przez tysiące lat, tak jak „zapłacił” Hiobowi...

Nasi wodzowie-prezydenci swoje pierwsze instrukcje pobierają „tam”.

Co na to Wielka Nierządnica?
Wielka Nierządnica apeluje o pokój ...i posyła swoich kapelanów, aby zbrodni nadać odpowiednią oprawę duchową.

Jeżeli my, Polacy, będziemy mordować Wolność Waszą, to potem oni przyjdą do nas - po Wolność Naszą.

I o to zadba Bestia.

10:05, har_magedon
Link Dodaj komentarz »
#10. Naszym „Ojcem” jest Diabeł!!!

Teraz już znam Twe zamiary.
Tylko czyhałeś na mój grzech (Hioba 10:13-14)

Choć wiesz, żem przecież nie zgrzeszył,
nikt mnie z Twej ręki nie wyrwie. (Hioba 10:7)

Wiedzcie, że Bóg mnie pognębił,
swe sieci rozstawił wokoło.
Gdy krzyknę: Gwałt - nie ma echa,
Ratunku! - ja nie mam prawa. (Hioba 19:6-7)

Bóg mnie zaprzedał złoczyńcom,
oddał mnie w ręce zbrodniarzy (Hioba 16:11)

Rzekł do nich Jezus: Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał. Dlaczego nie rozumiecie mowy mojej? Bo nie możecie słuchać mojej nauki. Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. A ponieważ Ja mówię prawdę, dlatego Mi nie wierzycie. (Jn 8:42-45)

Powyższe słowa Jezusa z pewnością należą do najważniejszych przesłań Jego Nauki. Słowa te są jednoznaczne, i w żadnym wypadku nie można interpretować, że Jezus miał na myśli abstrakcyjne „Zło” drzemiące w ludzkim umyśle.

Wszystkie starotestamentowe objawienia „Boga” to objawienia „Ojca”-Diabła, co jednoznacznie wyraził Jezus:

Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. (Jn 10:8)

Nie mniemajcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. (Jn 5:45)

Powyższy fragment warto skonfrontować z zapisem w Apokalipsie:
I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo oskarżyciel braci naszych został strącony, ten, co dniem i nocą oskarża ich przed Bogiem naszym. (Ap 12:10)

W kontekście przeogromnych zbrodni Wielkiej Nierządnicy, szczególnego znaczenia nabierają poniższe słowa Jezusa:
Nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. (Jn 16:2-3)

Jezus zrównuje ludzi z „Bogiem” Izraela, lub, jak kto woli – sprowadza tego „Boga” do poziomu ludzi. W celu odróżnienia Boga od „Boga”, Jezus w swojej Nauce, Najwyższego Stwórcę nazywa Ojcem:
Odpowiedzieli Mu Żydzi: Nie chcemy Cię kamienować za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga. Odpowiedział im Jezus: Czyż nie napisano w waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeżeli /Pismo/ nazywa bogami tych, do których skierowano słowo Boże - a Pisma nie można odrzucić to jakżeż wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: Bluźnisz, dlatego że powiedziałem: Jestem Synem Bożym? (Jn 10:33-36)

To, jak bardzo ważne jest właściwe rozpoznanie naszego „Ojca”, świadczy Apokalipsa św. Jana. Niemal cały tekst Apokalipsy opisuje poczynania „Ojca-Bestii” oraz walkę ludzkości z Bestią. Tylko krótki, końcowy fragment opisuje Nowe Jeruzalem.

Aby przedstawić wszystkie zbójeckie zachowania starotestamentowego „Boga” musiałbym przepisać przynajmniej połowę Starego Testamentu. Zapoznanie się z nimi pozostawiam czytelnikom. Chciałbym zauważyć, że autorzy znacznej części Biblii byli prawdopodobnie świadomi, z „kim” mają do czynienia. Dlatego w sposób „podstępny” przekazywali dla przyszłych pokoleń swoje wyobrażenia (wiedzę) o prawdziwym Bogu, jednocześnie „podlizując” się Szatanowi. Prawdopodobnie w tym celu napisano szereg Psalmów, zapewne z takim też zamysłem dokumentowano zbrodnie „Boga” na narodzie izraelskim. Cytowany dalej fragment Biblii (Liczb 12:1-10, czyli 4 Mojżeszowa 12:1-10) wskazuje, że autorem tego fragmentu nie mógł być Mojżesz. Autor tego fragmentu pisząc: "Mojżesz zaś był człowiekiem bardzo skromnym, najskromniejszym ze wszystkich ludzi, jacy żyli na ziemi" zdaje się mówić: "Inaczej tego nie mogę napisać, ale ty, czytelniku, masz swój rozum, więc myśl!!!".

Wystarczy zajrzeć do Biblii, aby zauważyć, że „Bóg”- „Pan tego świata” jest dzieciobójcą oraz „istotą” niestałą i kapryśną:

· „Bóg” zmienia reguły „gry”. Ustanawia i zrywa kolejne przymierza. Najnowsze przymierze, „kielich pełen obrzydliwości” (patrz wpis #2, Eucharystia...), również nie poprawiło losu ludzkości, co więcej, to z „kielichem w ręku” dokonano najbardziej makabrycznych zbrodni.

· „Bóg” prowadzi „swoje” dzieci na wojnę przeciwko innym „swoim” dzieciom

· u „Boga” można coś wytargować (patrz zniszczenie Sodomy i Gomory; Rdz 18:22-33).

· z „Bogiem” można się procesować... Niezwykle pouczająca jest tu Księga Hioba!!! Dlaczego Hiob nie został Pierwszym Jezusem? Może dlatego, że nie poszedł „na całość” i zrezygnował z możliwości procesowania się z „Bogiem”, nie poszedł do Najwyższego – poszedł na ugodę z „Bogiem”.

· z „Bogiem” można walczyć (fizycznie):

Gdy zaś wrócił i został sam jeden, ktoś zmagał się z nim aż do wschodu jutrzenki, a widząc, że nie może go pokonać, dotknął jego stawu biodrowego i wywichnął Jakubowi ten staw podczas zmagania się z nim. A wreszcie rzekł: Puść mnie, bo już wschodzi zorza! Jakub odpowiedział: Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz! Wtedy [tamten] go zapytał: Jakie masz imię? On zaś rzekł: Jakub. Powiedział: Odtąd nie będziesz się zwał Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi, i zwyciężyłeś. Potem Jakub rzekł: Powiedz mi, proszę, jakie jest Twe imię? Ale on odpowiedział: Czemu pytasz mnie o imię? - i pobłogosławił go na owym miejscu. (Rdz 32:25-30)

· wybrańcy mogą oglądać jego „oblicze” (patrz opisy „namiotu spotkań” w Księdze Wyjścia), natomiast „bluźnierca” zobaczywszy „oblicze Boga” musiał zostać zabity.

Mam nadzieję, że poniższe fragmenty przekonają cię, Czytelniku, że starotestamentowym „Bogiem” jest człowiek, a właściwie – grupa ludzi, morderców:

Mojżesz zaś wziął namiot i rozbił go za obozem, i nazwał go Namiotem Spotkania. A ktokolwiek chciał się zwrócić do Pana, szedł do Namiotu Spotkania, który był poza obozem. Ile zaś razy Mojżesz szedł do namiotu, cały lud stawał przy wejściu do swych namiotów i patrzał na Mojżesza, aż wszedł do namiotu. Ile zaś razy Mojżesz wszedł do namiotu, zstępował słup obłoku i stawał u wejścia do namiotu, i wtedy Pan rozmawiał z Mojżeszem. Cały lud widział, że słup obłoku stawał u wejścia do namiotu. Cały lud stawał i każdy oddawał pokłon u wejścia do swego namiotu. A Pan rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz, jak się rozmawia z przyjacielem. Potem wracał Mojżesz do obozu, sługa zaś jego, Jozue, syn Nuna, młodzieniec, nie oddalał się z wnętrza namiotu. (Wj 33:7-11)

I rzekł Mojżesz: Spraw, abym ujrzał Twoją chwałę. Pan odpowiedział: Ja ukażę ci mój majestat i ogłoszę przed tobą imię Pana, gdyż Ja wyświadczam łaskę, komu chcę, i miłosierdzie, komu Mi się podoba. I znowu rzekł: Nie będziesz mógł oglądać mojego oblicza, gdyż żaden człowiek nie może oglądać mojego oblicza i pozostać przy życiu. I rzekł jeszcze Pan: Oto miejsce obok Mnie, stań przy skale. Gdy przechodzić będzie moja chwała, postawię cię w rozpadlinie skały i położę rękę moją na tobie, aż przejdę. A gdy cofnę rękę, ujrzysz Mię z tyłu, lecz oblicza mojego tobie nie ukażę. (Wj 33:18-23)

Góra zaś Synaj była cała spowita dymem, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu i uniósł się dym z niej jakby z pieca, i cała góra bardzo się trzęsła. Głos trąby się przeciągał i stawał się coraz donośniejszy. Mojżesz mówił, a Bóg odpowiadał mu wśród grzmotów. Pan zstąpił na górę Synaj, na jej szczyt. I wezwał Mojżesza na szczyt góry, a Mojżesz wstąpił. Pan rzekł do Mojżesza: Zstąp na dół i upomnij lud surowo, aby się nie zbliżał do Pana, chcąc Go zobaczyć, gdyż wielu z nich przypłaciłoby to życiem. Także kapłani, którzy mogą kiedy indziej zbliżać się do Pana, niech się oczyszczą, aby ich Pan nie pobił. (Wj 19:18-22)

Miriam i Aaron mówili źle przeciw Mojżeszowi z powodu Kuszytki, którą wziął za żonę. Rzeczywiście bowiem wziął za żonę Kuszytkę. Mówili: Czyż Pan mówił z samym tylko Mojżeszem? Czy nie mówił również z nami? A Pan to usłyszał. Mojżesz zaś był człowiekiem bardzo skromnym, najskromniejszym ze wszystkich ludzi, jacy żyli na ziemi. I zwrócił się nagle Pan do Mojżesza, Aarona i Miriam: Przyjdźcie wszyscy troje do Namiotu Spotkania. I poszli wszyscy troje, a Pan zstąpił w słupie obłoku, zatrzymał się u wejścia do namiotu i zawołał na Aarona i Miriam. Gdy obydwoje podeszli, rzekł: Słuchajcie słów moich: Jeśli jest u was prorok, objawię mu się przez widzenia, w snach będę mówił do niego. Lecz nie tak jest ze sługą moim, Mojżeszem. Uznany jest za wiernego w całym moim domu. Twarzą w twarz mówię do niego - w sposób jawny, a nie przez wyrazy ukryte. On też postać Pana ogląda. Czemu ośmielacie się przeciwko memu słudze, przeciwko Mojżeszowi, źle mówić? I zapalił się gniew Pana przeciw nim. Odszedł [Pan], a obłok oddalił się od namiotu, lecz oto Miriam stała się nagle biała jak śnieg od trądu. Gdy Aaron do niej się zwrócił, spostrzegł, że była trędowata. (Lb 12:1-10)

Poziom zwyrodnienia naszych „Ojców” przekracza ludzkie wyobrażenia. Hitler i Stalin to zaledwie niedouczeni czeladnicy mistrza Smoka, Bestii, Szatana. Ogrom zbrodni tej kurewskiej bandy, popełnionej na narodzie Izraela i całym rodzaju ludzkim zna tylko Bóg.

To wszystkie zbrodnie Kościoła Katolickiego, to także zbrodnie dokonane przez inne religie, sekty, wojownicze Imperia. Szatan jest zawsze w tle wszystkich przewrotów i rewolucji. Wszak „Pan Tego Świata” panuje niepodzielnie nad całym ziemskim globem. To panowanie „Pana” prawdopodobnie rozciąga się także na obszar naszej duchowej, ziemskiej części „tamtego świata” (patrz wpis #9). I raczej tu tkwi przyczyna, że przez tyle tysiącleci nie potrafimy się wyrwać z okowów Bestii.

W powyższym kontekście, szczególnego znaczenia nabierają słowa naszego „pasterza-rodaka” - w owczej skórze. Ten, już prawie „Święty” orędownik ludzkiego cierpienia, o wyznawcach judaizmu wyraził się: „starsi bracia w wierze” (nie dodał, że nasz „Bóg” jest „lepszy” - o nowe diabelskie „przymierze”). Tym samym, formalnie sprowadził „swoje” owce w objęcia tego samego „Boga”, a zarazem, po raz kolejny ukrzyżował Naukę Jezusa.

09:33, har_magedon
Link Komentarze (2) »
czwartek, 27 lipca 2006
#9. We dnie i w nocy.

Lasciate ogni speranza, voi ch’entrate
(Porzućcie wszelką nadzieję,
wy, którzy tu wchodzicie)
Dante, Boska komedia.

Jest wolą Boga, aby Go poznawać, a nie ślepo wierzyć w Niego.

Dlatego też, istnieje ogromna różnica pomiędzy „wiarą”, wynikającą z własnych poszukiwań i dociekań, a „dawaniem wiary” w postaci bezkrytycznego przyjmowania „tego”, co sprzedają nam kupcy-czarownicy.

Każdy człowiek jest świadom, że w nieznanym mu dniu i godzinie przyjdzie po niego Złodziej. Bez względu na wyznawaną ideologię, filozofię, czy religię, niemal każdy ma przynajmniej iskierkę nadziei (owianą cieniem niepewności), że Tam po Drugiej Stronie „Coś” jest, że nie wszystko kończy się „tutaj”. Rozważając nad sensem życia układamy własne strategie, szacujemy własne szanse, zabiegamy o To, i o Owo.

Kto chce, może przyjąć, że „to” co nas „tam” spotyka jest niezależne od nas, że „tam” nie mamy już nic do powiedzenia, że jesteśmy skazani wyłącznie na łaskę „tego”, który na nas „tam” czeka. Możemy jednak próbować przewidzieć oraz rozważyć różne warianty i możliwości, a także zaplanować dla nich swoje własne reakcje. Jest to o tyle istotne, że wybieramy się „tam” ze świata, który ma „swojego Pana”. Nie zmienia to faktu, że idąc „tam” – przenosimy swoją „świadomość”, będącą pochodną wiary, ideologii oraz całego bagażu doczesnego życia.

Nie znamy mechanizmów działających na Tamtym Świecie, a „wydeptane ścieżki” mogą prowadzić do szerokich bram piekieł. Wydaje nam się oczywiste, że jedynym możliwym Bogiem, którego „tam” spotkamy, jest Bóg Najwyższy.

Jest prawdopodobne, że poniżej zamieszczone fragmenty nauki Jezusa stanowią instrukcję, jak zachować się „po tamtej stronie”:

Lecz mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie! (Łk 12:4-5)

Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują. Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. (Mt 7:13-15)

Źródłem informacji o „tamtym” świecie, których znaczenia nie należy lekceważyć, może być „reinkarnacja” oraz tzw. „doświadczenia przyśmiertne” (ang. NDE - near-death experiences; „śmierć kliniczna”). Tematyka ta nie jest przedmiotem badań naukowych w naszej, zachodniej kulturze. Brak jest zainteresowania tą tematyką ze strony władz, placówek badawczych, instytucji kościelnych, brak też wiarygodnych raportów na liczne doniesienia krążące w „drugim obiegu”. Z drugiej strony, w niektórych krajach (np. Indie, historia Santi Dewi) w celu zbadania przypadków reinkarnacji powołuje się specjalne komisje rządowe.

Szereg przypadków reinkarnacji przedstawiono na stronie:
http://www.nautilus.org.pl/subcategory.php?subcategoriesid=46
a w szczególności, interesująca jest historia Santi Dewi:
http://www.nautilus.org.pl/article.php?articlesid=581

O tym, że reinkarnacja nie musi być sprzeczna z religią chrześcijańską, zdają się przemawiać poniższe fragmenty Ewangelii:
W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwo Bożego. Nikodem powiedział do Niego: Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się? Jezus odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha. (Jn 3:3-8)

Mówił także do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą królestwo Boże przychodzące w mocy. (Mr 9:1; patrz także Łk 9:27)

Cel i sens reinkarnacji jest nieznany. Wszyscy, którzy wierzą w reinkarnację, upatrują w niej szczególnego daru od Boga. W kontekście powyższych słów Jezusa, reinkarnacja nie wydaje się być ani nadzieją, ani celem naszego życia.

Reinkarnacja może być boską metodą odpuszczania grzechów, polegającą na ponownym odesłaniu „duszy” na ziemię z wyczyszczeniem wszystkich poprzednich „zasług” wobec ludzi i Boga.

Bardziej prawdopodobne jest, że reinkarnacja stanowi narzędzie dające ludziom „szansę” na uzupełnienie swoich „braków”:

Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi, a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość, a święty niechaj się jeszcze uświęci. (Ap 22:11).

Z drugiej strony, ten rodzaj „zmartwychwstania” z wyczyszczoną pamięcią może być przekleństwem ludzkości. Każdy, pozbawiony swoich wcześniejszych doświadczeń z „Bogiem”, zmuszony jest na nowo budować swoją wiarę (wiedzę o Bogu). Dlatego należy rozważyć, czy „reinkarnacja” nie jest manipulacją Szatana, poprzez „przepisanie” doświadczeń innej, uprzednio zmarłej osoby, na nowo narodzonego człowieka.

W ostatnich dniach natrafiłem na interesujący artykuł:
http://www.nautilus.org.pl/article.php?articlesid=362

który w moim przekonaniu potwierdza moje dotychczasowe wywody. Treść tego artykułu warto skonfrontować z zapisami Ewangelii wg św. Jana oraz Apokalipsy.

Nie są mi znane informacje, aby zeznania Benedict’a zostały sfingowane. Zakładam więc, że przedstawił to, czego rzeczywiście doświadczył.

Mellen-Thomas Benedict jest trudnym „partnerem” dla „światła”. Przed śmiercią zapoznał się z różnymi religiami, filozofiami: „Zacząłem czytać wszystko, co wpadło mi w ręce i zagłębiłem się w to, ponieważ nie chciałem, by spotkała mnie niespodzianka po drugiej stronie”. Nie jest jednak przekonany co do wyższości którejkolwiek religii, dlatego postanowił być nieufny w stosunku do tego, co go „tam” spotka: „W miarę jak zbliżałem się do Światła, wiedziałem intuicyjnie, że jeśli wejdę w nie, to umrę”.

„Światło” dwoi się i troi, aby „wstrzelić się” w światopogląd M-T Benedict’a, zarzuca mu wędkę w postaci: Jezusa, Buddy, Kriszny... Wynika z tego, że po „tamtej” stronie także można czynić „cuda”. W moim przekonaniu, Autor nie zorientował się, że tym pierwszym „Światłem” był Kłamca-Szatan. Niebezpieczeństwo tego „Światła” „w owczej skórze” polega na tym, że:

„Przyciąga do siebie - chcesz podejść do niego, tak jak podszedłbyś do idealnej matki lub ojca, by Cię przytulili”.

Odnoszę wrażenie, że w miarę przekazywania kolejnych „objawień” tamtego świata, Szatanowi udało się nadawać na falach rozumowania M-T Benedict’a, i dostosować się do jego wyobrażeń o Bogu. Uważam, że światopogląd, jaki został mu „sprzedany”, jest niekompletny i ograniczony jedynie do zasięgu „Pana Tego Świata”.

Warto zwrócić uwagę, że Autor rozróżnia Światło oraz Wielkie Światło:
Światło powiedziało mi, że to, czego wszyscy szukają, to, co daje im siłę, to miłość. To, co ich niszczy, to brak miłości. Wydawało mi się, że objawieniom pochodzącym od światła nie ma końca i wtedy zapytałem Je: "Czy to znaczy, że ludzkość zostanie zbawiona?". Wtedy, jakby w dźwięku trąby pośród deszczu spiralnych świateł, Wielkie Światło przemówiło: "Pamiętaj i nigdy o tym nie zapominaj; sami się zbawiacie, ocalacie i leczycie. Zawsze tak było. Zawsze tak będzie. Zostaliście stworzeni tak, byście mieli tę moc jeszcze zanim powstał świat".

Przypuszczam, że nastąpiła interwencja ze strony Najwyższego na niekończące się „objawienia” Światła. Musimy, jako ludzkość, poznać tę moc. Odpowiedź prawdopodobnie znajduje się po „tamtej” stronie. Słowa wypowiedziane przez Wielkie Światło są spójne ze słowami Jezusa:

Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym. Przekazał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. (Jn 5:26-27)

Powyżej cytowane słowa Wielkiego Światła oraz Jezusa uważam jako niezwykle istotne!!! Na zrozumienie znaczenia tych słów powinniśmy poświęcić wiele godzin, dni i lat...

Jezus wyraźnie mówił, że Jego Królestwo nie jest z tego świata, natomiast Królestwa (nieba), które odwiedza M-T Benedict są, w moim przekonaniu, Królestwami „Pana tego świata”.

M-T Benedict twierdzi, że uzyskał wyczerpujące odpowiedzi na własny zestaw pytań. Dla mnie zakres tego zestawu pytań jest zdecydowanie zbyt wąski. Pominięto tak podstawowe pytania, jak przyczyna, cel i sens ludzkiego cierpienia. Obawiam się, że M-T Benedict został omamiony przez Światło w „owczej skórze”. Nie podążył za głosem Wielkiego Światła, nie poprosił o rozwinięcie przedstawionego mu Prawa. Tym niemniej, M-T Benedict wykonał milowy krok na drodze poznawania „tamtej strony” i wszyscy ludzie powinni się zapoznać z jego doświadczeniem. M-T Benedict nie sprzedał swojej duszy dla żadnego „nieba”. To, co Autor nazywa „reinkarnacją”, w moim przekonaniu było zmartwychwstaniem. To było odesłanie po dalszą naukę...

Obawiam się, że póki „pierwsze niebo i pierwsza ziemia NIE przeminą” (patrz Ap 21:1), zawsze „po tamtej stronie” będzie czekał „Pan tego świata” – zawsze przygotowany i dostosowany do naszych wyobrażeń o Bogu, oferujący wszelkiego rodzaju „nieba”.

M-T Benedict odwiedził także „niebo” chrześcijan:
Zobaczyłem Niebo chrześcijan. Wyobrażamy sobie, że to piękne miejsce, w którym stoimy przed tronem Boga, oddając mu cześć po wsze czasy. Sprawdziłem. To nudy! Tylko to mamy robić? To dziecinne. (...) W Śmierci chodzi o Życie, a nie o Niebo.

Opis tego „nieba” wydaje się być spójny z zamieszczonymi poniżej wymownymi fragmentami Apokalipsy:

Czasy poprzedzające Nowe Jeruzalem:

Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy. (Ap 7:15)

A dym ich katuszy na wieki wieków się wznosi i nie mają spoczynku we dnie i w nocy czciciele Bestii i jej obrazu, i ten, kto bierze znamię jej imienia. (Ap 14:11)

I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo oskarżyciel braci naszych został strącony, ten, co dniem i nocą oskarża ich przed Bogiem naszym. (Ap 12:10)

A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków. (Ap 20:10)

Czasy Nowego Jeruzalem:

I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I Miasto Święte - Jeruzalem Nowe (...) i będą oni jego ludem, a On będzie Bogiem z nimi. (Ap 21:1-3)

A świątyni w nim nie dojrzałem: bo jego świątynią jest Pan, Bóg wszechmogący oraz Baranek. I Miastu nie trzeba słońca ni księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga je oświetliła, a jego lampą - Baranek. I w jego świetle będą chodziły narody, i wniosą do niego królowie ziemi swój przepych. I za dnia bramy jego nie będą zamknięte: bo już nie będzie tam nocy. (Ap 21:22-25)

P.S.
Warto zapoznać się, również krytycznie, z przypadkiem Howard’a Storm’a: http://karrlk.webpark.pl/index.html

16:00, har_magedon
Link Komentarze (3) »
wtorek, 18 lipca 2006
#8. Po owocach go poznacie.

I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza, (...)
A dano jej usta mówiące wielkie rzeczy i bluźnierstwa (Ap 13:1-5)

Jezus był człowiekiem wyjątkowym. Jako pierwszy odważył się przeciwstawić „Bogu”. Porównując ze sobą cztery Ewangelie możemy zauważyć, że Bestia zaangażował całą swoją szatańską moc, aby zniekształcić Naukę Jezusa.

Znaczenie Nauki Jezusa jest ogromne – zarówno dla nas, jak i dla Bestii. Dlatego nie powinniśmy ustawać w dociekaniu Prawdy. Bestia nie powstrzymuje się od mówienia „rzeczy wielkich” – tylko po to, aby pomiędzy nimi przemycić bluźnierstwa. Mówiąc „rzeczy wielkie” Bestia usypia naszą czujność, tracimy z oczu najważniejsze, a zarazem nowatorskie przesłanie Nauki Jezusa, które najkrócej można streścić: „Wy macie diabła za ojca” (Jn 8:44).

Bestia w wielu swoich mowach, oprócz bluźnierstw, mówi „rzeczy wielkie”, nierzadko powtarzając słowa wcześniej wypowiedziane przez Jezusa. Stanowi to znaczące utrudnienie w uchwyceniu, czy w danej „scenie” występuje Jezus, czy Antychryst.

 Analizę wzajemnej spójności przekazów zawartych w czterech Ewangeliach prowadzić można zarówno pod kątem zgodności faktograficzno-chronologicznej, jak również zgodności logicznej. Innymi słowy, zarówno zachowanie Jezusa, jak i treść Jego nauki nie mogą sobie zaprzeczać. Założenie takie jest szczególnie uzasadnione, jeśli postuluje się boskość Jezusa – w znaczeniu ucieleśnienia się jednej ze składowych tzw. Trójcy Świętej.

Jezus sam mówił, że po jego odejściu wróci ciemność. Przed ukrzyżowaniem potwierdził to, mówiąc: „nadchodzi bowiem władca tego świata” (Jn 14:30). Przestrzegał także przed fałszywymi prorokami, zaznaczając że „poznacie ich po ich owocach”:

Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. (Mt 7:15-18)

 Co ciekawe, przed fałszywymi prorokami przestrzegał także Antychryst. (Mr 13:22; Mt 24:11)

 Dodatkową przesłanką, wskazującą że Bestia-Antychryst żył równolegle w czasach Jezusa jest poniższy fragment Ewangelii wg św. Marka. W opisanym zdarzeniu, Jan (i inni uczniowie) prawdopodobnie nie widzieli samego Antychrysta, ale jednego z uczniów Antychrysta:

Wtedy Jan rzekł do Niego: Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami. Lecz Jezus odrzekł: Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze. (Mr 9:38-42)

 W kontekście przedstawionych w poprzednich wpisach ogromnych sprzeczności pomiędzy poszczególnymi Ewangeliami, należy rozważyć możliwe przyczyny ich zaistnienia.

Sprzeczności w Ewangeliach mogły pojawiać się stopniowo, podczas każdego kolejnego ich „przepisywania”. We „Wstępie Ogólnym do Ewangelii” (Biblia Tysiąclecia, Wydanie trzecie, Pallotinum, Poznań-Warszawa, 1980) podano, jakoby Mateusz i Łukasz korzystali z wcześniej napisanej Ewangelii wg św. Marka. Jest to o tyle dziwne, że dramatyczne rozbieżności dotyczą niemal każdego zdarzenia, zwłaszcza porównując ze sobą ostatnie dni Jezusa, śmierć i zmartwychwstanie. Autorzy kolejnych Ewangelii mając przed sobą „wzorzec” Marka, musieli być świadomi wprowadzania czytelnika w błąd. Z drugiej strony, zapis szeregu mów Jezusa w kolejnych Ewangeliach synoptyków jest niemal identyczny. We wspomnianym powyżej „Wstępie”, spójność tą tłumaczy się istnieniem (pozaewangelicznego) tzw. zbioru mów Jezusa.

W wielu miejscach można odnieść wrażenie, jakby „komuś” pomieszały się kartki wszystkich trzech synoptycznych Ewangelii, a następnie ten „ktoś” nieudolnie je na nowo poukładał.

 W dotychczasowych, jak i przyszłych wpisach, zakładam że wydarzenia opisane w Ewangeliach miały rzeczywiście przebieg taki, jak to opisano. Innymi słowy, zakładam, że uczniowie w swej najlepszej wierze opisali to, co „widzieli”.

Takie założenie, w świetle opisanych wydarzeń, pozwala wnioskować, że uczniowie przechodzili z „rąk do rąk”, będąc na przemian świadkami Jezusa oraz podążającego jego śladami Antychrysta. Tym niemniej, szereg opisanych wydarzeń nie mogło mieć realnego przebiegu.

Dla przykładu, Piłat nie mógł w ciągu jednego tygodnia dwukrotnie skazać Jezusa, i podobnie, tłum nie mógł dwukrotnie krzyczeć: „Uwolnij Barabasza”.

Przypuszczam, że wydarzenia te zostały specjalnie zaaranżowane w postaci „przedstawień teatralnych” - oddzielnie dla Mateusza, Marka oraz osób będących źródłem informacji dla Łukasza. I tak też interpretuję poniższy zapis w Apokalipsie:

I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza, (...) A Smok dał jej swą moc, swój tron i wielką władzę. (Ap 13:1-2)

Przykładem takiego „przedstawienia teatralnego” może być tzw. przemienienie Jezusa na górze, kiedy to ukazał się Mojżesz i Eliasz (Mt 17:1-8; Mr 9:2-8; Łk 9:28-36). Wszyscy trzej ewangeliści „widzieli” tam Jana, natomiast Jan w swojej Ewangelii wydarzenia tego nie opisał. Czyżby było to mało istotne?

 Jan, jako jedyny, pisze w swoim własnym imieniu: „ja to widziałem, ja o tym świadczę”. Mimo, że Jan był uczniem, którego Jezus umiłował, to w moim przekonaniu, również „ów drugi uczeń” nie ustrzegł się przed mocą Bestii, a niektóre Jego opisy przedstawiają Antychrysta.

 Antychryst działa również po śmierci Jezusa. Informację o tym można znaleźć w Pierwszym Liście św. Jana Apostoła:

Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina. (1 Jn 2:18)
Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który - jak słyszeliście - nadchodzi i już teraz przebywa na świecie. (1 Jn 4:1-3)
Wiemy, że jesteśmy z Boga, cały zaś świat leży w mocy Złego. (...) Dzieci, strzeżcie się fałszywych bogów. (1 Jn 5:19-21)

Należy zauważyć, że czytając Apokalipsę, jako „księgę zapisaną wewnątrz i na odwrocie” (Ap 5:1), oprócz Antychrysta, jako „Bestię” można w pewnym sensie uznać również Jezusa, który „bluźnił” „Bogu”. Obie „Bestie” wyszły z „morza”, czyli biednego ludu (patrz wpis #3).

Poniżej zamieszczam wybrane, szczególnie kontrastowe, „bluźnierstwa” Jezusa przeciwko „Bogu” oraz bluźnierstwa Antychrysta przeciwko Bogu. W moim przekonaniu, wypowiedzi te nie tylko są wzajemnie sprzeczne i nie mogą pochodzić od tej samej osoby, ale jednoznacznie wskazują nam osobę Jezusa oraz osobę Antychrysta.

Za i przeciw Jezusowi:

Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. (Mr 9:40)

Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza. (Łk 11:23)

Człowiek doskonały, a potępiony:

A oto podszedł do Niego pewien człowiek i zapytał: Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne? Odpowiedział mu: Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania. Zapytał Go: Które? Jezus odpowiedział: Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego! Odrzekł Mu młodzieniec: Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje? Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną! (Mt 19:16-21)

Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. (Łk 14:26)
I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. (Mr 16:15-16)

 Sprawa podatków:

Gdy przyszli do Kafarnaum, przystąpili do Piotra poborcy dwudrachmy z zapytaniem: Wasz Nauczyciel nie płaci dwudrachmy? Odpowiedział: Owszem. Gdy wszedł do domu, Jezus uprzedził go, mówiąc: Szymonie, jak ci się zdaje: Od kogo królowie ziemscy pobierają daniny lub podatki? Od synów swoich czy od obcych? Gdy powiedział: Od obcych, Jezus mu rzekł: A zatem synowie są wolni. Żebyśmy jednak nie dali im powodu do zgorszenia, idź nad jezioro i zarzuć wędkę! Weź pierwszą rybę, którą wyciągniesz, i otwórz jej pyszczek: znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie! (Mt 17:24-27)

Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: Czemu Mnie wystawiacie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową! Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: Czyj jest ten obraz i napis? Odpowiedzieli: Cezara. Wówczas rzekł do nich: Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga. (Mt 22:16-21; patrz także Mr 12:14-17 oraz Łk 20:21-25)

Składanie przysięgi:

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie - ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi. (Mt 5:33-37)

Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy mówicie: Kto by przysiągł na przybytek, to nic nie znaczy; lecz kto by przysiągł na złoto przybytku, ten jest związany przysięgą. Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, złoto czy przybytek, który uświęca złoto? Dalej: Kto by przysiągł na ołtarz, to nic nie znaczy; lecz kto by przysiągł na ofiarę, która jest na nim, ten jest związany przysięgą. Ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, ofiara czy ołtarz, który uświęca ofiarę? Kto więc przysięga na ołtarz, przysięga na niego i na wszystko, co na nim leży. A kto przysięga na przybytek, przysięga na niego i na Tego, który w nim mieszka. A kto przysięga na niebo, przysięga na tron Boży i na Tego, który na nim zasiada. (Mt 23:15-21)

Posłannictwo Jezusa:

Jezus zaś tak wołał: Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. A jeżeli ktoś posłyszy słowa moje, ale ich nie zachowa, to Ja go nie sądzę. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale aby świat zbawić. Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym. Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ten, który Mnie posłał, Ojciec, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić. A wiem, że przykazanie Jego jest życiem wiecznym. To, co mówię, mówię tak, jak Mi Ojciec powiedział. (Jn 12:44-50)

Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. (Mt 10:33-37)

 

17:28, har_magedon
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 lipca 2006
#7. Kościół Katolicki jako Apokaliptyczna Wielka Nierządnica.

Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki,
zamknij drzwi i módl się do Ojca twego,
który jest w ukryciu. (Mt 6:6)

Wielka Nierządnica jest jednym z tajemniczych obrazów przedstawionych w Apokalipsie przez św. Jana (Ewangelistę). Synonimem Wielkiej Nierządnicy jest Wielki Babilon: A na jej czole wypisane imię - tajemnica: "Wielki Babilon. Macierz nierządnic i obrzydliwości ziemi" (Ap 17:5). Opisy dotyczące Wielkiego Babilonu można zatem odnosić do Wielkiej Nierządnicy i vice versa.

Rozpoznanie Wielkiej Nierządnicy jest istotne dla każdego z nas, bowiem:

  • Wielka Nierządnica wraz z „Bestią, która ją nosi” (Ap 17:7) stanowi praprzyczynę wszelkiego zła na Ziemi: „Macierz nierządnic i obrzydliwości ziemi" (Ap 17:5).
  • Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że także ty, Czytelniku, jesteś pod jej wpływem, a z całą pewnością jesteś świadkiem jej „nierządu”: „...bo twymi czarami omamione zostały wszystkie narody”. (Ap 18:23 ).
  • W czasach ostatecznych dotknie ją straszliwa kara: "Biada, biada, wielka stolico, Babilonie, stolico potężna! Bo w jednej godzinie sąd na ciebie przyszedł! "(Ap 18:10).
  • Kara dosięgnie także tych, których Wielka Nierządnica zdołała do siebie przywabić. Dlatego Bóg poprzez św. Jana wyraźnie upomina wszystkich, aby odsunęli się od Wielkiej Nierządnicy: „I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Ludu mój, wyjdźcie z niej, byście nie mieli udziału w jej grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli: bo grzechy jej narosły - aż do nieba, i wspomniał Bóg na jej zbrodnie” (Ap 18:5).

Szereg sztandarowych (obecnie oraz w przeszłości) cech Wielkiej Nierządnicy opisano jako ich brak (zanik) w czasach jej zagłady. Jeżeli w czasach zagłady Wielkiej Nierządnicy nikt (już) nie kupuje jej towarów, to w czasach obecnych towary te rozchodzą się jak „ciepłe bułeczki”. Zwróć uwagę na powtarzające się „już”. Należy zauważyć, że owo „już” w znacznym stopniu odnosi się do czasów współczesnych. Może to wskazywać, że żyjemy w czasach ostatecznego wypełniania się Apokalipsy.

Przystąpmy teraz do wypunktowania podstawowych manifestacji Wielkiej Nierządnicy:

  1. Wielka Nierządnica to religia, idea, filozofia lub instytucja, która przyciągnie do siebie wielkie rzesze ludzi spośród wielu narodów i języków: „Chodź, ukażę ci sąd na Wielką Nierządnicę, która siedzi nad wielu wodami...” (Ap 17:1). W innym miejscu zamieszczono ważne wyjaśnienie: „Wody, które widziałeś, gdzie Nierządnica ma siedzibę, to są ludy i tłumy, narody i języki”. (Ap 17:15). W tym też kontekście należy interpretować opisywane w Apokalipsie: okręty na morzu oraz tych (co się wzbogacili), co mają okręty na morzu (Ap 18:19), oraz sternicy i marynarze, pracujący na morzu (Ap. 18:17) – jako lokalne placówki (agendy) Wielkiej Nierządnicy osadzone wśród narodów. Okręty – to diecezje, dekanaty, parafie. Kupcy, sternicy i marynarze na morzu – to cała hierarchia od kardynałów do księży. O tym, że Wielka Nierządnica zdobędzie wielu zwolenników, świadczy inne zdanie zamieszczone w Apokalipsie: „...bo twymi czarami omamione zostały wszystkie narody” (Ap 18:23 ).
  2. Instytucjonalny charakter Wielkiej Nierządnicy, oraz jej związek z władzą, kapitałem i polityką. Wskazują na to następujące zapisy: „A Niewiasta, którą widziałeś, jest to Wielkie Miasto, mające władzę królewską nad królami ziemi” ( Ap 17:18), „A Niewiasta była odziana w purpurę i szkarłat, cała zdobna w złoto, drogi kamień i perły..” (Ap 17:4), „...z którą nierządu się dopuścili królowie ziemi...” (Ap 17:2 ).

    Apokalipsa często wymienia dwa tajemnicze symbole: „ziemia” i „morze”. Dla przykładu: Bestia wychodzi z „morza”, natomiast Bestia Druga wychodzi z „ziemi”. Ich identyfikacja jest bardzo ważna dla zrozumienia wielu zapisów (np. co to znaczy „trzęsienie ziemi” lub „morza już nie znaleziono”).
    „Morze” to niemal wszyscy, będący w zniewoleniu ludzie.
    „Ziemia” to struktury panujące nad „morzem” niewolników. To ci, którzy w myśl zasady „dziel i rządź”, budują podziały, tamy i bariery dla „morza” ludzi.
    „Góry”, „wyspy”, „drzewa”, „trawa zielona” to „wybrańcy”, wywyższający się ponad „ziemię” dostojnicy duchowni i świeccy, to uprzywilejowane grupy społeczne, a nawet całe państwa okupujące inne narody.

    „Miasto” to religia (kościół).
    A wielkie miasto rozpadło się na trzy części i miasta pogan runęły. I wspomniał Bóg na Wielki Babilon, by mu dać kielich wina - gniewu zapalczywości swej (Ap 16:19).
    Zapis ten odnosi się prawdopodobnie do okresu triumfalnego i „zapalczywego” pochodu chrześcijaństwa, kiedy to nastąpił upadek wielu innych religii („miasta pogan runęły”). W tych czasach nastąpił rozpad chrześcijaństwa na katolicyzm, prawosławie i protestantyzm. Ponieważ Apokalipsa jest księgą „zapisaną wewnątrz i na odwrocie” (Ap 5:1), dotychczasowa „boska” (czyt. szatańska) realizacja zapisu, będzie także miała swoje drugie - boskie i ostateczne – wypełnienie.
  3. Wielka Nierządnica jest o sobie przekonana, że ma charakter ponadczasowy, że jest niezniszczalna: mówi w swym sercu: "Zasiadam jak królowa i nie jestem wdową, i z pewnością nie zaznam żałoby...”(Ap 18:7). Zapewne niemal każdy słyszał, wypowiedziane z pychą przez kupców-czarowników, następujące słowa z ambony: „Były wielkie imperia, królestwa, dynastie – i wszystkie upadły. A Kościół trwa w opiece „bożej” (czyt. szatańskiej) nieustannie od 2000 lat”. Sternicy i żeglarze nie przyjmują do wiadomości, że upadek Wielkiej Nierządnicy będzie gwałtowny, a ich czyny osądzone: „Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi, a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość, a święty niechaj się jeszcze uświęci. Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze Mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca”. (Ap 22:11-12)
  4. Wielka Nierządnica jest silnie zakamuflowana i trudna do rozpoznania, ponieważ nawet św. Jan zdumiał się na jej widok: (I ujrzałem Niewiastę pijaną krwią świętych i krwią świadków Jezusa, a widząc ją zdumiałem się wielce. I rzekł do mnie anioł: Czemu się zdumiałeś? Ja ci wyjaśnię tajemnicę Niewiasty i Bestii, która ją nosi, a ma siedem głów i dziesięć rogów. Ap 17:6-7). Podobnie jak w przypadku Bestii (patrz wpis #6), wielu będzie zdumionych, że „Dobrodzieje” prowadzą ich ku szerokim bramom piekieł.
  5. Wielka Nierządnica (do chwili swojej zagłady) ma wpływ na niemal każdą działalność ludzką: (...bo ich towaru nikt już nie kupuje: towaru - złota i srebra, (...) oraz ciał i dusz ludzkich Ap 18:11-13).

    Tak! Handel duszą ludzką. Ten handel odbywa się od urodzenia aż do śmierci, a nawet po śmierci (msze za dusze zmarłych). Wielka Nierządnica handluje wszystkim: „błogosławi” nowe fabryki, mosty, okręty, szkoły, więzienia, ...i synów Narodu idących na śmierć, w celu szerzenia „bożego” miłosierdzia wśród „niewiernych”. Niespełna miesiąc temu byłem świadkiem odprawiania czarów nad zasiewami, a czarownicy kropidłem przysparzali rolnikom dobrego urodzaju.
  6. Upadek Wielkiej Nierządnicy dopiero nastąpi. Przemawia za tym (nieznana dotychczas) walka pod Har-Magedon. Nie wiadomo, czy będzie to bitwa militarna, czy jedynie starcie nauki (ideologii) Jezusa i Fałszywego Proroka (Antychrysta). W tym też czasie: „I wspomniał Bóg na Wielki Babilon, by mu dać kielich wina - gniewu zapalczywości swej”(Ap 16:19).
  7. Związek Wielkiej Nierządnicy z siedmioma górami: „Tu trzeba zrozumienia, o mający mądrość! Siedem głów to jest siedem gór tam, gdzie siedzi na nich Niewiasta” (Ap 17:9). W przypisach do Biblii zapis ten odnosi się starożytnego Imperium Rzymskiego (miasto Rzym położone jest na siedmiu wzgórzach). Uważam jednak, że chodzi tu zwłaszcza o 7-dem grzechów głównych, będących prawdziwymi imionami siedmiu głów Bestii.
    patrz:
    http://harmagedon.blox.pl/2006/07/6-A-liczba-Bestii-Swiety-Swiety-Swiety.html
  8. Wielka Nierządnica otacza się przepychem i ludźmi sztuki, a zarazem cechuje ją próżność i brak głębi w jej filozofii: „I będą płakać (...), którzy nierządu z nią się dopuścili i żyli w przepychu...” (Ap 18:9),
    I głosu harfiarzy, śpiewaków, fletnistów, trębaczy już w tobie się nie usłyszy. I żaden mistrz jakiejkolwiek sztuki już się w tobie nie znajdzie” (Ap 18:22), „I zaniósł mnie w stanie zachwycenia na pustynię. I ujrzałem Niewiastę..” (Ap 17:3).
  9. I siedmiu jest królów: pięciu upadło, jeden istnieje, inny jeszcze nie przyszedł, a kiedy przyjdzie, ma na krótko pozostać” (Ap 17:10). Siedmiu królów to 7-dem sakramentów. W moim przekonaniu, tym jedynym sakramentem jest sakrament małżeństwa (przyjmowany jedynie na zasadzie wzajemnego oświadczenia). Sakramentem, który przyjdzie (na krótko), będzie pokuta (wyznawanie grzechów i ich zadośćuczynienie). Pozostałe sakramenty (chrzest, bierzmowanie, eucharystia, kapłaństwo, ostatnie namaszczenie) – upadną (w odniesieniu do kapłaństwa i małżeństwa - patrz wpis #16).
  10. Podstawowym narzędziem oddziaływania (wizytówką) Wielkiej Nierządnicy jest puchar: „miała w swej ręce złoty puchar pełen obrzydliwości i brudów swego nierządu” (Ap 17:4), „a mieszkańcy ziemi się upili winem jej nierządu” (Ap 17:2). Jest to niezwykle ważny punkt. Chodzi mianowicie o sakrament Eucharystii. Temat ten szerzej omówiono w jednym z wcześniejszych wpisów:
    http://harmagedon.blox.pl/2006/06/2-Eucharystia-8211-Wielkie-Klamstwo-Wielkiej.html
  11. Kolejny unikalny atrybut charakteryzujący Wielką Nierządnicę wynika z zapisu: „A Bestia, która była i nie ma jej, i ona jest ósmym, a jest spośród siedmiu i zdąża na zagładę” (Ap 17:11). Bestia-Antychryst jest ósmym królem, a jest spośród 7-miu sakramentów, ukrywając się w sakramencie Eucharystii.
  12. I światło lampy już w tobie nie rozbłyśnie. I głosu oblubieńca i oblubienicy już w tobie się nie usłyszy...” (Ap 18:23). Oblubieńcem jest Jezus Chrystus (patrz także Ap 19:6-9). Oblubienicą Jego Kościół, czyli ci, którzy żyją zgodnie z Jego nauką. Oznacza to, że kościoły (budowle) opustoszeją, i nie będzie komu czytać Ewangelii - będących mieszanką nauki Jezusa i bluźnierstw Bestii przeciwko Bogu.

Odczytując Apokalipsę można wywnioskować, że Nierządnicą są wszystkie uprawiające czary: religie, kulty, sekty. Istnieje jednak kilka unikalnych zapisów, które w moim przekonaniu jednoznacznie wskazują, że tą Wielką (Największą) Nierządnicą jest Kościół Katolicki.

Na zakończenie bardzo ważna informacja.
Apokalipsa przewiduje gwałtowny upadek Wielkiej Nierządnicy:

„A dziesięć rogów, które widziałeś, i Bestia - ci nienawidzić będą Nierządnicy i sprawią, że będzie spustoszona i naga, i będą jedli jej ciało, i spalą ją ogniem, bo Bóg natchnął ich serca, aby wykonali Jego zamysł i to jeden zamysł wykonali - i dali Bestii królewską swą władzę, aż Boże słowa się spełnią” (Ap 17:16-17).

Dziesięć rogów to 10 przykazań Bożych, z których trzy pierwsze bluźnierczo odnosi do swojej osoby Bestia (diabeł, szatan). Wielka Nierządnica zbezcześciła wszystkie 10 przykazań Bożych. To w imię 10-ciu przykazań Bożych, Bestia (sam będący bluźniercą tych przykazań) dokona zagłady Wielkiej Nierządnicy. Obawiam się, że Bestia dokona tego inicjując bratobójcze walki religijne. Wtedy też (z pomocą Bestii) wypełni się „kielich zapalczywości” Wielkiej Nierządnicy.

Pamiętaj!!!
Jeżeli będą palone Kościoły, to za tymi czynami będzie stać Bestia (Szatan).
Nie przyłączaj się do walk religijnych!!!

Lepiej posłuchaj nakazu Boga: „Ludu mój, wyjdźcie z niej, byście nie mieli udziału w jej grzechach i żadnej z jej plag nie ponieśli” (Ap 18:5).

P.S.
Niektóre wyznania (Świadkowie Jehowy, Mesjanistyczni Żydzi) również postrzegają Kościół Katolicki jako Wielką Nierządnicę. Nie dociekałem jednak, jak wyznania te interpretują, zapisane Apokalipsie, poszczególne atrybuty Wielkiej Nierządnicy.

10:36, har_magedon
Link Komentarze (19) »
poniedziałek, 03 lipca 2006
#6. A liczba Bestii: Święty, Święty, Święty...

Jezus mu odpowiedział:
Czemu nazywasz Mnie dobrym?
Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. (Łk 18:19)


Wielu próbowało rozszyfrować tajemniczy zapis zawarty w Apokalipsie:

Tu jest [potrzebna] mądrość.
Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba ta bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć
(Ap 13:18).

W interpretacjach, z którymi się spotkałem, przyjmowano że Bestia jest zjawiskiem krótkotrwałym, tzn. Bestii poszukiwano w bardzo wąskim przedziale czasowym, bądź to w przeszłości, bądź wypatrywano znaków jej objawienia się w czasach współczesnych.

Słowa Apokalipsy skierowano do wszystkich czytelników, i tych żyjących w czasach Jana Ewangelisty, i tych żyjących w czasach Kopernika, a także do wszystkich obecnie żyjących:
Błogosławiony, który odczytuje, i którzy słuchają słów Proroctwa, a strzegą tego, co w nim napisane, bo chwila jest bliska. (Ap 1:3).

Anioł przekazujący Janowi treść objawienia powiedział:
Napisz więc to, co widziałeś, i to, co jest, i to, co potem musi się stać (Ap 1:19).

Czytając dalej Apokalipsę nietrudno zauważyć, że z całą pewnością Nowe Jeruzalem nie odnosi się do obecnych czasów. Zatem wszystkie pokolenia czytające Apokalipsę mogły ze „zdumieniem” odszukać Bestię w swoich własnych czasach. O tym mówi poniższy zapis:

A zdumieją się mieszkańcy ziemi, ci, których imię nie jest zapisane w księdze życia od założenia świata - spoglądając na Bestię, iż była i nie ma jej, a ma przybyć.( Ap 17:8)

To właśnie Bestia, której nie było, JEST, a później zostanie wrzucona do „ognistego jeziora, gorejącego siarką” - taki swój odwrócony wizerunek zbudowała.
Oczywiście, w boskim wymiarze czasu, istnienie Bestii jest krótkotrwałe.

To „zdumienie mieszkańców ziemi” jest jednym z kluczy do rozpoznania Bestii. Czy byłbyś zdumiony, Czytelniku, jeśli jako Bestię ujrzałbyś rogatego i ogoniastego Diabła – tak, jak go próbuje przedstawić Kościół? Myślę, że nie. Zdumienie maluje się wtedy, kiedy Diabłem okazuje się dotychczasowy „Bóg”.
Tak – wtedy z pewnością „zdumieją się mieszkańcy ziemi”!!!

Odpowiedzi, kim jest Bestia, należy szukać w Apokalipsie, bo nie jest to księga zapieczętowana:
Dalej powiedział do mnie: Nie kładź pieczęci na słowa proroctwa tej księgi, bo chwila jest bliska. (Ap 22:10)

Przed dalszymi poszukiwaniami należy zrozumieć, co to znaczy Imię oraz liczba imienia.
Imię (wg słownika w Biblii Tysiąclecia) to istotna część składowa osobowości, odpowiada istocie człowieka lub jego przymiotom.

Nietrudno zdefiniować imię Bestii, tkwi ono głęboko w tradycji, to Morderca, Kłamca, Złodziej...
Tak brzmią prawdziwe imiona Bestii!!! Nie są to imiona bluźniercze.

Ale Bestia przypisuje sobie imiona bluźniercze:
I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza, mającą dziesięć rogów i siedem głów, a na rogach jej dziesięć diademów, a na jej głowach imiona bluźniercze. (Ap 13:1)

Oznacza to, że Bestia określa siebie słowami, które w powszechnym rozumieniu są zaprzeczeniem (przeciwieństwem) jego istoty. Te bluźniercze imiona na głowach Bestii są zaprzeczeniem 7-miu grzechów głównych: to skromność (zamiast pychy), to umiar (zamiast chciwości), to niewinność i niepokalaność (zamiast nieczystości), to szczerość i życzliwość (zamiast zazdrości i zawiści), to wyrozumiałość (zamiast nietolerancji i agresji), to wstrzemięźliwość i powściągliwość (zamiast braku umiarkowania we wszystkim), to pracowitość (zamiast lenistwa).

Wypadkową tych wszystkich bluźnierczych imion jest „Święty”

Liczba imienia - to synonim, to inne słowo, którego znaczenie nie zmienia naszego rozumienia istoty człowieka. Jeżeli mordercę nazwiemy zabójcą, kłamcę - oszustem, złodzieja – kieszonkowcem, szabrownikiem, korzystamy tylko z równoważnej „liczby” tego samego imienia.

Jeżeli Mordercę nazwiemy „Miłościwie Panującym”, i wszyscy rozumieją i jednoznacznie identyfikują, że:
„Miłościwie Panujący” = Morderca
wtedy korzystamy z „liczby” tego samego imienia, i nie jest to jeszcze imię bluźniercze.
Niestety, większość zupełnie inaczej rozumie „Miłościwie Panującego”, i w obecnym, powszechnym rozumieniu jest to bluźniercza „liczba” imienia Mordercy.

Bo imię bluźniercze NIE jest Imieniem – to tylko siłą narzucony „wyraz”.

Wróćmy do Apokalipsy:
Potem ujrzałem: a oto Baranek stojący na górze Syjon, a z Nim sto czterdzieści cztery tysiące, mające imię Jego i imię Jego Ojca wypisane na czołach. I usłyszałem z nieba głos jakby głos mnogich wód i jakby głos wielkiego gromu. A głos, który usłyszałem, [brzmiał] jak gdyby harfiarze uderzali w swe harfy. I śpiewają jakby pieśń nową przed tronem i przed czterema Zwierzętami, i przed Starcami: a nikt tej pieśni nie mógł się nauczyć prócz stu czterdziestu czterech tysięcy - wykupionych z ziemi. (Ap 14:1-3)

Cóż to za pieśń?
Gdzie można znaleźć Słowa tej NOWEJ Pieśni?
W Apokalipsie, bo Apokalipsa jest księgą, na której nie położono pieczęci:

A taką śpiewają pieśń Mojżesza, sługi Bożego, i pieśń Baranka: Dzieła Twoje są wielkie i godne podziwu, Panie, Boże wszechwładny! Sprawiedliwe i wierne są Twoje drogi, o Królu narodów! Któż by się nie bał, o Panie, i Twego imienia nie uczcił? Bo Ty sam jesteś Święty, bo przyjdą wszystkie narody i padną na twarz przed Tobą, bo ujawniły się słuszne Twoje wyroki. (Ap 15:3-4)

Bo Ty SAM jesteś Święty!!!

Na czym polega trudność tej NOWEJ pieśni, że tak niewielu potrafi się jej nauczyć?
Na tym, że się jej nie śpiewa...
I o tym nauczał Jezus. I to można znaleźć w Ewangeliach - podążając śladami Czterech Zwierząt.

A jak brzmi stara pieśń - zapewne niemal wszyscy ją znają.
Ta stara pieśń brzmi na każdej mszy, odprawianej przez kupców-czarowników:

Cztery Zwierzęta - a każde z nich ma po SZEŚĆ skrzydeł - dokoła i wewnątrz są pełne oczu, i spoczynku nie mają, mówiąc dniem i nocą: Święty, Święty, Święty, Pan Bóg wszechmogący, Który był i Który jest, i Który przychodzi. (Ap 4:8)

Święty, Święty, Święty -to „bóg ojciec”, „bóg syn” i „bóg duch” – to Trójca Święta.
To Diabeł-Antychryst-Bestia, który przypisał sobie Boską Świętość.
Bluźnierczo!!!
I za tym „potrójnym bogiem” kryje się człowiek – „liczba ta bowiem człowieka”.

I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia - imienia Bestii lub liczby jej imienia (Ap 13:16-17).

Imię Bestii to Morderca, Kłamca, Złodziej. 
Imię bluźniercze to ŚWIĘTY, ŚWIĘTY, ŚWIĘTY...

Na czym polega znamię Bestii?
Nie jest to fizyczny element, który może być zrealizowany tylko w pewnym etapie historii (niektórzy dopatrują się, że może to być karta kredytowa lub chip wszczepiany do mózgu), bo Apokalipsa dotyczy wszystkich pokoleń.

To cecha charakteru, osobowości.

Biorący znamię na czoło, to osoby przypisujące sobie odpowiednik imienia „Święty”.
„Liczba imion” bluźnierczych jest ograniczona tylko pomysłowością bluźniercy, to: „Jego Świątobliwość”, „Jego Wysokość”, „Jego Eminencja”, „Jego Ekscelencja”, „Jego Magnificencja”, „Łaskawca”, „Dobrodziej”...

W rzeczywistości - nie są one różnymi imionami, są to tylko równoważne „liczby” tego samego imienia, oznaczające kogoś szczególnego, wyjątkowego, nadzwyczajnego – Świętego.

Ich „Świętość” chroni immunitet, nieomylność i bezkarność, ich bronią jest buława (korona), kropidło i paragraf, ich zbroją jest mundur, sutanna i toga. Ta ich „Świętość” pozwala im egzekwować, aby poddani (niewolnicy) oddawali im szacunek, uległość, daniny...

Biorący sobie znamię na rękę, to osoby, które mniej lub bardziej jawnie występują jako mordercy, kłamcy, złodzieje – i taką etykietę im się przypisuje. To także wojsko i policja – chroniące „Świętych” oraz realizujące cele i interesy „Świętych”. W zamian „Święci” przystosowują dla ich działalności odpowiednio podłoże polityczne, religijne, i prawne - tak aby biorący znamię na rękę mogli działać bezkarnie.

Bestia sprawia więc, że jedynie „Święci” biorący znamię na czoło, oraz zbrodniarze biorący znamię na rękę czują się jak w raju.

Każdy uczciwy - kto nie oszukuje, nie kradnie, nie morduje - nic nie może zrobić, nie może kupić ni sprzedać, nie może zatrudniać ani być zatrudnionym.

W Nowym Jeruzalem znajdą się ci, „którzy pokłonu nie oddali Bestii ani jej obrazowi i nie wzięli sobie znamienia na czoło swe ani na rękę”.

Bo tylko Ty, Boże, jesteś Święty!!!
Czytelniku, czy przyłączysz się do tej Nowej Pieśni?
Nie należy jej śpiewać w kapliczkach, przy ołtarzach, ani innych zgromadzeniach kupców-czarowników.

Nową pieśń śpiewa się w swoim umyśle i sercu...

P.S.
Suma liter wyrazu „święty” (łac. sancti, niem. heilig) wynosząca „sześć” jest prawdopodobnie zbiegiem okoliczności.

08:29, har_magedon
Link Komentarze (8) »
czwartek, 29 czerwca 2006
#5. Osiołkowi w żłoby dano, czyli znów Jezusów dwóch.

Odpowiedział im więc Jezus:
Jeszcze przez krótki czas przebywa wśród was światłość.
Chodźcie, dopóki macie światłość, aby was ciemność nie ogarnęła.
A kto chodzi w ciemności, nie wie, dokąd idzie.
(Jn 12:35)

Jednym z punktów odniesienia dla oceny spójności zapisów zawartych w czterech Ewangeliach może być uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy. Zdarzenie to opisane zostało przez wszystkich czterech Ewangelistów.

Po raz kolejny można zauważyć, że opis zawarty w Ewangelii wg św. Jana dotyczy innego Jezusa niż w opisach synoptyków (Mateusz, Marek, Łukasz). I ponownie, u synoptyków znajdujemy cały szereg wewnętrznych nieścisłości, rozbieżności, a nawet sprzeczności – mimo, że zasadniczy przebieg wydarzeń wydaje się być spójny. Ten niewątpliwie zadziwiający element zasługuje na szerszy komentarz.

Przejdźmy do wydarzeń z tamtych dni.

U Jana ostatni odcinek wędrówki Jezusa do Jerozolimy przebiega z Efraim, przez Betanię, gdzie zatrzymuje się na jeden dzień w domu Łazarza. Uroczysty wjazd do Jerozolimy miał miejsce na 5 dni przed Paschą. Warto podkreślić jeden szczegół: u Jana, w przeciwieństwie do synoptyków – Jezus sam postarał się o osiołka.

U synoptyków Jezus wyrusza do Jerozolimy z miasta Jerycho, trasa biegnie również przez Betanię, skąd bez odpoczynku dociera do Jerozolimy na osiołku przygotowanym przez uczniów.

W Ewangelii Jana znajduje się niezwykle istotny fragment. Na wiele dni przed wjazdem do Jerozolimy, Jezus udał się ze swoimi uczniami do Efraim, i „odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie”. Wynika z tego, że zarówno awantura w świątyni, jak i późniejsze nauczanie w Jerozolimie jest dziełem „Drugiego Jezusa”. Jego diabelską psychikę dosyć dobrze oddaje epizod ususzenia drzewa figowego z powodu braku na nim owoców, chociaż była to pora roku (przed Paschą) kiedy figi nie owocują.

W opisach odnoszących się do tego okresu z życia Jezusa znaleźć można jeszcze jedną istotną rozbieżność.

U Jana namaszczenie Jezusa olejkiem przez Marię miało miejsce w domu Łazarza przed wjazdem do Jerozolimy, prawdopodobnie jako wyraz wdzięczności za wskrzeszenie jej brata, Łazarza.

U Marka i Mateusza Jezus jest namaszczony olejkiem przez bliżej nieokreśloną kobietę. Dzieje się to w domu Szymona Trędowatego już po wjeździe do Jerozolimy. U Łukasza zdarzenie o podobnej wymowie występuje znacznie wcześniej, kiedy jeszcze żył Jan Chrzciciel.

Zastanawiający jest jeszcze jeden epizod, opisany u Marka. Co takiego się wydarzyło, że ów "Drugi Jezus" nagle przyspieszył swoją wędrówkę do Jerozolimy? Czyżby do "obozu Bestii" dotarła wiadomość, że Jezus wjeżdża na osiołku do Jerozolimy?

Poniżej zamieszczam dyskutowane fragmenty Ewangelii:

wg Jana:
Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka, zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami. A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. (Jn 11:54-55)

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. (...)Nazajutrz wielki tłum, który przybył na święto, usłyszawszy, że Jezus przybywa do Jerozolimy, wziął gałązki palmowe i wybiegł Mu naprzeciw. Wołali: Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie oraz Król izraelski! A gdy Jezus znalazł osiołka, dosiadł go, (...) (Jn 12:1-14)

 wg Łukasza:
Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. (Łk 7:36-38)

Potem wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. (...)

Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy. Gdy przyszedł w pobliże Betfage i Betanii, do góry zwanej Oliwną, wysłał dwóch spośród uczniów, mówiąc: Idźcie do wsi, która jest naprzeciwko, a wchodząc do niej, znajdziecie oślę uwiązane, którego jeszcze nikt nie dosiadł. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj. (...)

Potem wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: Napisane jest: Mój dom będzie domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców. I nauczał codziennie w świątyni. Przez dzień nauczał Jezus w świątyni, wieczorem zaś wychodził i noce spędzał na górze zwanej Oliwną. (Łk 19:1-37)

 wg Marka:
A kiedy byli w drodze, zdążając do Jerozolimy, Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni. Wziął znowu Dwunastu i zaczął mówić im o tym, co miało Go spotkać: Tak przyszli do Jerycha. (Mr 10:32-46)

Gdy się zbliżali do Jerozolimy, do Betfage i Betanii na Górze Oliwnej, posłał dwóch spośród swoich uczniów i rzekł im: Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz przy wejściu do niej znajdziecie oślę uwiązane, na którym jeszcze nikt z ludzi nie siedział. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj! (...)

Tak przybył do Jerozolimy i wszedł do świątyni. Obejrzał wszystko, a że pora była już późna, wyszedł razem z Dwunastoma do Betanii. Nazajutrz, gdy wyszli oni z Betanii, odczuł głód.

A widząc z daleka drzewo figowe, okryte liśćmi, podszedł ku niemu zobaczyć, czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz przyszedłszy bliżej, nie znalazł nic prócz liści, gdyż nie był to czas na figi. Wtedy rzekł do drzewa: Niech nikt nigdy nie je owocu z ciebie! Słyszeli to Jego uczniowie.

I przyszedł do Jerozolimy. Wszedłszy do świątyni, zaczął wyrzucać tych, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, powywracał stoły zmieniających pieniądze i ławki tych, którzy sprzedawali gołębie, i nie pozwolił, żeby kto przeniósł sprzęt jaki przez świątynię. Potem uczył ich mówiąc: Czyż nie jest napisane: Mój dom ma być domem modlitwy dla wszystkich narodów, lecz wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców. (...)

Gdy zaś wieczór zapadał, [Jezus i uczniowie] wychodzili poza miasto. Przechodząc rano, ujrzeli drzewo figowe uschłe od korzeni. Wtedy Piotr przypomniał sobie i rzekł do Niego: Rabbi, patrz, drzewo figowe, któreś przeklął, uschło. (Mr 11:1-21)

Za dwa dni była Pascha i Święto Przaśników. Arcykapłani i uczeni w Piśmie szukali sposobu, jak by Jezusa podstępnie ująć i zabić. Lecz mówili: Tylko nie w czasie święta, by nie było wzburzenia między ludem. A gdy Jezus był w Betanii, w domu Szymona Trędowatego, i siedział za stołem, przyszła kobieta z alabastrowym flakonikiem prawdziwego olejku nardowego, bardzo drogiego. Rozbiła flakonik i wylała Mu olejek na głowę. (Mr 14:1-3)

wg Mateusza:
Gdy wychodzili z Jerycha, towarzyszył Mu wielki tłum ludu. (Mt 20:29)

Gdy się przybliżyli do Jerozolimy przyszli do Betfage na Górze Oliwnej, wtedy Jezus posłał dwóch uczniów i rzekł im: Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz znajdziecie oślicę uwiązaną i źrebię z nią. Odwiążcie je i przyprowadźcie do Mnie! (...)

Gdy wjechał do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, i pytano: Kto to jest? A tłumy odpowiadały: To jest prorok, Jezus z Nazaretu w Galilei. A Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz ławki tych, którzy sprzedawali gołębie. I rzekł do nich: Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców. (...)

Z tym ich zostawił, wyszedł poza miasto do Betanii i tam zanocował. Wracając rano do miasta, uczuł głód. A widząc drzewo figowe przy drodze, podszedł ku niemu, lecz nic na nim nie znalazł oprócz liści. I rzekł do niego: Niechże już nigdy nie rodzi się z ciebie owoc! I drzewo figowe natychmiast uschło. A uczniowie, widząc to, pytali ze zdumieniem: Jak mogło drzewo figowe tak od razu uschnąć? (Mt 21:1-20)

Gdy Jezus dokończył wszystkich tych mów, rzekł do swoich uczniów: Wiecie, że po dwóch dniach jest Pascha, i Syn Człowieczy będzie wydany na ukrzyżowanie. Wówczas to zebrali się arcykapłani i starsi ludu w pałacu najwyższego kapłana, imieniem Kajfasz, i odbyli naradę, żeby Jezusa podstępnie pochwycić i zabić. Lecz mówili: Tylko nie w czasie święta, żeby wzburzenie nie powstało wśród ludu. Gdy Jezus przebywał w Betanii, w domu Szymona Trędowatego, podeszła do Niego kobieta z alabastrowym flakonikiem drogiego olejku i wylała Mu olejek na głowę, gdy spoczywał przy stole. (Mt 26:1-7)

15:29, har_magedon
Link Dodaj komentarz »