RSS
piątek, 24 sierpnia 2007
#26. Synagoga Szatana (cz.1b).

początek tego wpisu: tutaj

Rozmowa z synagogą przebiega w miarę sensownie, gdy rzecz dotyczy „dupy Maryni”, dopóki dyskusja nie sięgnie obszarów krytycznych. Niestety, brnąc w ciemności sami dobrze nie wiemy, które obszary wiedzy są krytyczne. Jednym z najbardziej drażliwych tematów jest kwestia wiary. Tu najłatwiej dostrzec wewnętrzne zakłamanie, zagubienie i krętactwo. Elementem, który szczególnie chętnie stosują kobiety, to odwoływanie się do opinii ogółu. Jedyną szansą uchwycenia niektórych diabłów za „ogon” jest brak logiki między czynami a poglądami. Krętactwo i przebiegłość polityków to dziecinada w stosunku do wyrachowania najbliższych. Niewątpliwym wyznacznikiem synagogi jest dualizm. Dualizm we wszystkim: dualizm materialistyczno-duchowy, korpuskularno-falowy, Bogu świeczkę, a diabłu ogarek. Doskonałym tego przykładem jest niespotykany w historii rozwój przemysłu cmentarnego. Uświadomienie sobie wszechobecnej synagogi jest niezbędne do zrozumienia, jakim sposobem przyjęły się współczesne czary. Gdziekolwiek się obejrzę dostrzegam coraz to nowe czary. Niektóre z nich zamierzam przedstawić w następnym wpisie. W tym miejscu należałoby dokonać redefinicji apokaliptycznego „morza” oraz „ziemi” (patrz wpis #7). Symbole te raczej odwołują się do wyznawania spójnego światopoglądu oraz zachowania się zgodnie z tym światopoglądem. Człowiek, w swojej naturze, niechętnie zmienia swój światopogląd, a także swój styl życia, przyzwyczajenia, nawyki. Zmiany, jakie dokonują się w naszym w światopoglądzie, wymagają wewnętrznego uzasadnienia. W szczególności, wszelki dualizm powoduje dyskomfort psychiczny, porównywalny do chodzenia w ciasnych butach.

Obraz głupiego społeczeństwa malowany jest od niepamiętnych czasów, a co jakiś czas nagłaśniany „aferami” kupców kolumny Zygmunta, czy czeskiego złota, bądź przypadkami ofiar naiwnych łańcuszków. „Naród jest głupi” – tak miał powiedzieć marszałek J. Piłsudski. Tak też uzasadnił swoją wyborczą porażkę Janusz Korwin-Mikke. Utrwalaniu takiej opinii należy przeciwdziałać wszelkimi sposobami, i nie dlatego, aby bronić dobrego imienia Narodu. Nie, Szanowny Panie JKM, Naród nie jest głupi, jak również Pan w swoich wywodach nie jest taki głupi. Naród zachowuje się, jakby był głupi - a to zasadnicza różnica. Słabość, jaką ujawnia demokracja, jest wysoce nie na rękę „Bogom”, ponieważ coraz więcej ludzi spogląda podejrzliwie w stronę „nieba”. Coraz mniej wiarygodne są wyjaśnienia wykorzystujące seksafery, łapówkarstwo, czy otwieranie IPN-owskich teczek. Polowanie na czarownice będzie coraz trudniej zaaranżować, bo to już przerabialiśmy wielokrotnie. Wyciąganie kolejnych królików z cylindra stało się nudne, bo i cylindry wyszły z mody. Naród cechuje się pewną logiką. Tej logiki warto poszukiwać. „Wody” nieustannie potrzebują się burzyć, powodując erozję „ziemi”, rzucać „okrętami”, i co jakiś czas zamieniać się w krew.

Synagoga umocniła się za sprawą takich „nauk”, jak socjologia, psychologia czy psychiatria. Nie było to trudne biorąc pod uwagę, że ogromną większość społeczeństwa stanowi właśnie synagoga Szatana. Te „nauki”, zbudowane przez synagogę, przychodzą jednocześnie synagodze z odsieczą. Zastanawiające są także takie „ułomności”, jak dysleksja i dysgrafia.

-Przez całe życie uczyłem swoje ręce niezdarności – mówi do swojego ucznia Wielki Szu, tytułowy bohater filmu w reżyserii Sylwestra Chęcińskiego z roku 1982. - Bo można TAK, lub TAK – demonstruje swoje żonglerskie umiejętności pokerowy Mistrz – ale ...kto wtedy z tobą zagra? Tu muszę skorygować swój wpis #11. Grywałem z diabłami w pokera! Są tacy, którzy przez całe życie uczą niezdarności nie tylko ciało, ale zwłaszcza swój umysł. Trudno jest kogoś wyprowadzić w pole, jeżeli będziemy demonstrować swoją inteligencję. „Co tu jest grane” – to często używany zwrot, nad którego znaczeniem tak rzadko się zastanawiamy.

Jednym z tematów, jaki wielokrotnie dyskutowałem z synagogą, jest sprawa podatków. W tym świecie, mając nierówny dostęp do czarów, każdy podatek jest niesprawiedliwy. Z konieczności, warto rozważyć progresywny podatek katastralny. Oprócz prostoty zawiera w sobie naturalne mechanizmy samoregulujące, na wzór opisywanych w biologii mechanizmów sprzężenia zwrotnego. Ponadto, nikt nie miałby wymówek, że życie nie dało mu szansy. Okazuje się, że oprócz innych biedaków, największa nędza, zajmująca z dziećmi jeden pokój u teściów w blokowisku, która płaciłaby niemal zerowy podatek, jest także przeciwna takiemu podatkowi. I popatrz Pan, „Panie ziemi”, diabeł nie chce żyć „godnie”. Diabeł będzie stękał i biadolił, ale zagłosuje na tych, którzy ustalają wyśrubowane ponad miarę podatki – za twoją duszę!!! Diabeł sypie ci do koryta cała strugę brudnych, wirtualnych pieniędzy – bierz, jeśli chcesz. Ale, uwaga! To koryto jest tak skonstruowane, że „przy okazji” musisz wziąć znamię Bestii na rękę lub na czoło, bo pierwszy milion trzeba ukraść. I tu rozpoczyna się twój taniec z diabłem, z „Bogiem”-Diabłem. Diabeł zrobi wszystko, aby swoją nędzę pogłębić. Diabeł pozwoli drugiemu diabłu zakuć się w dyby. Diabeł pozwoli drugiemu diabłu „spalić” się na stosie – abyś i ty przyłączył się do tej „zabawy”. To synagoga szerzy pogląd, że naturą człowieka jest budować i niszczyć, grzeszyć i pokutować, rodzić się i umierać, że wszystko, co dzieje się wokół nas jest normalne.

Umiejętność wytłumiania i rozmywania problemu przez synagogę jest zdumiewająca. Dla wielu z zamieszczonych tutaj wpisów nie potrzebuję żadnej afirmacji, czy potwierdzenia. Tymczasem, mógłbym stracić dwa życia i nie uda mi się przekonać rodzonego brata, magistra fizyki, że „okres przed Paschą” chronologicznie poprzedza „okres Paschy” (pomijając przypadek, kiedy uwzględnimy następną Paschę). Po konsultacji (ponoć) ze Świadkami Jehowy podjął się on karkołomnej próby pogodzenia zapisów w ewangeliach, będących przedmiotem wpisu #2. Ustalił, że nowy dzień (doba) u Żydów (ponoć) rozpoczyna się wieczorem. Ponadto, już w czasach Jezusa część Żydów (ponoć) obchodziła Paschę w dzień Przaśników, a część Żydów tradycyjnie w dzień Paschy. Przyjmując skrajności czasowe, ponoć ostatnia wieczerza dla części Żydów (synoptycy) mogła mieć miejsce w dniu Paschy, a dla niektórych Żydów (Jan Ewangelista) Jezus mógł zostać ukrzyżowany przed Paschą. Całość wsparta odpowiednim (?) wykresem. Tego się nie da opisać! Przy tym trzeba być, i widzieć, i słyszeć. I (ponoć) wszystko się zgadza. Przy okazji pozdrawiam, Ajax21, zechciej przybliżyć swoje wywody czytelnikom tego bloga. Ponoć od czasu do czasu tutaj zaglądasz.

Inny przykład, to błyskotliwa dr inż., bezdzietna rozwódka, której zawsze brakuje do 1-go, czasem nawet na bilet tramwajowy. Wielokrotnie dała się poznać ze swojej dociekliwości analitycznej oraz umiejętności rozkładania problemu na czynniki pierwsze. Owej dr inż. ze specjalnością z radiochemii (!), będącej od ponad 20-tu lat kierownikiem pracowni izotopowej, przedstawiłem obliczenia zamieszczone we wpisie #24. Bardzo krótko analizowała te obliczenia i równie szybko dostarczyła wyjaśnienia: „może okres połowicznego rozpadu ustalono jako prawdopodobieństwo zajścia pojedynczego rozpadu”. Chyba odczytała to po wyrazie mojej twarzy, bo nie zdążyłem się puknąć w czoło, gdy zaraz dodała: „dziwne rzeczy wyciągasz”. Na argument, że wali to w gruzy nasz światopogląd oraz całą naszą wiedzę o historii Ziemi i człowieka, odpowiada: „przecież i tak wiadomo, że to wszystko było bardzo dawno”. Na koniec wzruszy ramionami, coś pomamrocze pod nosem – i ZERO zainteresowania. Niemal identyczne reakcje wykazywała owa „koleżanka”, będąca także po kursach z biochemii i fizjologii, gdy mówiłem na temat fenomenu Harvey’a, czy crossing-over - co zamierzam przedstawić w następnym wpisie. Przy okazji pozdrawiam cię, „Koleżanko” ze służbowego pokoju. Przypuszczam, że to czytasz, bo zawsze byłaś wścibska. Powiedzmy, „że ja nie wiem, że ty wiesz, a ty nie wiesz, że ja wiem”. Życzę ci dalszej, równie owocnej pracy na komputerze, który zakupiłem ze swojego grantu. Przeżuwaj dalej swoje pasjanse. Pozwolę sobie zakomunikować, że na liczniku Freecell na dzień 2007.08.24 jest 32642 wygranych rozdań i 5718 rozdań przegranych. Ponad rok temu, kiedy na Prima Aprilis (2006.03.31) zrobiłem ci wydruk z serii printscreenów, było odpowiednio: 24034 i 4026; a dla porównania na dzień 2005.01.21 było: 13678 i 2341. Gratuluję wysokiego i stabilnego odsetka (85-86%) wygranych rozdań, Kurwa Twoja Mać! – nie uwłaczając.

O innych kobietach nie wspomnę. Ogólnie biorąc, dyskusja z kobietą przypomina dyskusję z grzechotnikiem (Crotalus sp.). Niestety, mnóstwo mężczyzn pod wieloma względami splamiło się z kobietami (Ap 14: 4-5).

Od urodzenia jesteśmy współuczestnikami, a raczej ofiarami owczego pędu. Dopóki nasz pęd jest zgodny z kierunkiem stada biegnącego ku przepaści, tak długo nie potykamy się o przeszkody. Stado popycha, szturcha, koryguje, lub podaje kubek wody, aby przywrócić nas na WŁAŚCIWY tor. Długoterminowe efekty takiego kubka wody - zatrutej jadem SERCA - dostrzegamy czasem po latach, chociaż nie zawsze udaje się znaleźć przyczynowe powiązanie. Jednym z elementów tego pędu są zabijające wolny czas różnorakie IGRZYSKA. Jeszcze nigdy w historii ludzkości nie było tak bogatej oferty IGRZYSK. Od telewizji, poprzez gry komputerowe, kolekcjonerstwo, wszelakie sporty, po żeglarstwo, a na wycieczkach w „kosmos” skończywszy. Z jednej strony synagoga haruje od świtu do nocy i nie można pojąć skąd biorą na to siły. Z drugiej strony, umiejętnie demonstrują swoje zdobycze i trofea: nowy ciuch, samochód, dom, fotografie lub filmy z wycieczek, rzadki okaz rośliny czy innego gada, dyplomy, medale i puchary, nowinki techniczne i drogocenne antyki. I ten błysk w oczach – i już chcesz to mieć. Ale, aby mieć, musisz gonić. Gonić od świtu do nocy. Pośpiech, często oparty o „wyjątkowe okazje”, jest jednym z najbardziej zgubnych instrumentów, na którym doskonale potrafi grać synagoga (Co nagle, to po diable). Synagoga chętnie odwołuje się do naszych uczuć: patriotyzmu, honoru, godności, przyjaźni, solidarności, więzów rodzinnych, odwagi, męskości, a ponadto do ...inteligencji. Obecny system nakazów i zakazów niemal na każdym kroku stawia człowieka przed trudnym dylematem wyboru, dając szczególne pole do POPISu dla synagogi.

Pozorowana finansowa, bądź materialna pazerność synagogi ma na celu zaszczepienie nam tej pazerności, bo dla nas „ten świat” ma być „całym światem”. NERKA za ZNACZEK – to przykład z „Dekalogu” Krzysztofa Kieślowskiego. Dwa niezwykle wymowne symbole. W Biblii nerki symbolizują sumienie. Oddajesz NERKĘ za ZNACZEK - za ZNACZEK, który i tak ci odbiorą.

18:32, har_magedon
Link Komentarze (1) »
#26. Synagoga Szatana (cz.2a).

W owej godzinie
nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi
i runęła dziesiąta część miasta,
i skutkiem trzęsienia ziemi
zginęło siedem tysięcy osób.

A pozostali ulegli przerażeniu
i oddali chwałę Bogu nieba.
(Ap 11:13)

W pierwszej części „szatańskiej trylogii” główny nacisk położyłem na charakterystykę synagogi w skali mikro, czyli synagogę stanowiącą nasze najbliższe otoczenie. Oddziaływanie synagogi w skali makro wyraża się zwłaszcza łatwością indukowania wojen, rewolucji, przewrotów. Praktycznie wszystkie obszary życia społecznego: polityka, religie, prawodawstwo, a także apokaliptyczne ropuchy: ekonomia, środki masowego przekazu (media), nauka i technika - doskonale „pływają” na wodach synagogi.

W trzeciej części „szatańskiej trylogii” podejmuję próbę uwspółcześnienia biblijnych opisów synagogi. W zamierzeniu, jest to próba zobrazowania wypadkowego „wektora” synagogi, niekoniecznie dobrze odzwierciedlając jego składowe. W różnych obszarach życia (polityka, religia, nauka, ekonomia), składowe mogą się sumować, odejmować, lub przebiegać „pod pewnym kątem” względem siebie. Zapewne też poszczególne „frakcje” synagogi ulegają zmianom, w zależności od aktualnego etapu w cyklu „od Przymierza do Przymierza”.

Bez zrozumienia istoty synagogi niezrozumiałe stają się „święte” wojny, przewroty, rewolucje, fenomen Hitlera i Stalina, łatwość asymilacji coraz to nowych kłamstw i czarów, marazm demokracji, skończywszy na nagłych zmianach mody. Należy pamiętać, że synagoga jest tylko jednym z elementów SYSTEMU. Do kompletu trzeba dodać mieszankę ataku z NIEBA i z ZIEMI, oraz fakt, że tkwimy w ciemności. Jako niewątpliwą ciekawostkę należy uznać PRECYZJĘ PROROCTW zapisanych w „Protokołach Mędrców Syjonu”. Jeżeli przyjmiemy ich autentyczność, jeżeli to prawda, że rzeczywiście powstały około 100 lat temu, to dają bardzo dużo do myślenia. Realizacja tego PLANU nie jest możliwa bez MILIARDÓW, ...doskonale znających ten PLAN. Te MILIARDY to synagoga Szatana, to apokaliptyczne „morze”. „Protokoły...” zdają się potwierdzać, że naród żydowski nie utracił roli narodu „wybranego”. Podobnie jak prace H. Pająka, „Protokoły...” mają na celu zaszczepienie bezwzględnej nienawiści do każdego Żyda, oraz wywołanie kolejnego holokaustu.

Inicjacja wojen, czy rewolucji spełnia dwa zasadnicze cele: a) służy do nieustannego degradowania ludzkości, budowaniu i niszczeniu, a tym samym „zagospodarowaniu” wolnego czasu niewolników; b) służy do zlikwidowania nowych idei, zwykle poprzez rozproszenie narodu (przykładem żydowska diaspora), zanim idea ta nabierze szerszego ugruntowania.

Czasy względnej stabilizacji i dobrobytu, kiedy nie każde pokolenie musi odbudowywać spalone miasta i wsie, stanowią duże zagrożenie dla interesów Bestii. W takich czasach, kiedy do dyspozycji ludzi uwalnia się dużo wolnego czasu, nie wszyscy są zainteresowani oferowanymi IGRZYSKAMI, a niektórzy snują rozważania na temat nieba, kojarzą i łączą fakty.

W warunkach masowych „rzezi”, kiedy wszyscy dookoła proszą „Boga” o zmiłowanie, o wiele łatwiej złamać niepokornych. Niejeden w obliczu otaczających go nieszczęść, będąc pod presją diabłów, upada na kolana, mówiąc: Spraw „Boże”, aby mnie to nie dotknęło. Tymczasem, z wyboru, jedynym wyjściem jest bluźnić „Bogu”, za wszystko, co z niezrozumiałych przyczyn spada na nas. Każde inne zachowanie powoduje dalszą degradację Ludzi.

Jeden diabeł wśród dziesięciu Ludzi nie mógłby zbyt wiele zdziałać. Jest to możliwe, jeśli proporcje będą odwrotne. Liczebność synagogi można jedynie oszacować. Pewną wskazówką może być biblijna Reszta (tutaj cytaty), czyli ludność pozostająca przy życiu w wyniku przegranej wojny. Zabijanie niewolników nie leży w interesie Bestii, ponieważ „wykształcenie” niewolnika pociąga za sobą pewien wysiłek. Również ze względów „karmatycznych” lepiej jest „zabić” swoich. Reszta odnosi się zatem do pozostałych przy życiu niewolników, których liczba wynosiłaby 1/3. Z tego wynika, że liczba Bestii wynosi 2/3, tj. 66.6% społeczeństwa (patrz także wpis #6). Z tym szacunkiem zgodny jest także zapis w Apokalipsie, odnoszący się do Dwóch Świadków (patrz wpis #25). Jest prawdopodobne, że „tygrysie” państwa z „tanią siłą roboczą” (np. Chiny) w 100% stanowi synagoga. Goebbels to tylko przykrywka dla wyjaśnienia SUKCESU faszyzmu, bo doskonale rozumiejących się Goebbelsów mamy 30%-60% społeczeństwa – w przeliczeniu na dusze. W przeliczeniu na „ciała” proporcje te będą jeszcze większe. W razie potrzeby, zawsze można dorzucić kilka milionów mięsa wyborczego, bądź armatniego.

Nie ulega mojej wątpliwości, że konstrukcja tego świata jest wyjątkowa, a opisujący go MODEL powinien zakładać najbardziej niekorzystne i wyjątkowe warunki. Zbudowanie poprawnego MODELU jest o tyle trudne, ponieważ nałożono twarde embargo na przepływ informacji z „nieba” na Ziemię, a fragmentaryczne doniesienia zamieszczane w różnych publikatorach należy traktować ostrożnie i z dużą dozą nieufności, przypisując im a priori charakter propagandowy. Wydaje się, że wydarzenia obserwowane na Ziemi to jedynie ECHA wydarzeń zachodzących w „niebie”, których pierwotna przyczyna, przynajmniej po części, ma swoje źródło na Ziemi. Przypuszczam, że cała wiedza ludzkości o swoim położeniu budowana była mozolnie przez tysiąclecia w oparciu o te ECHA.

Cała historia ludzkości, a także otaczająca nas rzeczywistość aż krzyczą, że „ten świat” rządzi się szatańskimi regułami, a mechanizmy, które na to pozwalają, muszą być równie szatańskie. Musi to być SYSTEM super-policyjny, którego niewydarzoną kopią są reżimy wielu państw na Ziemi. Nie byłoby to możliwe, bez masowego wnikania tej rasy pomiędzy ludzi, a także sprawnego eliminowania osobników niewygodnych. System ten musi wykorzystywać różne formy ZABIJANIA, zarówno na poziomie cielesnym, jak i duchowym. Całość jest z pewnością bardzo złożona i otoczona 6-cioma pieczęciami. Siódma pieczęć, jak sądzę, mówi, że istnieje Sprawiedliwość na Świecie, należy jedynie do niej dotrzeć. Według Apokalipsy "Zwycięzcy śmierć druga na pewno nie wyrządzi szkody" (Ap 2:11; patrz także Ap 20:6; Ap 20:14; Ap 21:8). W tym miejscu należałoby doprecyzować, czym jest śmierć pierwsza. Sądzę, że pierwszą śmiercią, a zarazem szczególną zbrodnią, jest reinkarnacja z wyczyszczeniem pamięci (wszyscy zostaną zabici, którzy nie oddadzą pokłonu obrazowi Bestii Ap 13:15). Niemal kompletna posucha w badaniach nad reinkarnacją może świadczyć, że ogromna część społeczeństwa przeżyła reinkarnację, jest jej świadoma, a wyjątkowe warunki czynią reinkarnację tematem tabu i nie pozwalają na swobodne wypowiadanie się na ten temat. Rolę takiego straszaka mogłaby właśnie pełnić reinkarnacja z wyczyszczoną pamięcią, oraz stwarzanie szczególnej „opieki” osobom tak narodzonym.

Diabły się do siebie „modlą”, diabły się wzajemnie „kłócą” , „mordują” i „gwałcą”. Zachowanie się synagogi można racjonalnie wytłumaczyć tylko wtedy, jeśli ONI sami nie odczuwają tego, co zadają sobie i innym (kogo nie boli, temu powoli). Łzy, współczucie, przeżywanie bólu – za tym może się kryć MASKA, którą można dowolnie sterować z poziomu ducha. Elementem tego MODELU jest założenie, że u pewnej części społeczeństwa określone funkcje organizmu, na wzór programowania zorientowanego obiektowo (OOP), mogą być wyłączone lub włączone. Przykładem może być względność odczuwania bólu. Temat ten jest przedmiotem nieustannych dyskusji nawet w codziennej prasie. Modelowym wzorcem może być przypadek opisany w Księdze Daniela, gdzie trzech mężczyzn wrzuconych do rozpalonego pieca wyszło bez szwanku (Dn 3:19-24). W obecnych czasach opisuje się podobne przypadki ludzi chodzących po rozpalonych węglach. Sam fakt istnienia farmakologicznych środków znieczulających wskazuje, że całkowite ZNIECZULENIE jest również możliwe. Osoba pokryta wrzodami lub dotknięta innymi schorzeniami wcale nie musi odczuwać dyskomfortu, „naturalnie” związanego z tymi chorobami. Powyższe nie może być podstawą do ślepych, bezzasadnych oskarżeń, tym niemniej, uzasadnione podejrzenia można snuć wobec osób za nic mających własne i cudze życie, którzy swoim zachowaniem w sposób oczywisty pogłębiają swój ból i nędzę, żądając od innych wsparcia. Media opanowały do perfekcji propagandową grę na ludzkich uczuciach, wykorzystując do tego celu małe dzieci lub samotne, zapłakane babcie, którym z jakiegoś powodu stała się krzywda. Dobrą okazję dla mediów stwarzają także tzw. żałoby narodowe po katastrofach, które prawdopodobnie specjalnie w tym celu wywołano. Cały system ubezpieczeniowy, w tym emerytalny, opiera się na obowiązkowej SOLIDARNOŚCI. Osoby, bądź grupy zawodowe, indukujące współodpowiedzialność, „wspólny worek”, obowiązek rekompensowania przez innych ich własnych potknięć lub życiowej nieudolności z pewnością należą do synagogi. Dobroczynność nie może być traktowana jako obowiązek. Niewydolność systemów ubezpieczeniowych świadczy najlepiej, że zostały zbudowane przez diabłów dla diabłów, a nade wszystko po to, aby utrudnić życie Ludziom.

Przykładów typu „włącz-wyłącz” (on-off) można znaleźć więcej:
Ponownie rzekł do niego Pan: Włóż rękę w zanadrze! I włożył {Mojżesz} rękę w zanadrze, a gdy ją wyjął, była pokryta trądem białym jak śnieg. I rzekł znów: Włóż rękę w zanadrze! I włożył ją ponownie w zanadrze, a gdy ją po chwili wyciągnął, była taka jak reszta ciała (Wj 4:6-7, patrz także wpis #10).

Wiele „cudów”, jakie DANE było uczynić Jezusowi, również przemawia na korzyść powyższego założenia. Uogólniając, „Pan tego świata” może włączać, wyłączać, a także pobudzać określone „receptory”. Szczególną rolę w tej manipulacji wydaje się odgrywać „receptor” odczuć SEKSUALNYCH. Seksualność człowieka stanowi odwieczny temat tabu.

Trudno sobie wytłumaczyć, aby działanie diabłów było jedynie wynikiem sadystycznej natury tych istot. To nakazuje poszukiwać celów oraz korzyści, jakie nasi współbratymcy mogą uzyskiwać ze wzajemnego współistnienia. Oprócz przyjemności „Panowania”, na pierwszy plan wysuwa się eksploatacja SEKSUALNA. Ofiarami SEKSUALNEJ przemocy oraz SEKSUALNEGO pasożytnictwa są mężczyźni. Najbardziej licznymi Bestiami na Ziemi, których OBRAZ ma równie licznych czcicieli, są kobiety. Dostępna argumentacja jest tutaj druzgocąca. Zamierzam to uzasadnić w jednym z najbliższych wpisów.  Możliwe, że ta piramida sięga wyżej, a ofiarami pasożytnictwa seksualnego są także niektóre kobiety (np. prostytutki). Tutaj jednak sprawa nie jest tak oczywista.

ciąg dalszy wpisu: tutaj

18:19, har_magedon
Link Dodaj komentarz »
#26. Synagoga Szatana (cz.2b)

początek tego wpisu: tutaj

Przeważająca część czcicieli Bestii, godząc się ze śmiercią, uznała, że SYSTEMU nie można pokonać, a wysiłki tych osób ograniczają się jedynie do tego, aby jak najkorzystniej w tym SYSTEMIE samemu się „ustawić”, przy okazji biorąc znamię Bestii na rękę lub na czoło. Można z łatwością zauważyć, że istnieją na Ziemi także siły, które dostrzegają „spiskową teorię dziejów”, oraz podejmują wysiłki nagłośnienia zagrożeń. Istnieje nieliczna grupa czcicieli Bestii, która zorientowała się w swoim położeniu, że tkwią w śmierci. W jakiś, bliżej nieokreślony sposób, osoby te zatrzasnęły sobie drzwi do nieba. Choćby nam stworzono „raj na Ziemi”, nadal będzie to śmierć, a na śmierć bezwzględnie zgody być nie może. Osoby te wszelkimi sposobami podejmują więc walkę z SYSTEMEM. Dla przykładu, odnotuj Czytelniku, że z jednej strony Kościół Katolicki w swojej zewnętrznej „skorupie” dramatycznie odbiega od wyznawanych wartości, z drugiej strony, jeśli „zstąpić do głębi”, to znaleźć można tam wielu ludzi, którzy z poświęceniem wypełniają swoją apostolską posługę. Kościół spełnia także bardzo ważną rolę depozytariusza (powiernika) Słowa Bożego. Zapewne wielu ludzi zapłaciło życiem, aby współczesny czytelnik mógł sięgnąć po GOTOWE. Warto poszukiwać potencjalnych sprzymierzeńców, których wiedza jest o NIEBO pełniejsza. Niestety, aby nie zostali ZABICI, mogą oni jedynie nadawać pewnym KODEM, czasem zachowując się irracjonalnie. Przykład takiego kodu nt. osoby Mojżesza przedstawiłem we wpisie #10. Dla jasności: mam tu na myśli takie „irracjonalne” zachowanie, które nie narusza wolności innych, a poprzez „dawanie do myślenia” przybliża nas do prawdy.

{P.S.: Zamieszczone pierwotnie w tym miejscu zbyt spekulatywne rozważania na temat papieża Jana Pawła II zostały usunięte. Uświadomiłem sobie, że w efekcie czytelnik mógłby odnotować, jakobym wycofywał się z wcześniej postawionych zarzutów.}

W warunkach niemal zupełnej bezsilności, taki POKOJOWO nastawiony Kościół, a jednocześnie dający wyznawcom wiele do myślenia, stanowi chyba największe zagrożenie dla diabłów. Stąd też odwieczne niszczenie takiego Kościoła przez diabłów, polegające na nieustannym ataku z NIEBA, z ZIEMI i z MORZA. Ponieważ wszelkie jawne „cuda” ze strony NIEBA są kijem o dwóch końcach, dlatego, z uwagi na ILOŚĆ oraz swoją specyfikę, chyba najbardziej niebezpieczny jest atak ze strony MORZA.

Przypisywanie religijnej schizofrenii miliardom ludzi na Ziemi, bez dostrzegania głębszego celu, jest poważnym błędem. Niezliczone rzesze diabłów usilnie się starają, aby wyrobić w nas takie postrzeganie religii. Te „wody” unoszą „okręty” Oblubienicy, to pod wpływem „wód” Oblubienica zamienia się w Nierządnicę. Co zrobiłby, Wasza Wysokość, gdyby w państwie wykryto spisek? „Przyłączę się do spisku” – tak miał powiedzieć któryś z francuskich Ludwików. Synagoga obrzydzając wszelkimi sposobami wizerunek Kościoła zniechęca wielu ludzi przed zainteresowaniem się nad sednem „filozofii” Kościoła. Jako obrzydliwy przykład podam tu moją teściową, która kiedyś otrzymała „soczystą wiązankę” za zbyt namolną próbę zaciągnięcia mnie do kościoła. Z drugiej strony, ta sama teściowa nie chce nawet słuchać o biblijnych sprzecznościach. Należy dodać, że jest to zachowanie typowe dla zdecydowanej większości „katolików”. Wielokrotnie pytałem ją, jaki fragment ewangelii odczytywano dzisiaj w kościele i za każdym razem NIE PAMIĘTAŁA.

Bestie i czciciele Bestii dobrze wiedzą, „co jest grane”. Dla Bestii mile widziane jest twierdzenie, że „Boga” nie ma (ateizm). Sądzę, że wśród zaciekłych ateistów występują same Bestie, doskonale zorientowane w mechanizmach „tego świata”. Ateizm w żadnym wypadku nie leży w interesie czcicieli Bestii. Z drugiej strony, przeciwko „Bogu” nic złego nie można powiedzieć, bo można „dostać w łeb”. Do „Boga” można się co najwyżej modlić. Więc się „modlą”, aby drażnić oczy i uszy PANA. Nigdy nie wiadomo: kiedy, gdzie i z której strony przyjdzie Złodziej. Niestety, jedynym sygnałem dla Baranka (Baranków) jest to, że owce beczą. Szczególna rola apokaliptycznych Baranków będzie tematem jednego z najbliższych wpisów. Fakt, że Nauka Jezusa nie odniosła gwałtownego sukcesu i nie uległa rozwinięciu, może wynikać z tego, że nie udało Mu się w swoim otoczeniu znaleźć nikogo podobnego sobie. Ewentualni zwolennicy mogli co najwyżej powielać i rozpowszechniać Jego Słowo, na dodatek w otoczeniu wilków. Jezus był chyba tego świadomy, mówiąc: Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata (Jn 9:4-5).

18:13, har_magedon
Link Dodaj komentarz »
#26. Synagoga Szatana (cz.2)- cytaty biblijne.

RESZTA w Biblii

Z powodu twoich obrzydliwości dokonam na tobie tego, czegom nigdy nie czynił i już nigdy nie uczynię. Dlatego ojcowie będą jedli synów pośrodku ciebie, a synowie jeść będą swoich ojców; wykonam nad tobą sądy: wszystkie resztki twoje rozsieję na wszystkie wiatry. Dlatego - na moje życie - wyrocznia Pana Boga: Oświadczam, ponieważ świątynię moją splugawiłaś wszystkimi twoimi ohydami i wszystkimi twymi obrzydliwościami, Ja także odrzucę bez oglądania się na litość i Ja także nie będę oszczędzał. JEDNA TRZECIA twoja pomrze od zarazy i zginie pośrodku ciebie od głodu; JEDNA TRZECIA padnie wokół ciebie od miecza, a JEDNĄ TRZECIĄ rozpędzę na wszystkie wiatry, nadto MIECZA nad nimi dobędę. (Ez 5:9-12)

W całym kraju - wyrocznia Pana - DWIE CZĘŚCI zginą i śmierć poniosą, TRZECIA CZĘŚĆ tylko ocaleje. I tę trzecią część poprowadzę przez ogień, oczyszczę ją, jak oczyszcza się srebro, i wypróbuję tak, jak złoto próbują. I wzywać będzie mego imienia - a Ja wysłucham, i będę mówił: Oto mój lud, a on powie: Pan moim Bogiem. (Za 13:8-9)

Aniołowi Kościoła w Sardes napisz: To mówi Ten, co ma Siedem Duchów Boga i siedem gwiazd: Znam twoje czyny: masz imię, [które mówi], że żyjesz, a jesteś umarły. Stań się czujnym i umocnij RESZTĘ, która miała umrzeć, bo nie znalazłem twych czynów doskonałymi wobec mego Boga. Pamiętaj więc, jak wziąłeś i usłyszałeś, strzeż tego i nawróć się! Jeśli więc czuwać nie będziesz, przyjdę jak złodziej, i nie poznasz, o której godzinie przyjdę do ciebie. Lecz w Sardes masz kilka osób, co swoich szat nie splamiły; będą chodzić ze Mną w bieli, bo są godni. Tak szaty białe przywdzieje zwycięzca, i z księgi życia imienia jego nie wymażę. I wyznam imię jego przed moim Ojcem i Jego aniołami. Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów. (Ap 3:1-6)

A kiedy ujrzał Smok, że został strącony na ziemię, począł ścigać Niewiastę, która porodziła Mężczyznę. I dano Niewieście dwa skrzydła orła wielkiego, by na pustynię leciała do swojego miejsca, gdzie jest żywiona przez czas i czasy, i połowę czasu, z dala od Węża. A Wąż za Niewiastą wypuścił z gardzieli wodę jak rzekę, żeby ją rzeka uniosła. Lecz ziemia przyszła z pomocą Niewieście i otworzyła ziemia swą gardziel, i pochłonęła rzekę, którą Smok ze swej gardzieli wypuścił. I rozgniewał się Smok na Niewiastę, i odszedł rozpocząć walkę z RESZTĄ jej potomstwa, z tymi, co strzegą przykazań Boga i mają świadectwo Jezusa. I stanął na piasku [nad brzegiem] morza. (Ap 12:13-18)

I pierwszy zatrąbił. A powstał grad i ogień - pomieszane z krwią, i spadły na ziemię. A spłonęła TRZECIA CZĘŚĆ ziemi i spłonęła TRZECIA CZĘŚĆ drzew, i spłonęła wszystka trawa zielona. I drugi anioł zatrąbił: i jakby wielka góra płonąca ogniem została w morze rzucona, a TRZECIA CZĘŚĆ morza stała się krwią i wyginęła w morzu TRZECIA CZĘŚĆ stworzeń - te, które mają dusze - i TRZECIA CZĘŚĆ okrętów uległa niszczeniu. (Ap 8:7-9)

I szósty anioł zatrąbił: i usłyszałem jeden głos od czterech rogów złotego ołtarza, który jest przed Bogiem, mówiący do szóstego anioła, który miał trąbę: Uwolnij czterech aniołów, związanych nad wielką rzeką, Eufratem! I zostali uwolnieni czterej aniołowie, gotowi na godzinę, dzień, miesiąc i rok, by pozabijać TRZECIĄ CZĘŚĆ ludzi. A liczba wojsk - konnicy: dwie miriady miriad - posłyszałem ich liczbę. I tak ujrzałem w widzeniu konie i tych, co na nich siedzieli, mających pancerze barwy ognia, hiacyntu i siarki. A głowy koni jak głowy lwów, a z pysków ich wychodzi ogień, dym i siarka. Od tych trzech plag została zabita TRZECIA CZĘŚĆ ludzi, od ognia, dymu i siarki, wychodzących z ich pysków. (Ap 9:1-21)

O Izraelu zaś głosi Izajasz: Choćby liczba synów Izraela była jak piasek morski, tylko RESZTA będzie zbawiona. Bo Pan wypełni na ziemi swoje słowo skutecznie i bez zwłoki. (Rz 9:27-28) Lecz co mu głosi odpowiedź Boża? Pozostawiłem sobie SIEDEM TYSIĘCY mężów, którzy nie zgięli kolan przed Baalem. Tak przeto i w obecnym czasie ostała się tylko RESZTA wybrana przez łaskę. (Rz 11:4-5)

***

RESZTA ocalałych z domu Judy ponownie zapuści w głąb korzenie i w górze wyda owoce. Albowiem z Jeruzalem wyjdzie RESZTA, i z góry Syjon garstka ocalałych. Zazdrosna miłość Pana tego dokona! (2 Krl 19:30-31)

Spalili też Chaldejczycy świątynię Bożą i zburzyli mury Jerozolimy, wszystkie jej pałace spalili ogniem i wzięli się do niszczenia wszystkich kosztownych sprzętów. Ocalałą spod miecza RESZTĘ król uprowadził do Babilonu i stali się niewolnikami jego i jego synów, aż do nadejścia panowania perskiego. (2 Krn 36:19-20)

I po tym wszystkim, co przyszło na nas za nasze złe uczynki i za naszą wielką winę - a przecież Ty, Boże nasz, wymierzyłeś karę poniżej naszej winy i pozostawiłeś nam tylu ocalonych - czy znowu mamy przekraczać twoje polecenia i spowinowacać się z tymi obrzydliwymi narodami? Czy nie rozgniewasz się na nas aż do wytępienia, tak że nie pozostanie RESZTA ocalonych? (Ezd 9:13-14)

Noe okazał się doskonałym i sprawiedliwym, a w czasie gniewu stał się okupem, dzięki niemu ocalała RESZTA dla ziemi, kiedy przyszedł potop. (Syr 45:17) Pan jednak nie pozbawił go miłosierdzia swego i nie cofnął żadnego słowa ani nie odmówił wybranemu swemu potomka, i nie zatracił potomstwa tego, który Go umiłował; Jakubowi zostawił RESZTĘ, a korzeń z niej Dawidowi. (Syr 48:22) Ostała się tylko mała RESZTA ludu i panujący z domu Dawidowego; jedni z nich czynili to, co było Panu przyjemne, a inni namnożyli grzechów. (Syr 49:16)

Gdyby nam Pan Zastępów nie zostawił RESZTY, stalibyśmy się jak Sodoma, podobni bylibyśmy Gomorze. (Iz 1:9) Pan wyrzuci ludzi daleko, tak że zwiększy się pustynia wewnątrz kraju. A jeśli jeszcze dziesiąta część [ludności] zostanie, to i ona powtórnie ulegnie zniszczeniu jak terebint lub dąb, z których pień tylko zostaje po zwaleniu. RESZTA jego [będzie] świętym nasieniem. (Iz 6:12-13) W owym dniu RESZTA z Izraela i ocaleni z domu Jakuba nie będą więcej polegać na tym, który ich bije, ale prawdziwie oprą się na Panu, Świętym Izraela. RESZTA powróci, RESZTA z Jakuba do Boga Mocnego. Bo choćby lud twój, o Izraelu, był jak piasek morski, RESZTA z niego powróci. Postanowiona jest zagłada, która dopełni sprawiedliwości. Zaiste, zagładę postanowioną wykona Pan, Pan Zastępów, w całym kraju. (Iz 10:20-23) Owego dnia to się stanie: Pan podniesie po raz drugi rękę, aby wykupić RESZTĘ swego ludu, która ocaleje, z Asyrii i z Egiptu, z Patros i z Kusz, z Elamu i Szinearu, z Chamat i z wysp na morzu. (Iz 11:11) Utworzy się droga dla RESZTY Jego ludu, która przetrwa wygnanie w Asyrii, podobnie jak się to stało dla Izraela, kiedy ten wychodził z krainy egipskiej. (Iz 11:16) RESZTA ocalałych z domu Judy ponownie zapuści w głąb korzenie i w górze wyda owoce. Albowiem z Jeruzalem wyjdzie RESZTA i z góry Syjonu garstka ocalałych. Zazdrosna miłość Pana Zastępów tego dokona. (Iz 37:31-32)

Strzeż się, Jerozolimo, bym się nie odwrócił od ciebie, bym nie obrócił cię w pustynię, w ziemię nie zamieszkałą. To mówi Pan Zastępów: Zbieraj starannie, jak przy winobraniu, RESZTĘ Izraela! Jak dokonujący winobrania wyciągaj rękę ku gałązkom winorośli! (Jr 6:8-9) Dlatego to mówi Pan, Bóg Izraela, o pasterzach, którzy mają paść mój naród: Wy rozproszyliście moją trzodę, rozpędziliście i nie zatroszczyliście się o nią; oto Ja się zatroszczę o nieprawość waszych uczynków - wyrocznia Pana. Ja sam zbiorę RESZTĘ swego stada ze wszystkich krajów, do których je wypędziłem. Sprowadzę je na ich pastwisko, by miały coraz liczniejsze potomstwo. (Jr 23:2-3) Nadejdzie bowiem dzień, kiedy strażnicy znów zawołają na wzgórzach Efraima: Wstańcie, wstąpmy na Syjon, do Pana, Boga naszego! To bowiem mówi Pan: Wykrzykujcie radośnie na cześć Jakuba, weselcie się pierwszym wśród narodów! Głoście, wychwalajcie i mówcie: Pan wybawił swój lud, RESZTĘ Izraela! Oto sprowadzę ich z ziemi północnej i zgromadzę ich z krańców ziemi. Są wśród nich niewidomi i dotknięci kalectwem, kobieta brzemienna wraz z położnicą: powracają wielką gromadą. Oto wyszli z płaczem, lecz wśród pociech ich przyprowadzę. Przywiodę ich do strumienia wody równą drogą - nie potkną się na niej. Jestem bowiem ojcem dla Izraela, a Efraim jest moim synem pierworodnym. Słuchajcie, narody, słowa Pańskiego, głoście na dalekich wyspach, mówiąc: Ten, co rozproszył Izraela, zgromadzi go i będzie czuwał nad nim jak pasterz nad swą trzodą. (Jr 31:6-10) Chaldejczycy spalili nadto dom królewski oraz domy ludu, mury zaś Jerozolimy zburzyli. RESZTĘ ludu, który pozostał w mieście, i zbiegów, którzy mu się oddali, i pozostałych rzemieślników, Nebuzaradan, dowódca straży przybocznej, uprowadził do niewoli do Babilonu. (Jr 39:8-9) Wszyscy dowódcy wojskowi wraz z Jochananem, synem Kareacha, i Jezaniaszem, synem Hoszajasza, oraz cały lud od małego do wielkiego przyszli i powiedzieli do proroka Jeremiasza: Niech nasza prośba znajdzie posłuch u ciebie! Módl się za nami do twojego Pana Boga, za całą tę RESZTĘ - bo pozostało nas niewielu z wielkiej liczby, jak to nas sam widzisz - aby twój Pan Bóg wskazał nam drogę, którą mamy pójść, i co mamy czynić. (Jr 42:1-3) Wybuchł więc mój wielki gniew i zapłonął przeciw miastom judzkim, przeciw ulicom Jerozolimy, tak że zostały obrócone w ruinę i pustkowie, jak to trwa do dziś. A teraz to mówi Pan, Bóg Zastępów, Bóg Izraela: Dlaczego sprowadzacie wielkie nieszczęście na samych siebie, przyczyniając się do wyniszczenia spośród Judy mężczyzn, kobiet, dzieci i niemowląt, tak że nie pozostanie z was nawet RESZTA? Dlaczego pobudzacie Mnie do gniewu uczynkami waszych rąk, składając ofiary obcym bogom w ziemi egipskiej, gdzieście się osiedlili na wytępienie i na przekleństwo, i urągowisko u wszystkich narodów ziemi? (Jr 44:6-8) Dlatego to mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Oto zwrócę swe oblicze przeciw wam na wasze nieszczęście, by wyniszczyć wszystkich ludzi z Judy. Usunę RESZTĘ Judy, która postanowiła pójść do Egiptu, by się tam osiedlić. Wyginą wszyscy w ziemi egipskiej: padną od miecza, od głodu i wyginą od małego do wielkiego; pomrą od miecza i od głodu, staną się przedmiotem przekleństwa, zgrozy, złorzeczenia i urągowiska. Tak samo ukarzę zamieszkujących w ziemi egipskiej, jak ukarałem Jerozolimę: mieczem, głodem i zarazą. Nikt nie ujdzie ani się nie ocali z RESZTY Judy, która przyszła się osiedlić w ziemi egipskiej w nadziei na powrót do ziemi judzkiej, dokąd tęsknicie z całej duszy. Nie powróci nikt, chyba tylko niedobitki. (Jr 44:11-14)

Pan rzekł do niego: Przejdź przez środek miasta, przez środek Jerozolimy i nakreśl ten znak TAW na czołach mężów, którzy wzdychają i biadają nad wszystkimi obrzydliwościami w niej popełnianymi. Do innych zaś rzekł, tak iż słyszałem: Idźcie za nim po mieście i zabijajcie! Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości! Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i kobietę wybijajcie do szczętu! Nie dotykajcie jednak żadnego męża, na którym będzie ów znak. Zacznijcie od mojej świątyni! I tak zaczęli od owych starców, którzy stali przed świątynią. Następnie rzekł do nich: Zbezcześćcie również świątynię, dziedzińce napełnijcie trupami! Wyszli oni i zabijali w mieście. A podczas gdy oni zabijali, ja pozostałem sam, upadłem na twarz i tak wołałem: Ach, Panie, Boże! Czy chcesz wyniszczyć całą RESZTĘ Izraela, dając upust swemu gniewowi przeciw Jerozolimie? Rzekł do mnie: Nieprawość pokolenia Izraela i Judy jest wielka, niezmierna; kraj jest pełen krwi, a miasto pełne przewrotności. Mówią bowiem: Pan opuścił ten kraj, Pan nie widzi. A więc także i moje oko nie okaże litości ani współczucia. Odpowiedzialność za ich postępowanie składam na ich głowy. (Ez 9:4-10) Skoro tylko skończyłem prorokować, umarł Pelatiasz, syn Benajasza. I upadłem na twarz, wołając głośno tymi słowami: Ach, Panie Boże! Czy całkowicie wyniszczysz RESZTĘ Izraela? (Ez 11:13) Bo tak mówi Pan Bóg: Nawet gdybym zesłał na Jerozolimę owe cztery moje straszne klęski - miecz, głód, dzikie zwierzęta i zarazę, aby w niej wyniszczyć ludzi i zwierzęta, to jeszcze pozostanie tam RESZTA, która ocali synów i córki. Oto oni przyjdą do was i będziecie widzieli postępowanie ich i uczynki, tak iż pocieszycie się po klęskach, które sprowadziłem na Jerozolimę, po wszystkim tym, co na nią sprowadziłem (Ez 14:21-22) Wszyscy zaś najlepsi wśród całego jego wojska zginą od miecza, a RESZTA ocalonych zostanie rozproszona na wszystkie wiatry. I poznacie, że przemówiłem Ja, Pan. (Ez 17:21)

Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli. Wtedy Pan, Bóg Zastępów, będzie z wami, tak jak to mówicie. Miejcie w nienawiści zło, a miłujcie dobro! Wymierzajcie w bramie sprawiedliwość! Może ulituje się Pan, Bóg Zastępów, nad RESZTĄ pokolenia Józefa. Dlatego tak mówi Pan, Bóg Zastępów, Panujący: Na wszystkich placach będzie lament, na wszystkich ulicach krzyczeć będą: BIADA, BIADA! Wzywać będą rolnika do żałoby, do lamentowania - umiejących jęczeć. We wszystkich winnicach będzie narzekanie, bo przejdę pośród ciebie - rzekł Pan. Biada oczekującym dnia Pańskiego. Cóż wam po dniu Pańskim? On jest ciemnością a nie światłem. (Am 5:14-18)

Zaprawdę zgromadzę ciebie całego, Jakubie! Zbiorę w jedno RESZTĘ Izraela, umieszczę go razem jak owce w ogrodzeniu, jak trzodę w środku pastwiska, i będzie gwarno z powodu mnóstwa ludzi. (Mi 2:12) Chromych uczynię RESZTĄ, a wyrzutków - narodem mocnym. I będzie królował Pan nad nimi na górze Syjon, odtąd i aż na zawsze. (Mi 4:7) Wówczas będzie RESZTA Jakuba wśród wielu ludów jak rosa [zesłana] przez Pana, jak obfity deszcz na trawę, które nie pokładają nadziei w człowieku ani się na synów ludzkich nie oglądają. Wówczas będzie RESZTA Jakuba między narodami, wśród wielu ludów, jak lew między zwierzętami lasu, jak lwiątko między trzodami owiec, co, gdy przychodzi, tratuje i rozdziera, a nie ma takiego, kto by ocalił. Ręka twoja zatriumfuje nad twymi wrogami, i wszyscy nieprzyjaciele twoi będą wycięci. (Mi 5:6-8)

Patrz także So 2:9-10; So 3:13; Za 8:6-8; Za 8:11-12; Za 9:6-7; Za 14:1-3.

18:04, har_magedon
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 lipca 2007
#26. Synagoga Szatana (cz.3).

A drugi wylał swą czaszę na morze:

I stało się ono krwią jakby zmarłego,
i każda z istot żywych poniosła śmierć
- te, które są w morzu.
(Ap 16:3)

Ujrzałem naród człowieczy zbiegły daleko z drogi natury. Zabobon, oszustostwo, przemysł, łakomstwo i duma, same tylko ciemności kojarząc, rozrzuciły grube zasłony. Kto by się tych dotknąć albo tylko w tę stronę obejrzeć poważył, trupem karząc uwodziły coraz dalej ród człowieczy od przyrodzenia ustawy. Jak tylko myśleć począłem, raził mię mocno ten przewrotny natury porządku widok.

 Nie mogąc ani zrozumieć, ani tym bardziej pogodzić się z całą przewrotnością tego świata, począłem szukać sposobów naprawy: jak przywrócić odwieczny porządku stan rzeczy. Myślę, cóż zrobisz, sam jeden, człowiecze? Trzeba ci szukać wspólników, sojuszników, reformatorów. Przyłączyć się do innych, lub innych przyłączyć do siebie. Zacząłem się rozglądać, nasłuchiwać, zasięgać rady. Iluż to mądrych ludzi spotkałem, ileż usłyszałem wspaniałych teorii, konceptów, rozwiązań. Na koniec jednak, patrząc na mnie z politowaniem, każdy z nich mówił: „ale to nie przyjdzie, to się nie przyjmie”. Nie zrażając się, zacząłem nawoływać: Musimy otoczyć nasze pastwiska wysokim wałem, aby wilki, zakradające się w owczej skórze, nie zwodziły i nie porywały naszych młodych, naiwnych baranków. Należy zaprowadzić porządek w stadzie, a tratujące świeżą trawę, niesforne sztuki, uspokoić rózgą żelazną lub rzucić wilkom na pożarcie. Trzeba wykopać nową studnię, aby popłynęła świeża i czysta woda, bo ze starego źródła wypływa brudna, cuchnąca i skażona, powodując śmierć w stadzie, a padlina dodatkowo zatruwa wodę. Warto byłoby wartę ustawić na wałach, aby trąbiono przed nadchodzącymi bandami rabusiów i watahami wilków.

 Stanąwszy tak, na rozdrożu, przywoływałem, napominałem, prosiłem. Przede mną, jak szemrząca rzeka, przechodziły rzesze zabieganego ludu. Większość pospiesznie omijała mnie łukiem, odwracając swój wzrok i zatykając sobie uszy. Niektórzy przystawali, pukali się w czoło, i odchodzili. Wielu z nich podchodziło do mnie, i mówili: „Daj spokój. Zawsze tak było, i zawsze tak będzie”. Ja im na to: „Nie! Tak zawsze być nie mogło, i tak nie może pozostać na zawsze”. Byli tacy, którzy przyprowadzali swoje dzieci, i pokazując na mnie, mówili: „Popatrz, jeśli będziesz za dużo myślał, to też tak skończysz”.

 Stałem tak przez czterdzieści cztery dni i nocy, nie mogąc pojąć Istoty Rzeczy. Dosyć! – krzyknąłem, rozdzierając swoje szaty, i mówię: Niech Bóg to osądzi! Wówczas: niebo rozbłysło, ziemia zadrżała, a wody mórz i rzek zamarły w swym biegu. Wszyscy dookoła wpadli w wielkie przerażenie. Wielu z nich uciekło, kryjąc się w jamach i rozpadlinach ziemi, a reszta upadła na twarz, nie ośmielając się podnieść głowy, ani otworzyć oczu. Ja, choć serce zabiło mi szybciej, mocno stałem na swoich stopach, i nie ugięły się moje nogi, odważnie skierowałem swoje oczy ku niebu, aby zrozumieć, CO SIĘ STAŁO.

Ujrzałem świetlistą postać, zstępującą jak błyskawica. Głowa Jego i włosy - białe jak biała wełna, jak śnieg, a oczy Jego jak płomień ognia. Obleczony był w szatę do stóp, a na piersiach przepasany był złotym pasem. Pochwycił mnie, uniósł do góry, i mówi do mnie: znam Twój trud i wytrwałość, i mocne są Twoje stopy, dlatego dane Ci będzie wszelkie zrozumienie, i będzie Ci dane otworzyć, to, co przez wieki czekało na otwarcie - a tymczasem popatrz w dół. Skierowałem swój wzrok, jakby do głębokiej studni, a ujrzałem samego siebie, stojącego pomiędzy nimi i rozdzierającego swe szaty. Stałem, jakby zabity, a przechodziły wieprze i wdeptywały moje szaty w błoto, podchodzili niby-ludzie i pluli mi w twarz z powodu mojej nieugiętości, a nad moją głową krążyło stado ptactwa nieczystego i budzącego wstręt. A ja bardzo płakałem, patrząc na ten widok.

I mówi: przestań płakać, bo nadchodzi kres, dla tych, którzy płakali. Nadchodzi też kres dla morderców, kłamców, złodziei, prześmiewców i wszelakiego plugastwa. I uniósł mnie w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą, na Har-Magedon. Następnie, wskazując mi prawą ręką na długi zwój, rzekł do mnie: Odczytuj! Zwój, zapisany na wewnątrz i na odwrocie, podtrzymywany był przez dwudziestu czterech starców, a po zwoju przechadzały się cztery zwierzęta. Wszyscy, i starcy i zwierzęta, byli pełni oczu, i z przodu, i z tyłu. Z każdej litery na zwoju wyzierały oczy, wyzierały do wewnątrz, i na zewnątrz. A na zwoju zapisano zbrodnie, i oszustwa, i kradzieże, i krwawe wody zalewające ziemię, i biadania, i złorzeczenia – i to CO było, i to, CO jest, i to, CO stać się musi.

A ja znowu zapłakałem nad marnym losem rodzaju ludzkiego, i mówię: Panie, dlaczego tak surowe są Twoje wyroki, jak długo jeszcze potrwa czas mordu, hańby i zniewolenia? I znowu słyszę: przestań płakać, przetrzyj wszystkie swoje oczy, i zacznij czytać na odwrocie. Wówczas nabrałem ducha, a w obłokach wstąpiły we mnie: potęga i bogactwo, i mądrość, i moc, i cześć, i chwała, i błogosławieństwo.

Następnie, ów Mąż, wskazując na ludy i tłumy, narody i języki, oczekujące na mnie u podnóża góry, rzekł do mnie:
Przyjrzyj się, Mój umiłowany Synu, kogo ta hołota wybrała sobie do władzy. Tylko głupcy wybierają równie głupich, pazernych, i przebiegłych. Godni są siebie! – oni bowiem zawsze wybierają najgłupszych spośród swoich głupich. Posłuchaj, Mój umiłowany Synu, ich bełkotu, jakby się upili młodym winem. Czy słyszysz to samo, co Ja słyszę: święta Mario, święty Józefie, święty Antoni, święta Faustyno, święta Tereso, święty Dobry Łotrze – zmiłuj się nad nami. Niech raczej mówią: święte gówno – zmiłuj się nad nami i pochłoń nas, bo Ja się nad nimi nie zmiłuję. Ogień, który nadchodzi, będzie ich palił niemiłosiernie, i będą poszukiwać choćby gówna, aby w nim schłodzić swoje ciała. Popatrz, Mój umiłowany Synu, jak rozmnożyła się ta zaraza, aż po krańce ziemi. Tłoczą się jak szczury w norach, piwnicach i strychach, jak osy w gniazdach, roznosząc wszelkie zło i nasycając swoim jadem Mój lud. To plemię nie zna litości. To plemię nie lituje się nawet nad sobą, dlatego też nie znajdą litości u Mnie. A teraz, Mój umiłowany Synu, zstąp do nich, i odczytaj, CO policzono, zważono i ustalono.

Zabrałem księgę, niby zwój, i powróciłem na dół, a stanąwszy przed niezliczonym tłumem, zacząłem odczytywać Słowo Pańskie. Tłum kłębił się, pomrukiwał, drwił, a niektórzy aż tarzali się ze śmiechu. Ja, nie zważając na zniewagi, obelgi i szyderstwa, wytrwale czytałem dalej. Mój głos ginął, zagłuszony przez rozbestwioną tłuszczę, tak, że nawet sam nie słyszałem własnego głosu. A kiedy zacząłem im odczytywać, CO zapisano na odwrocie, milkły szemrania, chichoty i wzajemne przekomarzania, robiło się coraz ciszej i ciszej, aż zapanowała absolutna Cisza. Wszyscy przysłuchiwali się w wielkim skupieniu, a ja odczytywałem dalej:

To mówi Pan:
Dałem wam Moje ciało na pokarm, i krew Moją pić wam dałem, wy bowiem jesteście narodem krwiożerczym – kanibalami, rozszarpującymi ciała proroków, których wam posyłam. W swoim miłosierdziu dałem wam nowe przykazanie, byście się wzajemnie miłowali, wy zaś pogardziliście Moim Przymierzem, i upiliście się krwią pogan, a w swoim upojeniu mordujecie nawet swoich ojców, braci i synów, budząc tym wstręt i odrazę w Moich oczach do całego waszego pokolenia. Jak długo jeszcze będę cierpiał z waszego powodu? Wy mówicie: „Pan nie słyszy”, i na pagórkach zanosicie dzikie wycia do swoich bożków i świętoszków, drażniąc Moje uszy. Wy mówicie: „Pan nie widzi”, i robicie sobie ze Mnie jaja, spożywając poświęcone przez czarowników jaja. Przeżuwacie różańce, jak krowa trawę - jakże Mnie mierzi ten widok! Oto Ja wam pokażę, że wasz Pan wszystko widzi i słyszy. Nic nie ukryje się przed Moim okiem. Moje ucho wszystko słyszy. Wy mówicie: „Pan się ociąga”, „Pan zapomniał”, a niektórzy mają czelność twierdzić: „Pan odszedł na zawsze”. O, nierozumni! O, bezkresna hołoto, przesiąknięta głupotą do szpiku kości! Jak mogło to przyjść do waszych pustych głów! Jakim prawem ośmielacie się zwodzić takimi bredniami Mój wierny lud!
Nie!!!
Na Moje życie – wasz Pan nie zapomniał!
Wasz Pan przyjdzie na godzinę, dzień, miesiąc i rok – bowiem wasz Pan doskonale pamięta dane wam Słowo. I nie spóźni się! Czyż nie powiedziałem: jeszcze chwila, a znów Mnie ujrzycie; jeszcze chwila, a posłyszycie Mój głos, spadający jak grom; jeszcze chwila, a nadejdzie Mój dzień, palący jak ogień.

To mówi Pan:
Czyż nie widzieliście, jak potężnym okazał się wasz Pan nawet poza granicami Izraela. Zmiotłem Hiroszimę i Nagasaki, jak niegdyś Sodomę i Gomorę, aby zakończyć czas zbrodni, rozpusty, i niegodziwości. Otworzyłem gardziel ziemi i pochłonęła wasze dwa okazałe rogi: róg pychy i róg chciwości, zbudowane przez waszych głupich zarządców waszej bezwartościowej mamony. Pozostała z tego jedynie garstka popiołu, którym posypane zostały wasze dumne czoła. Czyż nie na waszych oczach zmiotłem niewiernych pogan na wszystkich wybrzeżach Oceanu Indyjskiego. Moje śniegi pozawalały wasze marne dachy, Mój grad pozbawił was plonów, wasze ogrody dotknąłem mrozem, i nie wydadzą owocu. Ostrzegłem was ptasią grypą, a teraz was wypróbuję plagą KLESZCZY.

To mówi Pan:
Czyż nie obiecałem wam Nowego Królestwa, w którym wy będziecie ze Mną, a Ja z wami? Macie czelność mówić: tylko my, i nie ma żadnego Boga. Budujecie swoje nędzne królestwo na ziemi, które chcecie bronić własną tarczą. Czy ktoś się ośmieli was ruszyć, gdy Ja jestem waszą tarczą? Czyż nie uciekają w popłochu wasi wrogowie, gdy Ja jestem waszym mieczem? Budujcie swoją tarczę, a ześlę na was ogień i dzikie zwierzęta, i znów popadniecie w głód, smród i ubóstwo. Strącę wszystkie wasze samoloty, rakiety, i inne „cuda” waszej pomysłowości – runą, będąc w połowie drogi do nieba, jak babilońska wieża.

To mówi Pan:
Czyż nie mówiłem wam, że duch daje życie, a wasze namioty służą jedynie jako osłona przed palącym słońcem, w drodze do Nowego Królestwa? A wy upiększacie swoje namioty, wieszając na nich ohydne ozdoby. Dobudowujecie przedsionki i wstawiacie do środka zbytkowne meble. Najgłupsi murują nawet fundamenty pod swoimi namiotami. Co za bezmyślność! Opuszczę was, i pozostawię was na zawsze w waszych nędznych namiotach. W swoim zadufaniu, skretyniała hołoto, przeszczepiacie sobie cudze nerki i cudze serca. Oto Ja sprawię, że wszystkie ulegną odrzuceniu. Czy moje przykazanie nie przeniknie i nie uleczy każdej nerki i każdego serca? Wasze nerki są przegniłe, aż po rdzeń i miedniczkę, a wasze serca są zatrute jadem. Dlatego, to wy będziecie cierpieć katusze, i wróci do was ból, który sprawiacie Mojemu ludowi.

To mówi Pan:
Nawróć się, przewrotne pokolenie! – bo znów Mnie świerzbi Moja prawa ręka. Krótki jest czas dla waszego nawrócenia. Nadchodzi bowiem czas żniwa i wybiorę sobie ziarno do Moich spichlerzy, a plewy i chwasty pójdą w ogień. Zabiorę swoje złoto i srebro, a dla was pozostanie tylko gruz, popiół, potłuczone naczynia i GLINIANE CZARY. Będziecie zgrzytać zębami, i płakać, i zawodzić, i znów będziecie Mnie prosić, bym się nad wami zmiłował i ocalił Resztę.

To mówi Pan:
Nawróć się, plemię żmijowe! – bowiem zstąpił już ogień, i siekiera, i wiejadło. Oto sprowadzę was wszystkich pod Har-Magedon, a zatrzęsie się ziemia pod waszymi namiotami, tak mocno, jak jeszcze nigdy dotąd się ziemia nie trzęsła! Będziecie prosić, aby was  ziemia pochłonęła, ale Ja sprawię, że ziemia od was ucieknie, a wy będziecie się topić w morzu ognia, dymu, siarki i krwi.

To mówi Pan:
Nie ostoi się nic podłego i niegodziwego. Wszystkich was wywlokę z waszych zmyślnych kryjówek - w samo południe - a ujrzą waszą nagość, i hańbę, i sromotę. Wasze gniazda rozpadną się jak karciane domki. Opustoszeją śmietniki, a nawet tam nie znajdziecie okruchów pożywienia. Strącę słońce na wasze głowy, a księżyc zapłacze krwawymi łzami nad waszym losem. Zgasną wszystkie gwiazdy, a nie odróżnicie nocy od dnia. Pochwycę wasze poskręcane ciała w rozpalone kowalskie kleszcze, a rozciągnę je, aż po krańce ziemi. Przetrzebię was jurne knury, a będziecie niby wieprze, jak padlina, rzucone psom i ptactwu na pożarcie. Założę rozbrykanym buhajom kółka na nosy, a pójdą pokornie, jak bydło na rzeź. Zakuję waszych głupich przywódców w łańcuchy, i to oni będą tańczyć jak niedźwiedzie - na rozpalonych blachach. Sprawię, że na widok błazna wszyscy będą płakać. Wybiję dzikie zwierzęta i uciszę rozhukane morskie bałwany, i nikt już nie powie: Na rabunek! I nikt już nie powie: Oddaj!

Głos mój, który brzmiał niby harfy Boże, nabierał mocy, stawał się potężny i donośny jak ryk lwa; jak ECHO odbijał się od ucha do ucha; jak rozpalona, ognista kula, szybował pośród rozległych złotych świeczników. Wszystkim się zdawało, że to harfy wciąż grają, a to ECHO grało...

07:59, har_magedon
Link Komentarze (1) »
piątek, 29 czerwca 2007
#25. Umiłowany uczeń.

Ten właśnie uczeń
daje świadectwo o tych sprawach
i on je opisał.

A wiemy,
że świadectwo jego jest prawdziwe.
(Jn 21:24)

Kluczową kwestią dla zrozumienia fenomenu Jezusa wydają się być Dwaj Świadkowie, a jednym z nich, niemal na pewno był „umiłowany uczeń”, autor Ewangelii wg „św. Jana”. Tutaj może się kryć tajemnica „odkupienia”, a także pewien drogowskaz dla naszego postępowania. We wpisie #23 zamieściłem jeden z możliwych wariantów dla „umiłowanego ucznia”, a przedstawione wnioskowanie było stosunkowo ostrożne. Słabym punktem tamtego wpisu jest brak wyjaśnienia, dlaczego „uczeń” został tak szczególnie „wyróżniony” przez Jezusa. Takiego wyroku nie otrzymuje się za to, że „ukradł krowę”.

Warto zwrócić uwagę, że bez świadectwa „umiłowanego ucznia” nasza wiedza na temat Jezusa dramatycznie ulega wypaczeniu. Wiele poprzednich wpisów bazuje na rozbieżnościach między ewangeliami synoptycznymi, a Ewangelią wg św. Jana. Co więcej, uczeń zdaje się przestrzegać, że inne przekazy mogą być nieprawdziwe. Przekaz „Jana” zawiera w sobie ogromny ładunek wiedzy, nieosiągalny u synoptyków. W kontekście „wiary” głoszonej przez Kościół, warto skonfrontować choćby poniższe słowa Jezusa: Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne (Jn 12:25). Ja sam z siebie nic czynić nie mogę (Jn 5:30). Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca (Jn 14:12).

Pobieżne zapoznanie się z Ewangelią wg św. Jana, może wskazywać, że ów uczeń, przez swoją „skromność”, zaniechał opisywania własnych kontaktów z Jezusem. Czytelnikowi, wychowanemu w systemie wartości „tego świata”, bardzo trudno jest „zaskoczyć” na odpowiednie „częstotliwości fal”. Niestety, gdzie pojawiają się niedomówienia, tam nieuchronne są pomówienia. Poniższy wariant przedstawiam dlatego, aby mieć na uwadze, że „tak również mogło być”, a w dalszych rozważaniach uwzględniać jako równie prawdopodobny. Osobiście, poniższe rozwinięcie dla „ucznia” wydaje mi się nawet bardziej prawdopodobne. Niezależnie od przyjętych założeń, z uwagi na scenę jaka miała miejsce nad Morzem Tyberiadzkim (Jn 21:20-25), każdy ciąg logiczny prowadzi mnie do wniosku, że „uczeń” powinien napisać prawdę. Przyjmijmy, że ów uczeń był jednym z „synagogi Szatana”, natomiast Jezusowi udało się Zwyciężyć. Za tym, że Jezus rzeczywiście Zwyciężył, zdają się przemawiać wydarzenia, jakie nastąpiły w ówczesnym Izraelu, co wymaga obszernego rozwinięcia. Istotę „synagogi Szatana”, która jawi się jako hiper-spiskowa teoria dziejów, i której „liczebność” zdaje się przerastać nasze wyobrażenia, spróbuję przybliżyć w następnym wpisie, który „rodzi się z wielkim bólem”.

Uczeń doskonale zrozumiał, że będzie musiał powtórnie się narodzić (Jn 3:3), a w najlepszym przypadku, przez wiele lat oczekiwać w niepewności, czy „Jezus” rzeczywiście przyjdzie. Jezus poprzez ucznia pozostawił nam swoje Złoto i Srebro, a wcale nie musiał tak uczynić, bo chyba nie każdy Duch Proroctwa okazywał tak Dobrą Wolę. Słowa wypowiedziane przez Jezusa mają następującą wymowę: „ratuj się, diable, bo zostaniesz tu na wieki wieków”. Dopiero w tym kontekście staje się zrozumiałe, że uczeń powinien zrobić wszystko, aby jego świadectwo było prawdziwe. Powinien uczynić wszystko, aby dać sobie szansę powrotu do Życia, czyli przekazać całą swoją wiedzę. Aby świadectwo było prawdziwe, uczeń powinien zamieścić jedynie te wydarzenia, w których on sam, osobiście, był świadkiem. Logicznym więc jest takie zredagowanie ewangelii, aby znaleźć w niej ukrywającego się ucznia. Jest jednak prawdopodobne, że ów uczeń ukrywał się pod wieloma z opisanych w ewangelii postaci, lub z poziomu ducha był „naocznym” świadkiem opisanych przez niego wydarzeń.

Zadanie, jakie otrzymał uczeń wydaje się być karkołomne: przekazać prawdę, a jednocześnie ukazać w sposób pozornie niejednoznaczny, że ta prawda pochodzi od diabła, czyli w taki sposób, aby czytelnik zbyt pochopnie nie spalił jego przekazu, zanim się nie zrozumie istoty tego przekazu! Możliwe, że „uczeń” był osobistym „Aniołem Stróżem” Jezusa, rozumianym jako ten sam Duch, przemieszczający się z ciała do ciała (występujący w wielu wcieleniach). Być może to ów uczeń „mnożył” chleb w rękach Jezusa, w duchu szydząc z Jego „naiwności”. Scena nad Morzem Tyberiadzkim byłaby smutnym finałem służenia swojemu „Panu”.

Przesłanie ucznia, zawarte w ewangelii, brzmiałoby następująco: „Czytelniku, jestem dobrze poinformowanym diabłem, więc uważnie zapoznaj się z moim przekazem, jeśli nie chcesz, aby cię spotkał mój los”. Odczytując Apokalipsę „na odwrocie”, do strącenia „ucznia” można odnosić zapis: „Biada ziemi i biada morzu...” (Ap 12:12). Sądzę, że Ewangelia wg św. Jana w szczególności mówi: „biada morzu”. Uczeń opisuje „subtelne” zachowanie się „synagogi Szatana”. Oto wybrane przykłady: a) Dlaczego, podczas wjazdu Jezusa do Jerozolimy, jedni mówili, że „zagrzmiało”, a inni, że „Anioł przemówił do Niego” (Jn 12:29). Jeżeli przemówił „Bóg”, to dlaczego nie wszyscy go usłyszeli? b) Dlaczego nie wszyscy zrozumieli, co Jezus rzekł do Judasza (Jn 13:29). Przypuszczam, że Jezus zorientował się, że jest przerabiany na „Boga”, i wiedział, że komukolwiek poda chleb, ten wypełni Jego „proroctwo”; c) Dlaczego odźwierna zadała pytanie Piotrowi, skoro wcześniej uczeń z nią pomówił (Jn 18:17).

Poszukując „umiłowanego ucznia” w ewangelii Janowej, najbardziej prawdopodobne jest, że był nim Łazarz, również „umiłowany” (Jn 11:5; Jn 11:36). Jego „cudowne wskrzeszenie” uzasadniałoby, że to właśnie on spoczywał na piersi Jezusa w czasie ostatniej wieczerzy. Co ciekawe, pomimo tak wielkiego „długu wdzięczności wobec Jezusa”, Łazarz nie pozostawił po sobie ewangelii, nie pojawia się także w Dziejach Apostolskich. Tajemnicze zdanie: „Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?” (Jn 11:37), może sugerować, że pod osobą Łazarza mógł się także ukrywać „ślepy od urodzenia” (Jn 9:1-41). Słowa wypowiedziane przez „ślepego od urodzenia”: Wierzę, Panie! i oddał Mu pokłon. (Jn 9:38; patrz także wpis #20, #21) zdają się mieć związek z apokaliptycznym „Bacz, abyś tego nie czynił”. Zagadkowa, w pewnym sensie, jest przypowieść, w której Jezus żebrakowi nadaje imię Łazarz (Łk 16:19-31). Na osobę Jezusa należy patrzeć jako na człowieka, który stopniowo dochodzi do Prawdy, którego poglądy również ulegają zmianom. Wydarzeniem, który silnie wpłynął na światopogląd Jezusa było wskrzeszenie Łazarza, co prawdopodobnie spowodowało, że zaprzestał działalności publicznej. Swoje przemyślenia Jezus najdobitniej zawarł w słowach wypowiedzianych podczas wjazdu na osiołku do Jerozolimy: Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne (Jn 12:25). Zdanie to, jedno z najważniejszych w całej Nauce Jezusa, jest zarazem punktem kulminacyjnym, stanowi przełom w ewolucji światopoglądu Jezusa. Przez pryzmat tych słów należy spoglądać na całą Naukę Jezusa.

W kontekście powyższego wywodu, uczeń zamieściłby tylko te objawienia „demona Jezusa”, za którym, według jego najlepszej wiedzy, kryłby się duch prawdziwego Jezusa. Kolejne pojawianie się „zmartwychwstałego” Jezusa można odczytywać jako próbę przekazania nam, co „do tej pory” udało mu się ustalić po „tamtej stronie”. Sam „powrót” („zmartwychwstanie”) byłby natomiast elementem, którego Jezus nie przewidział, lub nie był pewien, że nastąpi. Jeżeli to Jezus ukazał się Marii Magdalenie, wówczas należałoby przyjąć, że wykorzystał On, aktualnie nieużywane, ciało „ogrodnika”. Mógł tak uczynić świadomie, aby przekazać nam niezwykle ważną informację, że w „morzu” nie wszystkie ciała mają duszę (Ap 8:9). Mógł tak postąpić z konieczności, jeżeli jego własne ciało zostało „porwane”. Nad Morzem Tyberiadzkim Jezus również nie ukazał się w swoim ciele (Jn 21:12).

Co mógł powiedzieć ów uczeń nad Morzem Tyberiadzkim: „ja też jestem diabłem, ale z 7-go nieba”. Odpowiedzieliby mu „uczniowie”: „to idź do diabła!”, i nawet nie napisałby swojej ewangelii, i skończyłby w najniższych warstwach Piekła. Jedyne, co mógł zrobić, to nie dać poznać, że jest diabłem, oraz uczynić wszystko, co jest w „ludzkiej” mocy. O tym, że burdel panuje „jako w niebie, tak i na ziemi” najlepiej świadczy modlitwa „Ojcze nasz”. Do takiego wniosku można dojść nie zaglądając nawet do „nieba”. Im większa hierarchizacja, tym łatwiej zakamuflować wszelką niegodziwość, tym trudniej się połapać, „co tu jest grane”. Do 7-go nieba prawdopodobnie sięga świat wirtualny, gdzie zasiadają „Święci Bogowie”, którym wydaje się, że są żywi, a w rzeczywistości nadal tkwią w śmierci (Ap 3:1-8). Są to czciciele Bestii, będącego namiestnikiem Smoka, a „niebo” przedstawiono jako „namiot” (Ap 7:15) - symbol uwięzienia duszy. W naszym świecie tym „namiotem” jest dane nam ciało. Powyżej 7-go nieba panuje (lub panowała) przemoc ze strony Smoka i jego aniołów. 7-me niebo jest oczywiście umowne, jako wynik przyjętej przez autora rytmiki opartej na liczbie 7, równie dobrze może to być np. niebo 13-te. Znaczenie „namiotu” dosyć dobrze odzwierciedlają zamieszczone w następnym wpisie cytaty biblijne.

Bez względu na liczbę „fizycznie” występujących warstw „nieba”, wydaje się, że wyróżnić można dwie lub trzy kategorie „aniołów”: a) „ludzkich” ludzi; b) „aniołów” Bestii (czcicieli Bestii), wnikających pomiędzy ludzi; oraz c) „aniołów” Smoka (czyli prawdziwe Bestie), wnikających pomiędzy czcicieli Bestii oraz ludzi. Oprócz wirtualnego „nieba” nietrudno sobie wyobrazić wirtualne „piekło”. Takie „piekło” byłoby zarezerwowane tylko dla SWOICH, na pokaz, aby inni mogli upewnić się, że „Bóg” jest SPRAWIEDLIWY. Takie „piekło” zdaje się tłumaczyć zachowanie ogromnych rzesz „ludzi”, za nic mających sprawiedliwość Bożą (hulaj dusza, piekła nie ma). Tak też można odczytać niektóre apokryficzne apokalipsy (np. apokalipsa Pawła). „Aniołowie” Smoka pełniliby rolę typowych diabłów, cierpiących pseudo-katusze w królestwie Bestii, część z nich wnikałaby do „morza”, stanowiąc główny składnik „morza”. Z kolei, czciciele Bestii pełniliby rolę „świętych”, oraz wypełnialiby resztę „morza”. Według tego „modelu”, cała „cywilizacja Pana tego świata” przedstawiałaby się jako ogromny „przekładaniec” diabelsko-diabelski.

„Uczeń” wydaje się być protoplastą (niekoniecznie autorem) apokryficznego „cyklu Ezdrasza”, a wspólnym mianownikiem, jak sądzę, nieprzypadkowo pojawiającym się, jest przymiotnik „umiłowany”, wielokrotnie powtórzony w „cyklu Ezdrasza”. Nawiązanie do tego proroka wydaje się być jedynie symboliczne, aczkolwiek warto wczuć się w odpowiednie analogie. Księga Ezdrasza oraz Księga Nehemiasza, będące dopełnieniem proroctwa Jeremiasza oraz zapisów w księdze Kronik, opisują odbudowę świątyni jerozolimskiej po niewoli babilońskiej. Zwrot „naczyń” w wykonaniu ucznia polegałby na oddaniu Prawdy o Jezusie, a zarazem ujawniałby jego własne „motywacje i cele”. Ta Prawda zawiera „klucz”, który Otwiera. Wydaje się, że spora ilość tych „naczyń” (a także „darów dobrowolnych” Ezdr 1:6 ) zalega nadal w archiwach watykańskich, z których część została już zwrócona oraz opublikowana w postaci apokryfów. Szczególne miejsce wśród nich wydaje się pełnić niekanoniczna 5 Księga Ezdrasza, do napisania której „natchnienia” dostarczyły prawdopodobnie wydarzenia w Izraelu z I i II wieku n.e. Obydwie apokalipsy (Apokalipsa św. Jana oraz 5 Księga Ezdrasza) są ze sobą pod wieloma względami spójne: obydwie cechuje proroctwo mesjańskie, ewidentne w 5Ezdr, dostrzegalne także w Apokalipsie św. Jana; obydwie nakazują czytelnikowi dostrzegać Boga w swojej własnej osobie (patrz wpis #18), czego przykładem może być analogiczna symbolika wieńców (5Ezdr 2:43-46), lub zwrot: „rozpoznałem w nich imię moje” (5Ezdr 2:16).

Kim był i CO „przeskrobał” Drugi Świadek? Wydaje się wysoce prawdopodobne, że był nim duch matki Jezusa, który mógł także czuwać nad ciałami Marii i Marty (Jn 11:21; Jn 11:32). W późniejszym okresie mógł nim być Jan Teolog, autor szeregu tekstów apokryficznych, w których z kolei podszył się pod „umiłowanego ucznia”, a ostatecznie, „obleczony w wór”, zredagował Apokalipsę. Takie „skaczące duchy”, niezależnie od manipulacji jakie miały miejsce w archiwach kościelnych, mogą być dodatkowym utrudnieniem w ustaleniu rzeczywistej historii dziejów „apostolskich”. Ci sami „Dwaj Świadkowie” (Dwóch Łotrów) mogli także „umrzeć” na krzyżu obok Jezusa. Prawdopodobnie każdy z „ludzkich” ludzi ma swoich Dwóch Świadków, dwóch „aniołów stróżów” prowadzących nas przez „życie”. Dwaj Świadkowie prawdopodobnie czekają na nas także po „śmierci”, prowadząc w objęcia „Boga”-Diabła. Jest to logiczne, bo nikt tak dobrze nie zna naszego sposobu myślenia, naszych słabostek, i całej historii naszego życia, jak opiekujący się „Anioł Stróż”. Innymi słowy, „Anioł Stróż”, to nie tylko abstrakcyjny duch fruwający nad naszą głową, ale także osoby, z którymi spędzamy najwięcej czasu. Warto już teraz obserwować, w jakim kierunku prowadzą nas nasi ANIOŁOWIE. Wiele wskazuje, że jednym z nich jest ta, która dała „życie”.

Na koniec akcent optymistyczny. Jezus nie przekreśla nikogo, i każdemu daje szansę nawrócenia się (np. Jn 10:16), oraz wyjścia z tej Bezkresnej Świątyni Obłudy (Ap 11:1-2). Niewiele potrzeba, aby DWÓJĘ przerobić na PIĄTKĘ, a „umiłowany uczeń” chyba bardzo dobrze zdał Poprawkę. To taka refleksja na WAKACJE. Lepiej późno niż wcale.

Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów...
13:17, har_magedon
Link Komentarze (1) »
#25. Umiłowany uczeń – cytowane fragmenty.

„Namiot” w Biblii:

Nabrałaś swoich szat i sporządziłaś sobie wyżyny [z namiotami] o różnorakich barwach i na nich uprawiałaś nierząd. Wziąwszy ozdobne przedmioty z mojego złota i z mojego srebra, które ci dałem, uczyniłaś sobie z nich podobizny ludzkie i przed nimi grzeszyłaś nierządem. (Ez 16:16-17)

Uważam zaś za słuszne pobudzić waszą pamięć, dopóki jestem w tym namiocie, bo wiem, że bliskie jest zwinięcie mojego namiotu, jak to nawet Pan nasz Jezus Chrystus dał mi poznać. Starać się zaś będę, abyście zawsze mieli sposobność po moim odejściu o tym sobie przypominać. (2 Ptr 1:13-15)

Był to namiot, w którego pierwszej części zwanej /Miejscem/ Świętym, znajdował się świecznik, stół i chleby pokładne. Za drugą zaś zasłoną był przybytek, który nosił nazwę "Święte Świętych". (Hbr 9:2-3)

Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy. A Zasiadający na tronie rozciągnie namiot nad nimi. (Ap 7:15)

Dekret Cyrusa
Aby się spełniło słowo Pańskie z ust Jeremiasza, pobudził Pan ducha Cyrusa, króla perskiego, w pierwszym roku [jego panowania], tak iż obwieścił on, również na piśmie, w całym państwie swoim, co następuje: Tak mówi Cyrus, król perski: Wszystkie państwa ziemi dał mi Pan, Bóg niebios. I On mi rozkazał zbudować Mu dom w Jerozolimie w Judzie. Jeśli z całego ludu Jego jest między wami jeszcze ktoś, to niech Bóg jego będzie z nim; a niech idzie do Jerozolimy w Judzie i niech zbuduje dom Pana, Boga izraelskiego - ten to Bóg, który jest w Jerozolimie. A co do każdego z pozostających jeszcze przy życiu - to współmieszkańcy wszystkich miejscowości, gdzie taki przebywa, mają go wesprzeć srebrem, złotem, sprzętem i bydłem - oprócz darów dobrowolnych dla domu Bożego w Jerozolimie. Zatem naczelnicy rodów Judy i Beniamina, kapłani i lewici, słowem każdy, którego ducha Bóg pobudził, wybrali się w drogę, aby zbudować dom Pański w Jerozolimie. A wszyscy ich sąsiedzi poparli ich wszystkim: srebrem, złotem, sprzętem, bydłem i kosztownościami - oprócz wszystkich darów dobrowolnych. A król Cyrus wydał sprzęty domu Pańskiego, które Nabuchodonozor zabrał z Jerozolimy i złożył w domu swego boga. I wydał je Cyrus, król perski, skarbnikowi Mitredatowi, który przekazał je Szeszbassarowi, księciu judzkiemu. A oto liczba tych sprzętów: czasz złotych - trzydzieści, czasz srebrnych - może tysiąc dwadzieścia dziewięć, pucharów złotych - trzydzieści, pucharów srebrnych - około czterystu dziesięciu, innych sprzętów - tysiąc; wszystkich sprzętów złotych i srebrnych - pięć tysięcy czterysta. To wszystko przyniósł Szeszbassar, gdy przyprowadził wygnańców z Babilonii do Jerozolimy. (Ezd 1:1-11, BT)

Pełnomocnictwo Ezdrasza
A oto odpis dokumentu, który król Artakserkses wręczył Ezdraszowi, kapłanowi i uczonemu, znawcy słów przykazań Pana i Jego ustaw dla Izraela. Artakserkses, król królów, Ezdraszowi, kapłanowi, znawcy Prawa Boga niebios. - Załatwiono. - Otóż: Przeze mnie został wydany rozkaz: Każdy z narodu izraelskiego, z kapłanów jego i lewitów w moim państwie, który ma zamiar iść z tobą do Jerozolimy, niech idzie. Albowiem przez króla i jego siedmiu radców jesteś wysłany, by na podstawie Prawa Boga twego, które posiadasz, zbadać stosunki w Judzie i w Jerozolimie oraz by zanieść srebro i złoto, jakie król i radcy jego dobrowolnie złożyli Bogu izraelskiemu, którego przybytek jest w Jerozolimie wraz z całym srebrem i złotem, jakie w całej prowincji Babel otrzymasz, razem z darowizną ludu i kapłanów, którą oni dobrowolnie ofiarują dla domu Boga swego w Jerozolimie. Przeto za te pieniądze uczciwie zakupisz cielców, baranów, jagniąt oraz należne ofiary z pokarmów i płynów, aby je złożyć na ołtarzu domu Boga waszego w Jerozolimie. A co ty i bracia twoi zechcecie uczynić z resztą srebra i złota, to czyńcie zgodnie z wolą Boga waszego. I sprzęty, które przekazuje się tobie dla [sprawowania] kultu w domu Boga twojego, oddaj przed Bogiem w Jerozolimie. A resztę kosztów na dom Boga twego, jakie wypadnie ci pokryć, pokryjesz ze skarbu królewskiego. I przeze mnie, króla Artakserksesa, został wydany rozkaz do wszystkich skarbników w Transeufratei: Wszystko, czego od was żądać będzie kapłan Ezdrasz, znawca Prawa Boga niebios, ma być dokładnie wykonane - aż do stu talentów srebra, stu kor pszenicy, stu bat wina, stu bat oliwy, a soli bez ograniczenia. Wszystko, co jest z rozkazu Boga niebios, ma być gorliwie dla domu Boga niebios wykonane, aby nie rozgorzał gniew na państwo króla i jego synów. Również ogłasza się wam: O ile chodzi o wszystkich kapłanów, lewitów, śpiewaków, odźwiernych, niewolników świątyni i sługi tego domu Bożego, to nie wolno na nich nakładać podatku, daniny ani cła. A ty, Ezdraszu, ustanów według mądrego Prawa Boga twojego, które posiadasz, urzędników i sędziów, którzy sądzić będą cały lud w Transeufratei, to jest wszystkich, którzy znają Prawo Boga twojego; a tych, którzy nie znają, macie pouczyć. I każdy, kto nie wykona Prawa Boga twojego albo rozkazu królewskiego, będzie niechybnie skazany na śmierć albo na wygnanie, albo na karę pieniężną, albo na więzienie. Uwielbiony niech będzie Pan, Bóg ojców naszych, który tak pokierował umysłem króla, by uświetnić dom Pański w Jerozolimie, i który u króla, radców jego i wszystkich możnych dostojników królewskich zjednał mi życzliwość. A ja, ponieważ ręka Pana, Boga mojego, nade mną czuwała, nabrałem otuchy i zgromadziłem naczelników Izraela, by poszli ze mną. (Ezd 7:11-28, BT)

Z IV Księgi Ezdrasza,
Rubinkiewicz Ryszard SDB (oprac. i wstępy). Apokryfy Starego Testamentu. Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 1999, 2000 (ISBN 83-7146-142-9), str.403:

Wtedy wziąłem pięciu mężów, jak mi polecił, i wyszliśmy na pole i tam pozostaliśmy. A nazajutrz głos mnie wezwał i rzekł: „Ezdraszu, otwórz usta twoje i pij to, czym cię napoję”. I otworzyłem moje usta, a oto został mi podany pełny kielich; był on pełny jakby wody, ale jej kolor był podobny do ognia. I wziąwszy go, wypiłem, a w czasie, gdy piłem, moje serce napełniało się rozumieniem i w piersi mojej rozrastała się mądrość, bo duch mój podtrzymywał pamięć. Wówczas zostały otwarte moje usta i więcej się nie zamykały. A Najwyższy dał rozum pięciu mężom, by spisywali kolejno to, co było mówione, znakami, których nie znali. Przebywając przez czterdzieści dni, w ciągu dnia pisali, a nocą spożywali chleb; ja natomiast w ciągu dnia mówiłem i nocą nie milczałem. W ciągu czterdziestu dni zostały napisane dziewięćdziesiąt cztery księgi.

Gdy wypełniło się czterdzieści dni, przemówił do mnie Najwyższy słowami: „Pierwsze, które napisałeś, wydaj jawnie; niech czytają godni i niegodni. Ostatnie zaś siedemdziesiąt zachowasz, aby je przekazać mędrcom z twego ludu. W nich bowiem znajduje się żyła wodna i źródło mądrości i rzeka umiejętności.

I tak uczyniłem w siódmym roku, szóstego tygodnia, od stworzenia pięć tysięcy lat, trzy miesiące i dwanaście dni. Gdy Ezdrasz zapisał wszystkie te słowa, wówczas został wzięty do miejsca, gdzie są jemu podobni. Nazwano go pisarzem znajomości Najwyższego na zawsze. (4 Ezd 14:37-50).

13:04, har_magedon
Link Dodaj komentarz »
Komentarze.

Ponieważ będąca w „czołówce” „Lista wpisów”, ze względów edytorskich ulega co pewien czas skasowaniu, wpis ten w zamyśle przeznaczony jest dla ewentualnej dyskusji, bądź komentowania całości tego bloga.

Zapraszam.

P.S.
Do Extraman,
niestety nie udaje mi się otworzyć skrzynki. Spróbuję odezwać się później.

13:02, har_magedon
Link Komentarze (4) »
Minął rok.

Od dnia 2006.6.6 do 2009.01.02 licznik odnotował 18 235 wejść.

W okresie pierwszego roku, tj. do 2007-06-05 było 5691 wejść, co daje średnio 15 odwiedzin dziennie. Boom zainteresowania pojawił się 2007.03.12 (287 wejść), który równie szybko zgasł. Trzy kolejne rekordy padły w dniach: 2006.11.01 (63); 2007.04.10 (45) oraz 2006.11.22 (40 wejść). Początkowo dominowały wejścia ze strony bloga totalizmu oraz poprzez linki zamieszczone w wikipedii przez anonimowego zwolennika (hasła: „Kościół Katolicki”, „Eucharystia”, „Nierządnica z Babilonu”). Linki te około września 2006 zostały usunięte.

Obecnie większość odwiedzających tego bloga dociera tutaj poprzez wyszukiwarkę google. Spośród adresów ujawnionych „osobowo”, tylko nieliczni zaglądają tutaj w miarę systematycznie.

Dziękuję za zainteresowanie i pozdrawiam wszystkich Czytelników.

13:00, har_magedon
Link Komentarze (1) »
niedziela, 11 marca 2007
#24. Datowanie ...przyszłości?

A trzeci wylał swą czaszę
na rzeki i źródła wód:
i stały się krwią.
(Ap 16:4)

Datowanie bezwzględne, określające wiek Ziemi na ponad 4 mld lat, odgrywa fundamentalną rolę w kształtowaniu światopoglądu miliardów ludzi na Ziemi, a także otwiera „wrota czasowe”, w których próbują znaleźć swoje miejsce nauki przyrodnicze, jak geologia, paleobiologia, czy archeologia. Jest to zatem element krytyczny, który powinien zostać poddany szczególnej krytyce. Podręczniki akademickie w sposób lakoniczny opisują metody datowania (np. Książkiewicz M., Geologia dynamiczna, cytat w komentarzach).

Podstawę metod datowania stanowi znajomość kinetyki rozpadu pierwiastków promieniotwórczych. Ze zjawiskiem promieniotwórczości ludzkość „zapoznała się” niewiele ponad sto lat temu. Cechą charakterystyczną burzliwego rozwoju radiochemii jest brak koordynacji między rozwojem aparatury (metodami badawczymi), a powstającymi teoriami i odkryciami. Co ciekawe, na aparaturze powstałej w późniejszym okresie, potwierdzano, „z pewnymi poprawkami”, wcześniejsze, intuicyjne hipotezy. Wyjątkowy pośpiech tych „badań” nakazuje doszukiwać się przyczyn, które zmusiły Smoka, by nagle rozpoczął walkę z resztą „jej” potomstwa. Zadziwia tutaj wyjątkowa dociekliwość i uporczywość badaczy, oraz ich wielkie zainteresowanie substancjami zaczerniającymi kliszę fotograficzną, których „promieniowanie” jest niewidzialne dla oka. W tamtym okresie nie można było przewidzieć doniosłego znaczenia tych badań i ich potencjalnego wykorzystania militarnego, czy energetycznego.

W komentarzach przedstawiam w skrócie, jak wyjątkowo imponująca była dynamika badań nad promieniotwórczością.

Kluczowe znaczenie w datowaniu archaicznych skał odgrywa izotop uranu-238. Metody oparte na izotopie uranu-238 należą do najstarszych, a zarazem obowiązujących do dziś. Ponadto wyznaczają „ramy czasowe” dla innych metod datowania. Z kolei, kluczem dla zrozumienia tego wpisu jest okres połowicznego rozpadu tego izotopu. Wyznaczenie tej wartości dla uranu-238 jest prawdziwym majstersztykiem. Niestety, nie udało mi się dotrzeć ani do oryginalnych prac, ani wtórnych opisów tych prac. Stosunkowo łatwo można wykazać ich absurdalność.

W rzeczywistości, aby określić kinetykę rozpadu, należałoby obserwować zanik pierwiastka przez cały okres, dla którego to okresu opisujemy kinetykę rozpadu. Wszelka ekstrapolacja niesie ze sobą nieprzewidywalny współczynnik niepewności, czego doskonałym przykładem jest "bomba atomowa". Jako absolutne minimum, wskazujące, że zanik danego pierwiastka (nuklidu) opisuje kinetyka pierwszego rzędu, powinien być pomiar dla 3-ch punktów czasowych. Przyjmijmy, że stał się cud, i Bóg w swojej łaskawości dla wszystkich promieniotwórczych nuklidów ustalił taki sam model kinetyki rozpadu, czyli kinetykę pierwszego rzędu.

W opisie tej kinetyki korzysta się z następujących wzorów:

At=A0*exp(-l*t)
l = ln(A0/At)/t

gdzie:
At - ilość (aktywność) pierwiastka (nuklidu) po czasie „t”
A0 – początkowa ilość (aktywność) pierwiastka (nuklidu) (dla t=0)
l - stała rozpadu promieniotwórczego, charakterystyczna dla danego nuklidu
t – czas, po którym początkowa ilość nuklidu (A0) zmalała do wartości „At”.

Związek pomiędzy okresem połowicznego rozpadu (T), a stałą rozpadu (l) opisuje równanie: l=ln(2)/T

Okres połowicznego rozpadu dla uranu-238 (238U) ustalono na 4,51 miliarda lat, czyli 4 510 000 000 lat, a odpowiadająca mu stała l=0,000000000153691/rok. Spróbujmy prześledzić „od tyłu”, jakie wartości analityczne powinni uzyskać „autorzy”. Aby wyznaczyć okres połowicznego rozpadu (zakładając kinetykę I-go rzędu) należy dokonać pomiaru aktywności preparatu dla minimum dwóch punktów czasowych. Przyjmijmy, że analizie poddano 1 gram absolutnie czystego pierwiastka (nuklidu) oraz dokonano pomiarów ilości (aktywności) preparatu po czasie „zero”, po 1 roku oraz (na wszelki wypadek) po 10 latach.

Odpowiednie ilości uranu-238 powinny wynosić:

1,0000000000000 gram w punkcie czasowym „zero”
0,9999999998463 grama po 1 roku
0,9999999984631 grama po 10 latach, czyli ubytek masy nie przekracza
0,0000000015 grama (tj. 1,5 nanograma) po 10 latach

Wartość 4,51 przed wykładnikiem potęgowym oznacza, że rzeczywista wartość mieści się między 4,50 a 4,52, dla których to wartości, po analogicznych przeliczeniach wynika, że po 10-ciu latach zmianę masy 1-go grama o 1,5 nanograma uchwycono z dokładnością około 0,01 nanograma. Analogiczne proporcje powinny zachodzić w odczytach na liczniku pomiarowym.

O ile dla laika wartości te mogą budzić podziw pomieszany z wątpliwościami (niedowierzaniem), to dla analityka nie budzą one żadnych wątpliwości. Jest to Bardzo Grube Kłamstwo, na szczęście szyte niewystarczająco równie grubymi nićmi.

Wartości te są analitycznie nierozróżnialne!!!

Z punktu widzenia rachunku błędu, ilości uranu-238 równie dobrze mogły się zwiększać w czasie, a w konsekwencji, badane skały mogły pochodzić ...z przyszłości.

Preparat, w którym mierzono tak niskie zmiany aktywności, powinien charakteryzować się nieprawdopodobnym stopniem czystości, nieosiągalnym nawet w dzisiejszych czasach. Wszelkie zanieczyszczenia innymi, „szybkimi” izotopami, w sposób dramatyczny zmieniają wartości pomiarowe. Charakterystyka układu liczącego zmienia się w czasie, co wymaga odpowiedniego rekalibrowania. Należy uwzględnić zmienne w czasie „tło”, wynikające z naturalnego promieniowania kosmicznego, oraz tzw. szumy własne, nieuchronne dla każdego układu pomiarowego. Charakterystyczne dla uranu-238 promieniowanie alfa (a), z uwagi na niską przenikliwość, stwarza znacznie większe trudności analityczne niż promieniowanie beta, czy gamma. Problem polega na tym, że istotną rolę odgrywa tu geometria próbki, co do pewnego stopnia można rozwiązać tzw. techniką nieskończenie cienkiej warstwy, którą żartobliwie można określić jako nieskończenie niedokładną. Nie wydaje się, aby precyzja pomiarów (wyrażona jako RSD), nawet w najbardziej nowoczesnych laboratoriach wynosiła poniżej 0,01%. Powiedzmy, że zdarzył się „cud do kwadratu”, i uzyskano precyzję rzędu 0,0001%. Nawet przy tak wysokiej precyzji, dla mierzonego 1 grama, oczekiwać można błędu około 0,000001 grama, tj. 1 mikrograma. Tymczasem, w tym samym 1 gramie, autorzy po 10 latach powinni stwierdzić ubytek masy zaledwie 0,0000000015 grama, tj. 1,5 nanograma, z dokładnością rzędu 0,00000000001 grama, tj. 0,01 nanograma. Należy mieć na uwadze, że badania te przeprowadzono wiele lat temu, dlatego też należy się odnosić  do możliwości analitycznych dostępnych w tamtym czasie.

Według mojej wiedzy, obecna nauka nie jest w stanie nawet rozróżniać tak zbliżonych mas, nie mówiąc o ilościowym oznaczaniu tej różnicy. Nie można zatem nawet oszacować okresu połowicznego rozpadu dla tak „powolnych” nuklidów. Nie wyklucza to, że już jutro, „cudownym zbiegiem okoliczności”, pojawi się aparatura, na której będziemy mierzyć poziomy stężeń (ilości) o kilka rzędów wielkości niższe niż obecnie. Ocena takiego przypadku, jak zwykle, należy do obserwatora.

Aby nie było wątpliwości interpretacyjnych, czarownicy w uczelnianych togach zastawili na siebie pułapkę. „Opracowano” metodę opartą na dwóch szeregach rozpadu, która zawiera w sobie układ samoweryfikujący się:

235U --> 207Pb z okresem połowicznego rozpadu 713 milionów lat
238U --> 206Pb z okresem połowicznego rozpadu 4,51 mld lat

Według danych internetowych, w metodzie tej uzyskano precyzję <2%. Tutaj nie można się wytłumaczyć pomyłką w obliczeniach, błędnym spisaniem danych pomiarowych, itp. Tu musi wyjść Kłamstwo popełnione z premedytacją (lub cud n-tego rzędu). Rzeczywista skala kłamstwa powinna zostać oceniona przez specjalistów od radiochemii. Metoda ta musi obejmować wydzielanie oraz ilościowe oznaczenie czterech nuklidów. Chemizm uranu jest bardzo skomplikowany. Ten reaktywny pierwiastek tworzy szereg połączeń chemicznych, które należy uwzględnić w procesie jego oczyszczania. Z tego też powodu, a zwłaszcza z uwagi na jego „strategiczne” znaczenie, tylko „wybrane” laboratoria mogą prowadzić badania nad tym pierwiastkiem.

Dla potwierdzenia, że również ołów jest analitycznie kapryśnym pierwiastkiem, w komentarzach zamieściłem fragmenty z raportu WHO.

Wysoce wtajemniczeni czarownicy zadziwiają gawiedź za pomocą aparatury powszechnie niedostępnej oraz własnych, poufnych procedur. Z chwilą upowszechnienia się tej samej aparatury pryska jej czar, nikt jednak nie pamięta kłamstw upowszechnionych w okresie „dziewiczego” rozwoju tej aparatury.

Dla potrzeb uprawiania naukowo usankcjonowanych czarów wprowadzono rachunek prawdopodobieństwa, rozkład Gaussa, skalę logarytmiczną, analizę korelacyjną, stany dyskretne, zmęczenie materiału, zmienność osobniczą, biorytmy, interferencje, błąd przypadkowy, błąd systematyczny oraz wiele innych czynników zakłócających, których wpływu „nie można wykluczyć”.

Po co „Bóg” stworzył promieniotwórczość i radioizotopy? Aby straszyć bombą atomową i elektrowniami jądrowymi, aby ludzie uprawiali czary medyczne. W tle ukrywa się cel najważniejszy, aby zmienić nasz podstawowy światopogląd na temat naszego pochodzenia oraz historii.

12:01, har_magedon
Link Komentarze (4) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7