RSS
wtorek, 17 października 2006
#17. ...i zmartwychwstał dnia trzeciego.

Bo tysiąc lat w Twoich oczach
 jest jak wczorajszy dzień,
który minął, niby straż nocna.
 
(Ps 90:4)

 Zmartwychwstanie Jezusa stanowi podstawowy element wiary chrześcijan, jest także przedmiotem wielu spekulacji oraz krytyki.

 Zarówno wskrzeszanie „umarłych”, jak i „zmartwychwstanie” nie jest zjawiskiem odosobnionym dla Jezusa. Wskrzeszenia dokonywano zarówno przed, jak i po Chrystusie. Przykładem może być Eliasz:
Pan zaś wysłuchał wołania Eliasza, gdyż dusza dziecka powróciła do niego, a ono ożyło. (1 Krl 17:22)

 Zapis zamieszczony w Psalmie 30 wskazuje, że zmartwychwstania mógł także dostąpić Dawid:
Panie, dobyłeś mnie z Szeolu, przywróciłeś mnie do życia spośród schodzących do grobu. (Ps 30:4)

Wskrzeszenia umarłych dokonują także apostołowie: Piotr i Paweł (Dz 9:36-42; Dz 20:9-12; patrz komentarze). Szereg współcześnie notowanych przypadków „śmierci klinicznej”, w mojej ocenie, należy uznać jako „zmartwychwstanie” (patrz także wpis #9).

Zasługą Jezusa jest to, że odmienił nasze spojrzenie na śmierć, tym samym, znacznie osłabił nasz „zwierzęcy” instynkt samozachowawczy oraz strach związany ze śmiercią.

Jezusowi przypisuje się unikalny przypadek przepowiedzenia swojej śmierci oraz zmartwychwstania, co odzwierciedla jedna z pieśni wielkanocnych (cytuję z pamięci): „bo zmartwychwstał samowładnie, jak przepowiedział dokładnie”. Przeglądając zapisy czterech Ewangelii można zauważyć, że czasowo sprecyzowana zapowiedź zmartwychwstania występuje jedynie u synoptyków, u których, podobnie jak w wielu innych elementach, doszukać się można wielu sprzeczności.

Nawet u tego samego ewangelisty „Jezus” wielokrotnie zmienia swoje zamiary. Poniższe fragmenty przedstawiają, jak „dokładnie” „Jezus” przepowiedział swoje zmartwychwstanie:

Żaden znak nie będzie dany:
Zaraz też wsiadł z uczniami do łodzi i przybył w okolice Dalmanuty. Nadeszli faryzeusze i zaczęli rozprawiać z Nim, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął głęboko w duszy i rzekł: Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu. I zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę. (Mr 8:10-13)

Jezus powstanie z martwych:
A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych. (Mr 9:9-10; patrz także Mt 17:9)

Dany będzie znak Jonasza:
Wówczas rzekli do Niego niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów: Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie. Lecz On im odpowiedział: Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi. (Mt 12:38-40)

Przystąpili do Niego faryzeusze i saduceusze i wystawiając Go na próbę, prosili o ukazanie im znaku z nieba. Lecz On im odpowiedział: Wieczorem mówicie: Będzie piękna pogoda, bo niebo się czerwieni, rano zaś: Dziś burza, bo niebo się czerwieni i jest zasępione. Wygląd nieba umiecie rozpoznawać, a znaków czasu nie możecie? Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Z tym ich zostawił i odszedł. (Mt 16:1-4)

A gdy tłumy się gromadziły, zaczął mówić: To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. (Łk 11:29-30)

Po trzech dniach zmartwychwstanie:
On ich zapytał: A wy za kogo mnie uważacie? Odpowiedział Mu Piotr: Ty jesteś Mesjasz. Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. (Mr 8:29-31)

Po wyjściu stamtąd podróżowali przez Galileję, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać. (Mr 9:30-32)

Oto idziemy do Jerozolimy. Tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą poganom. I będą z Niego szydzić, oplują Go, ubiczują i zabiją, a po trzech dniach zmartwychwstanie. (Mr 10:33-34)

Trzeciego dnia zmartwychwstanie:
Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem. Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. (Mt 16:20-21)

A kiedy przebywali razem w Galilei, Jezus rzekł do nich: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Oni zabiją Go, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie. I bardzo się zasmucili. (Mt 17:22-23)

Mając udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie. (Mt 20:17-19)

Zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Piotr odpowiedział: Za Mesjasza Bożego. Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. (Łk 9:20-22)

Potem wziął Dwunastu i powiedział do nich: Oto idziemy do Jerozolimy i spełni się wszystko, co napisali prorocy o Synu Człowieczym. Zostanie wydany w ręce pogan, będzie wyszydzony, zelżony i opluty; ubiczują Go i zabiją, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. (Łk 18:31-33)

Z uwagi na argumenty zamieszczone we wpisie #2, opisy „zmartwychwstania” zawarte u synoptyków nie powinny być przedmiotem rozważań w omawianym tu temacie.

Jezus jednak „zmartwychwstaje” także u Jana, ku ogromnemu zaskoczeniu uczniów:
Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, /które mówi/, że On ma powstać z martwych. (Jn 20:9)

Psychologiczne przygotowanie świadomości uczniów na objawienie „zmartwychwstania” odbywa się powoli, a rolę „mediatora” odgrywa Maria Magdalena. Kobiety, jako istoty łatwowierne oraz podatne na sugestię są doskonałym narzędziem Szatana („gdzie Diabeł nie może, tam babę pośle”).

To Maria Magdalena jako pierwsza stwierdza, że grób jest pusty. Kiedy uczniowie już TO „przełknęli”, ponownie, to Marii Magdalenie, jako pierwszej, ukazuje się „zmartwychwstały”. Słowa wypowiedziane do Marii Magdaleny nadal nie zapowiadają, aby Jezus miał się ukazać uczniom:
Rzekł do niej Jezus: Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego. Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: Widziałam Pana i to mi powiedział. (Jn 20:17-18)

Całość wywołuje rozterkę w umysłach uczniów, zaczynają zapominać słowa, które Jezus powiedział do nich niespełna tydzień wcześniej:
Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu - bo nie wierzą we Mnie; o sprawiedliwości zaś - bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; wreszcie o sądzie - bo władca tego świata został osądzony. Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz /jeszcze/ znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. (Jn 16:7-13)

Tu krótka dygresja:
Jezus nie może (lub nie chce) powiedzieć wszystkiego, obiecuje Pocieszyciela – Ducha Prawdy. Czy tym „Pocieszycielem” był Duch, który „rękami” Piotra zamordował Ananiasza i Safirę? (cytat w komentarzach). A może jest nim Anioł dający Objawienie Janowe – Apokalipsę?

Jeżeli przyjmiemy Apokalipsę, jako (dotychczasowe) dopełnienie misji Jezusa, wówczas dowiadujemy się, że „Świadectwem bowiem Jezusa jest duch proroctwa” (Ap 19:10).

Tym „świadectwem” nie jest ani chrzest, ani eucharystia (patrz #2), ani zmartwychwstanie.

Jeżeli nie odrzucimy Apokalipsy, to musimy przyjąć nadrzędność Apokalipsy nad wszystkimi przekazami ewangelicznymi. Nasz problem sprowadza się do odczytania Apokalipsy, której treść nie bez powodu została „zaszyfrowana”- tak, aby do otwarcia jej pieczęci „nikt nie znalazł się godzien” „na niebie ani na ziemi, ani pod ziemią” (Ap 5:1-4).

Przed pojmaniem Jezus zapowiada, że kiedyś ujrzymy Go: 
Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie. Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: Co to znaczy, co nam mówi: Chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie; oraz: Idę do Ojca? Powiedzieli więc: Co znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co mówi. Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: Chwila, a nie będziecie Mnie oglądać, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość. (...) Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. (Jn 16:15-22)

Czy tą „chwilą” był Dzień Przygotowania oraz Paschalny Szabat?
Czy na Ziemi ten dwudniowy smutek promieniuje radością już od 2000 lat?

Gdyby założyć, że „wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia” uczniom rzeczywiście ukazał się Jezus, to należałoby podjąć próbę wyjaśnienia: dlaczego Jezus „powrócił”? Przypuszczam, że szukał Sprawiedliwości po „tamtej stronie”. Mógł Go spotkać ten sam los, co M-T Benedict’a (patrz #9).

Zmartwychwstanie w postaci cielesnej pozostaje w sprzeczności z poniższymi słowami Jezusa:
Bóg jest duchem; potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie. (Jn 4:1-24) Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. (Jn 6:63)

Z omawianym tematem, w moim odczuciu, wiąże się fragment Apokalipsy opisujący Dwóch Świadków, stojących przed „Panem Ziemi” (Ap 11:1-13; patrz także Za 4:11-14; cytaty w komentarzach). Owych Dwóch Świadków reprezentuje „Drugi Jezus” – autor eucharystii (patrz #2) oraz zmartwychwstania (osobowe ucieleśnienie apokaliptycznej Bestii i Fałszywego Proroka). Ich „zwłoki” (czyli Jezus w grobie oraz Jezus „zmartwychwstały”) widzimy co roku, przez „trzy i pół dnia”, tj. od Wielkiego Piątku po Lany Poniedziałek na „placu” Wielkiej Nierządnicy, gdzie także ukrzyżowano Naukę Jezusa. Ci „dwaj prorocy” „mają władzę zamknąć niebo, by deszcz nie zraszał dni ich prorokowania”. I rzeczywiście, „ich” proroctwa nie wypełniły się w swoim czasie, np.:
Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy. (Mt 10:23)

Napisano też, że „ci dwaj prorocy mieszkańcom ziemi zadali katuszy”, co w moim przekonaniu oznacza, że zapowiedziane przez nich „katusze” wypełnią się, kiedy Syn Człowieczy zapuści swój Sierp (Ap 14:14-20).

Jezus w Apokalipsie zapowiada swój powrót, tak, jak to przepowiedzieli „Dwaj Świadkowie” (Mt 24:1-51; Mr 13:1-37; Łk 21:1-38):
Oto nadchodzi z obłokami, i ujrzy Go wszelkie oko i wszyscy, którzy Go przebili. I będą Go opłakiwać wszystkie pokolenia ziemi. Tak: Amen. (Ap 1:7)

Jest jeszcze noc. Jest jeszcze bardzo ciemno.
Czy dostrzegasz jednak, Czytelniku, pierwszą jutrzenkę.
To zmartwychwstanie może mieć swój początek także w Twojej głowie...

 

09:28, har_magedon
Link Komentarze (6) »
niedziela, 08 października 2006
#16. Kto ma uszy, niechaj posłyszy...

A Jezus znowu rzekł do nich:
Pokój wam!
Jak Ojciec Mnie posłał,
tak i Ja was posyłam.
(Jn 20:21)

Kto ma uszy,
niechaj posłyszy...

(Ap 2:7)
(Ap 2:11)
(Ap 2:17)
(Ap 2:29)
(Ap 3:6)
(Ap 3:13)
(Ap 3:22)
(Ap 13:9)

Na Ziemię nadchodzi czas Wielkiej Próby:

Skoro zachowałeś nakaz mojej wytrwałości
i Ja cię zachowam od próby,
która ma nadejść na cały obszar zamieszkany,
by wypróbować mieszkańców ziemi.
(Ap 3:10)

Im wcześniej to zrozumiesz, tym mniej dotkliwa będzie dla Ciebie ta Próba.

 

I to nie Jezus będzie cię „próbował”, ani karcił, ani ćwiczył:
Przestań się lękać tego, co będziesz cierpiał. Oto diabeł ma niektórych spośród was wtrącić do więzienia, abyście próbie zostali poddani, a znosić będziecie ucisk przez dziesięć dni. Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia. (Ap 2:10)

Jezus oddał swoje „życie” i oddał swoją „śmierć”, aby możliwie jak najwięcej Swoich Owiec ocalić, aby Swoim Owcom dać Życie.

A o cokolwiek prosić będziecie
w imię moje,
to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu.

O cokolwiek prosić mnie będziecie
w imię moje,
Ja to spełnię.
(Jn 14:13-14)

Do tej pory o nic nie prosiliście
w imię moje:
Proście, a otrzymacie,
aby radość wasza była pełna.
(Jn 16:24)

W Imię Jezusa oznacza oddać swoje ”życie”, i oddać swoją „śmierć” – nie dla siebie, a dla bliźnich.

Bo Jezus nadal „żyje” i nadal cierpi, aby wszyscy „powołani, wybrani i wierni” ( Ap 17:14) otrzymali Życie.

Bo „zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu” (Ap 12:5). Jezus miał wybór: mógł zbawić tylko siebie, lub zbawić i siebie, i Swoje Owce. Dlatego wybrał „życie”, i został porwany przez „Boga”-Diabła.

To „porwanie” będzie miało także swoją drugą, Prawdziwie Boską realizację – i wtedy otworzą się nam drzwi w „niebie” – aby wyjść!!!

Dlatego też, Jezus jest tym, który Otwiera i Zamyka.
Dlatego też, Jezus jest Pierwszym i Ostatnim.
Bo Jezus na samym końcu wybawi samego siebie!!!

Dlatego też, w Imię Jezusa NIE oznacza, aby zrobić znak krzyża na czole i mordować bliźnich.

Jezus powołuje nas wszystkich do Kapłaństwa.
Kapłaństwo, do którego powołuje nas Jezus, jest dramatycznie różne od „kapłaństwa” uprawianego przez Wielką Nierządnicę.

W Apokalipsie wielokrotnie pojawia się słowo „imię” (np. Ap 13:8; Ap 15:4; Ap 17:8; patrz także #6).

Pamiętaj, ty sam jesteś Kowalem swojego Imienia.

To od Ciebie zależy, czy Twoje Imię jest zapisane w Księdze Życia, a ta jest niezmienna od założenia świata.

Jezus powołuje wszystkie swoje Kościoły: i z Efezu, i ze Smyrny, i z Pergamu, i z Tiatyry, i z Sardes, i z Filadelfii, i z Laodycei.

Do którego Ty należysz?
Jeżeli poprosisz, w Imię Jezusa, to będzie Ci objawione...

Masz szansę wsiąść do Pociągu Jezusa, który odjedzie tylko raz!!!

P.S.
Wcześniej uważałem (patrz #7), że tym jedynym sakramentem jest małżeństwo. Kierowałem się ewangelicznymi słowami Jezusa (Mt 5:27-32). „Umknęło” mojej uwadze, że „Świadectwem bowiem Jezusa jest duch proroctwa” (Ap 19:10). Kapłaństwo jest jedynym Sakramentem, który obowiązuje w „naszym świecie” oraz będzie obowiązywać w Nowym Jeruzalem. (Ap 1:6, Ap 5:10, Ap 20:6). Powyższe nie znosi przykazania: „Nie cudzołóż”, a oznacza jedynie tyle, że małżeństwo po prostu nie jest sakramentem.

09:52, har_magedon
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 października 2006
#15. I zapanowała w niebie „Cisza”, jakby na pół godziny...

Wtedy, jakby w dźwięku trąby
pośród deszczu spiralnych świateł,
Wielkie Światło przemówiło:

"Pamiętaj i nigdy o tym nie zapominaj;
sami się zbawiacie, ocalacie i leczycie.
Zawsze tak było. Zawsze tak będzie.

Zostaliście stworzeni tak,
byście mieli tę moc
jeszcze zanim powstał świat".
(patrz wpis #9)

Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie,
tak również dał Synowi:
mieć życie w sobie samym.

Przekazał Mu władzę wykonywania sądu,
 ponieważ jest Synem Człowieczym.
(Jn 5:26-27)

 Bóg, w swojej Nieogarniętej Ojcowskiej Miłości, dał swoim dzieciom wszystko.

Często widujemy, jakże bluźniercze, a zarazem będące wynikiem ludzkiej rozpaczy, nagrobkowe napisy: „Bóg tak chciał...”, „Bądź wola Twoja...”.

Jakże często pytamy się Boga: „Boże, dlaczego mi się to przytrafiło?”, a w rzeczywistości pytanie to kierujemy do siebie – jesteśmy Dziećmi Bożymi.

To Bóg się Ciebie pyta: 

Boże, dlaczego Cię to spotkało, ja dałem Ci wszystko.
Dałem Ci nawet moc zbawiania się, ty możesz nawet budować własne Niebo.
Ja nie chcę Ci niczego narzucać.

Zwłaszcza, nie oczekuję od Ciebie czołgania się na kolanach – bo jakim wtedy byłbym „Ojcem”?

 Synu, liczę na odrobinę szacunku z Twojej strony.

Synu, mam nadzieję, że od czasu do czasu w myślach podziękujesz mi, że TO, CO stworzyłem, jest Dobre.

Pamiętaj tylko o jednym, abyś nie krzywdził innych Moich Dzieci.

Świat, który zbudowałem, jest tak urządzony, że krzywda, jaką wyrządzisz – zawsze do Ciebie wróci. Chyba, że pokrzywdzony Ci tą krzywdę wybaczy.

Czy ja Ciebie karcę i ćwiczę?
TAK!!!?
Zapoznaj się z przypowieścią o Synu Marnotrawnym, a zrozumiesz...

 

Powiedział też: Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.

Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników.

Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go.

A syn rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem.

Lecz ojciec rzekł do swoich sług: Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się bawić.

Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu.

Lecz on odpowiedział ojcu: Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę. Lecz on mu odpowiedział: Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął a odnalazł się. (Łk 15:11-32)

 

18:28, har_magedon
Link Komentarze (1) »
#14. „Święty”.

Strzeżcie się fałszywych proroków,
którzy przychodzą do was w owczej skórze,
a wewnątrz są drapieżnymi wilkami.

Poznacie ich po ich owocach.
Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi?
Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce,
a złe drzewo wydaje złe owoce.

Nie może dobre drzewo wydać złych owoców
ani złe drzewo wydać dobrych owoców. (Mt 7:15-18)

Gonisz od świtu do nocy, zabiegasz o to, i o owo, forsujesz kolejne kłody, jakie rzuca ci pod nogi Bestia - aby osiągnąć więcej niż inni. Modlisz się, nie szczędzisz na ofiary dla „Boga” – a w nieznanym ci dniu przychodzi Złodziej, ...i tracisz wszystko, tak jak Hiob.

Niektórzy kłamią, kradną, a nawet mordują – bo system stworzony przez Bestie sprawia, że tym sposobem najłatwiej „coś” uzyskać. Ci, chociaż znacznie rzadziej, niż uczciwie zapracowani i zagonieni – również w nieznanej im godzinie tracą wszystko, a zwłaszcza dobre Imię (patrz #6).

Bo nie mają pieczęci „Boga” na czołach (Ap 7:4), bo liczba „opieczętowanych” jest zamknięta!!!
Znamię Bestii (patrz #6), które biorą na czoło lub na rękę nie daje żadnej gwarancji, a ich upadek ma miejsce w momencie najbardziej korzystnym dla interesów Bestii.

To niemal wszystkie afery, które wychodzą na światło dzienne.
Wiele „niemal doskonałych” kłamstw, kradzieży i zbrodni, o których „niemal” wszyscy zapomnieli – niespodziewanie wypływa na wierzch.

„Chytry lis”, któremu Opaczność (!) sprzyjała przez całe życie, nagle popełnia naiwny błąd, jak dziecko.
Kopał dołki, w które wpadł sam – jak pies.
Miałeś „pecha” – mówi jego najbliższy „przyjaciel” – ale nie martw się, wyciągniemy cię z tego. Mów „tak, a tak”, abyśmy wszyscy nie wpadli w szambo, bo wtedy nikt nam nie pomoże. Nim się zorientuje, że został „wyrolowany”, jest już za późno. Chce wszystko wyprostować – ale kto uwierzy Kłamcy?

A za tym wszystkim stoi Bestia, "otoczona" grupą "myśliwych" i stadem "psów".

Pierwszy szereg, to wzajemnie obszczekujące się psy, złośliwie i niemiłosiernie kąsające Naród.

Drugi szereg Bestii jest znacznie mniej liczny. To osoby budzące powszechny szacunek, o wysokiej kulturze słowa, wykształcone, rzadko wypowiadające się, wywodzące się z „zasłużonych” rodów, honorowi członkowie gremiów – autorytety.

ICH 10 rogów widzisz codziennie. To wszelakie wariacje na temat 10 przykazań Bożych, to różne traktaty filozoficzne, umoralniające poematy – które niczego nowego nie wnoszą. Oni kochają dzieci, ...choć sami nie mają dzieci.

Do ich „doświadczenia” ucieka się naród w chwilach trudnych. Ich wypowiedzi są wyważone, niejednoznaczne, ...i zawsze zgubne dla narodu. Prawie nikt potem nie pamięta, że to ICH GŁOS stanowił przyczynę zguby. OWOCE ich myśli dojrzewają w twojej głowie - to trucizna Narodów.

„Święty” cały czas kombinuje, jak ci „pomóc”. On chciał dobrze, ale NIKT go nie słuchał...

Oni z niezwykłym „poświęceniem” niszczą Narody.

W KLUCZOWYCH, decyzyjnych sprawach, „Święci” zabierają głos niechętnie i niezwykle rzadko, a ich wypowiedzi omotane są wielowątkowością, wszechstronnym spojrzeniem ...i każda interpretacja jest możliwa. Wypowiedzi „Świętego” skonstruowane są tak – aby odpowiedzi udzielił sobie czytelnik (słuchacz). Zastanawiasz się – niby taki mądry, a nie wiadomo co powiedział – może to ja jestem za głupi, aby go zrozumieć.

Nad interpretacją przesłania „Świętego” ...trudzą się psy. Charakterystykę „psów” dosyć dobrze uchwycił doktor Jan Kwaśniewski (patrz wpis #12). Sygnałem, że pies dobrze zrozumiał przesłanie, może być ...krytyka psa przez „Świętego” – jak zwykle, stonowana, niejednoznaczna. „Święty” rzadko zabiera głos, a jeszcze rzadziej krytykuje, i prawie nigdy nie pochwala – więc dla psa „krytyka” ta jest jednoznaczna.

W sprawach, gdzie głos ma naród, swoje stanowisko „Święty” przekazuje subtelnie i niejednoznacznie, np. udzielając audiencji, lub zapraszając „nieoczekiwanie” kogoś do papamobile.

Psy zawsze mają coś na sumieniu, więc uważnie wsłuchują się w GŁOS „Świętego”.

„Święty” sam niczego od nikogo nie bierze!
Jest szczególnym wyróżnieniem dla psa przyjęcie jego ofiary.
Ofiara musi być CZYSTA („koszerna”), aby cień podejrzliwości nie padł na „świętość” „Świętego”.

To z tego szeregu Bestii wywodził się nasz „rodak-pasterz” w owczej skórze. ONI są poza wszelkim podejrzeniem, ONI są sumieniem Narodów.

Wielu „psów” niespodziewanie i ze zdumieniem stwierdza, że „Pan” ich odstrzelił („ja tak bardzo się starałem, a ty teraz nie chcesz mnie...”). Doskonały przykład (anonimowy, niestety) relacji „Pan”-„pies” (coldcutx-arachnofil) znajdziesz na blogu:
http://prototal.blox.pl/2006/09/85-Zmiana-na-pozycji-Commander-in-Chief-totalizmu.html#ListaKomentarzy

jest to kopia bloga przebiegłego Kłamcy „Profesora” Jana Pająka:
http://totalizm.blox.pl/html/

Niestety, aby zrozumieć pokrętne cele i metody Totalizmu, trzeba bardzo duuużo czasu.

Zanim pozwoli się psu „pływać” po „morzu”, tak, aby nie gryzł obserwujących go z „ziemi” „Świętych”, trzeba go wytresować, czyli mieć na niego „haka” („haczyk” nie wystarczy). Posłuszeństwo „psów” jest zadziwiające... Przy pomocy tego „haka” w dowolnym momencie można psa wywlec, i utopić w „morzu”.

O działalności psa, złodzieja ludzkich dusz, Tadeusza R. wie doskonale prawie każde dziecko. Przez kilkanaście lat Wielka Nierządnica milczała, jakby o niczym nie wiedziała, a głosy „stamtąd” płynące były niejednoznaczne. A wystarczyło powiedzieć krótko i wyraziście: „To Złodziej i Bandyta”. Ostatnia „krytyka” Nierządnicy zatkała usta tym, którzy zarzucali jej brak stanowiska – nie była na tyle silna, aby dotarła do najbardziej ociemniałych dusz.

W jednym z „komentarzy” na temat głośnego ostatnio „Delegata”, wyczytałem: „Tylko gospodarz jest poza podejrzeniem”. A jakże!!!

Bestia wyposażona jest w wyrafinowany aparat wywiadu, w postaci sieci „okrętów” na „morzu”, gdzie „psy” poprzez „święte psy” wyznają swoje grzechy – w sakramencie pokuty.

***

Przychodzisz na ucztę „Pańską”, i patrzysz, i aż ci oczy wychodzą na wierzch, ale nie śmiesz skosztować – bo mógłbyś zwymiotować.

Wstyd!!!

Nie śmiesz nawet zapytać: „Panie, czemu na koniec przygotowałeś rzeczy tak wyborne i świetne”(Ap 18:14). Więc tylko patrzysz ze zdumieniem, i mówisz: „Dzięki Ci, Panie, że uczyniłeś te wszystkie rzeczy wyborne i świetne”. I cześć mu oddajesz – we dnie i w nocy!

I tylko przyglądasz się, jak twój „Pan” wpierdala „wszystkie rzeczy wyborne i świetne”.
Do czasu...

A przecież „Pan” mówił ci, że na końcu będą rzeczy wyborne i świetne.
Nie wierzyłeś mu?
Dlaczego?
Bo wiedziałeś, że twój „Pan” jest Kłamcą.
Ty nawet mu nie wierzyłeś, że nastąpi KONIEC!!!
Więc, póki nie koniec, jedzmy i pijmy, i lulki palmy, i tańce, i hulanki – swaWOLA.

Bywałeś na przeróżnych bankietach, przyjęciach, rautach, więc powinieneś wiedzieć, że rzeczy wyborne i świetne podaje się na samym końcu. Jako BYWALEC pouczałeś innych: „Wierzcie mi, na samym końcu podają rzeczy wyborne i świetne”.

Dlaczego nie posłuchały cię „twoje” owce. Bo ty sam jesteś Kłamcą, bo przed ucztą napchałeś swój żołądek krzywdą ludzką i wszelką niegodziwością.

Tym bardziej głupio ci powiedzieć do swojego PANA: „Ty skurwysynu, „tatusiu”, przecież o wiele bardziej wyborne i świetne rzeczy mogę sobie przygotować sam”. Ale masz problem – PAN ma na ciebie HAKA – to całe Twoje grzeszne życie, które teraz w swojej łaskawości PAN ci „odpuszcza”.

I za TO cześć mu oddajesz – we dnie i w nocy!

A twój rzeczywisty problem polega na tym, że ty nie wiesz, że to ty masz TAAAKIEGO HAKA na tego skurwysyna, PANA.
A skąd mogłeś wiedzieć?
No właśnie...

U Boga wszystko jest możliwe.
Jeszcze możesz zwymiotować, chociaż, zawsze trochę wstydu pozostanie. Jest szansa, że „twoje” owce ci odpuszczą...

P.S.
Rozpoczął się poPiSowy proces autodestrukcji „psów”. Kto będzie następny? Mam przeczucie, że będą to diabły z POpisu i inne PoSeLstwo Wielkiej Nierządnicy, może nawet z kurwikami.
Czytelniku, obudź się! Stoimy u progu wojny domowej.

18:11, har_magedon
Link Komentarze (1) »
#13. Mechanizm działania czarów.

A pozostali ludzie, nie zabici przez te plagi,
nie odwrócili się od dzieł swoich rąk,
tak by nie wielbić demonów
ani bożków złotych, srebrnych,
spiżowych, kamiennych, drewnianych,
które nie mogą
ni widzieć, ni słyszeć, ni chodzić.

Ani się nie odwrócili od
swoich zabójstw,
swych czarów,
swego nierządu
i swych kradzieży
(Ap 9:20-21)

Ludzie masowo uprawiają czary.

Dotyczy to niemal wszystkich, krytycznych dla Bestii obszarów nauki. Czary uprawiają zwłaszcza jeźdźcy Apokalipsy: władza, kościoły, prawodawstwo – z całym swoim pokrętnym systemem „ubezpieczeniowym” ciała, duszy i dobrobytu. Czary uprawia medycyna konwencjonalna i niekonwencjonalna. Przykładem mogą być tu tzw. szczepienia „ochronne” – bodajże największa (obowiązkowa) zbrodnia na ludzkości ostatniego stulecia:
http://www.jut.pl/

Czary uprawiają „dietetycy”, a ilość „nowych przymierzy żywności z ciałem” ustanowionych przez szarlatanów odżywiania, wielokrotnie przerosła liczbę „przymierzy” zawartych przez starotestamentowego „Boga” z narodem Izraela. Szarlatani z niezwykłą przebiegłością zwalczają naturalny sposób odżywiania człowieka, odkryty przez doktora Jana Kwaśniewskiego:
http://www.polania.pl/

(Nawiasem mówiąc, chyba nikt się nie zastanawiał, gdzie się podziewa tłuszcz z odtłuszczania żywności – produkt „uboczny” ogromnego przemysłu „fat free”. Cały tłuszcz będzie dla Pana! Kpł 3:16).

Największa liczba czarów związana jest ze zdrowiem naszego ciała i duszy. Potężnym arsenałem czarów dysponuje Wielka Nierządnica (patrz wpis #2 i #7).

Czy czary działają?
Zapewne mocno się zdziwisz moją odpowiedzią, Czytelniku:
TAK!!! ...czasami.

Owo „czasami” uzależnione jest wyłącznie od interesów Bestii. Bestie stosują ponadto przebiegły „lobbing” na rzecz czarów, aby niemal u wszystkich utrwalić pogląd: „może COŚ w tym jest”.

Nauka niechętnie zajmuje się badaniem czarów, a główną przyczyną jest „niepowtarzalność i nieodtwarzalność” czarów.

Czary działają wtedy, kiedy wielu je widzi, a niewielu korzysta.

Sam widziałem na własne oczy, jak pewną staruszką aż podrzucało na krześle, kiedy w telewizji czarownik Kaszpirowski odliczał: „adin..., dwa..., tri...”. Słyszałem o węglu tonącym w wodzie podczas „odczyniania uroków”...

Czy Bóg dokonuje cudów w naszym świecie?
Osobiście wierzę, że tak. Cudem jest cały nasz świat i wszystko, co w nim widzimy, i to, czego nie widzimy. Istnieje zasadnicza różnica pomiędzy cudami Boga, a „cudami” Bestii. Bóg kieruje się Dobrem, nie działa „na pokaz”, jego cuda są niemal zawsze „wytłumaczalne”, jako fizykochemiczne oddziaływania w Naturze. Atrybuty czarów, za którymi stoi Bestia, są pełnym zaprzeczeniem cudów Boga. Kiedyś poznamy wszystkie techniczne mechanizmy „cudów” Bestii, tak jak rozpoznaliśmy wiele dawnych, prymitywnych czarów. Nawet przy naszym obecnym „zaawansowaniu” technicznym, wśród wielu ludów moglibyśmy odgrywać rolę „bogów”.

Wierzę również, że kiedyś poznamy Boga, w całej Pełni.

Sądzę, że to, co się dzieje w Kurestwie „Bożym”, to nauczka dla „Bogów”, to także nauczka dla każdego z nas – aby nigdy więcej człowiek przed drugim człowiekiem nie „grał” roli „Boga”.

Czary zawsze otoczone są tajemniczością. Kościół przez całe dziesięciolecia milczał na temat „cudów” fatimskich, aby na końcu nadać im swoją „nieomylną” wykładnię. Uprawomocnienie czarów następuje zwykle po wielu latach, kiedy już nikt ze świadków nie żyje, a zachowane „raporty” cechuje „zasada nieoznaczoności Heisenberga”.

Orędownikiem uprawiania czarów jest „Drugi Jezus”, „twórca” Totalizmu, „Profesor” Jan Pająk – niezwykle groźna, rodząca się Bestia przełomu Tysiącleci:
http://totalizm.blox.pl/html/

W kontekście omawianego tematu, warto skonfrontować wymowny cytat z Ewangelii wg św. Jana:
Potem nastąpiło święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś znajduje się sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda, zaopatrzona w pięć krużganków. Wśród nich leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, paraliżowanych, /którzy czekali na poruszenie się wody. Anioł bowiem zstępował w stosownym czasie i poruszał wodę. A kto pierwszy wchodził po poruszeniu się wody, doznawał uzdrowienia niezależnie od tego, na jaką cierpiał chorobę/. Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: Czy chcesz stać się zdrowym? Odpowiedział Mu chory: Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną. Rzekł do niego Jezus: Wstań, weź swoje łoże i chodź! Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje łoże i chodził. Jednakże dnia tego był szabat. (Jn 5:1-9)

Jak to możliwe, aby przez 38 lat „ten sam Bóg” nie zechciał uzdrowić człowieka, a potem przyszedł i „rzekł do niego: Czy chcesz stać się zdrowym?”.
Czy Jezus działał wbrew woli Boga?
Kim był „Anioł”, który poruszał wodą?
Dlaczego „łaski” uzdrowienia dostępował tylko jeden człowiek?

W Nowym Jeruzalem nie będzie się uprawiać czarów:
Na zewnątrz są psy, guślarze, rozpustnicy, zabójcy, bałwochwalcy i każdy, kto kłamstwo kocha i nim żyje. (Ap 22:15)

17:16, har_magedon
Link Komentarze (3) »
#12. Naród „wybrany”.

Szczęśliwy lud, którego Bogiem jest Pan
- naród, który On wybrał
na dziedzictwo dla siebie. (Ps 33:12)

On, Pan, jest naszym Bogiem,
Jego wyroki obejmują świat cały.

Na wieki pamięta o swoim przymierzu
- obietnicę dał dla tysiąca pokoleń. (1 Krn 16:14-15)

I wyprowadził lud swój wśród radości,
wśród wesela - swoich wybranych.

I darował im ziemie narodów,
i zawładnęli owocem pracy ludów,

by strzegli Jego przykazań i prawa zachowywali.

Alleluja. (Ps 105:43-45)

Ty bowiem jesteś narodem
poświęconym Panu, Bogu twojemu.

Ciebie wybrał Pan, Bóg twój,
byś spośród wszystkich narodów,
które są na powierzchni ziemi,

był ludem będącym Jego
szczególną własnością. (Pwt 7:6)

...czy nie wybawiłem was z ich ręki?
Tymczasem wyście Mnie opuścili
i poszliście służyć cudzym bogom!
Oto dlaczego nie wybawię was więcej.

Idźcie! Krzyczcie do bogów,
których sobie wybraliście!
Niechżeż oni was wybawiają
w czasie waszego ucisku! (Sdz 10:12-14)

...przeto tak mówi Pan, Bóg Izraela:
Oto Ja sprowadzam zagładę
na Jeruzalem i na Judę,

tak iż wszystkim,
którzy o tym usłyszą,
zadzwoni w obu uszach. (2 Krl 21:12)

Alleluja!!!

Naród „wybrany”, to naród walczący z „Bogiem”:

Powiedział: Odtąd nie będziesz się zwał Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi, i zwyciężyłeś. (Rdz 32:25-30; patrz także wpis #10).

Nazwanie „wybranego” narodu żydowskiego Izraelem, jako narodu walczącego z „Bogiem”, aczkolwiek tutaj jedynie symboliczne, ma swoje głębokie uzasadnienie historyczne. Dostrzegam conajmniej dwa powody, których znaczenie dla ludzkości jest wprost niezwykłej wagi. Po pierwsze, Żydzi prowadzili dokumentację zbrodni „Boga” (Biblia), po drugie, dopiero ta dokumentacja pozwoliła na pojawienie się zbawczej miłości, odwagi i roztropności - w osobie Jezusa.

Pomimo ogromnego zniekształcenia Nauki Jezusa przez Bestie, obecny poziom naszego rozwoju i świadomości prawdopodobnie zawdzięczamy niemal wyłącznie Jego Nauce. Przez ostatnie 2000 lat znacząco zwiększyła się liczba Wiernych i Prawdziwych (Ap 19:11), aczkolwiek, w większości błędnie lokalizujących rzeczywiste umiejscowienie się Zła.

To, jak bardzo Nauka Jezusa uderzyła w cywilizację Bestii, świadczy niesamowita mściwość diabłów na tym Narodzie, świadczy o tym cała historia eksterminacji narodu żydowskiego w okresie ostatnich 2000 lat, czego apogeum stanowił holokaust.

Narodów „wybranych” jest więcej. Cechą rozpoznawczą, że nastąpiło „wybranie” Narodu, jest niezrozumiały, gwałtowny upadek Narodu będącego u szczytu swojej świetności. W okresie bezpośrednio poprzedzającym upadek należy zatem doszukiwać się czynnika zagrażającego interesom Szatana.

Takim Narodem była z pewnością hellenistyczna Grecja, gdzie rozwijała się myśl demokratyczna i filozoficzna. Tam również tworzona była dokumentacja na temat „bogów”, zachowana w szczątkowej postaci jako „mity” greckie. Ogromne znaczenie mogły odegrać prace Erastostenesa z Cyreny, który na dwa wieki przed Jezusem dokonał pomiaru obwodu Ziemi. Niestety, diabłom udało się zniszczyć efekty pracy Erastostenesa, a ludzkość czekała przez ponad półtora tysiąclecia na dzieło Kopernika.

I tak doszliśmy do kolejnego Narodu „wybranego” – Polaków.
W moim przekonaniu, oprócz Kopernika, Naród nasz naraził się Bestiom zwłaszcza w osobie Stanisława Staszica, a w ostatnich latach w osobie doktora Jana Kwaśniewskiego - twórcy prawidłowego odżywiania:
http://www.polania.pl/
(istnieją przesłanki, że Bestie rozbijają od środka ruch Optymalnych).

Osobom tym mam zamiar w przyszłości poświęcić nieco więcej uwagi.

Każdy atak „Boga” na naród „wybrany” ma swój początek w jego zdemoralizowaniu.

O ile do czasów Jezusa „Bóg” niemal jawnie niszczył „wybrane” narody, to w późniejszych czasach działanie Bestii staje się bardziej skryte.

Mechanizm wnikania Bestii w struktury narodu nie jest rozpoznany. W dalszej części chciałbym przedstawić hipotezę, której nawet nikłe prawdopodobieństwo prawdziwości, nakazuje, aby ją rozważyć. Do hipotezy tej doprowadziły mnie „prace” dwóch ośmionogich Bestii o nazwisku „Pająk”.

Wcześniej dotarłem do „prac” Jana Pająka, „twórcy” Totalizmu:
http://totalizm.blox.pl/html/

Z uwagi na skalę problemu, niezwykle przebiegłej, totaliztycznej Bestii, zamierzam w przyszłości poświęcić znacznie więcej uwagi. Obie te Bestie wyszły z „morza” (patrz #7), co zdaje się wskazywać na obecny kierunek inwazji Szatana.

Do prac „historyka” Henryka Pająka dotarłem niedawno:
http://www.polonica.net/Bestie_Konca_Czasow.htm

Szatańskość „prac” H. Pająka wynika z tego, że jak każda Bestia „mówi rzeczy wielkie i bluźnierstwa”. Autorowi udało się dotrzeć do wielu unikalnych źródeł, a w swojej historycznej dociekliwości Kościół Katolicki postrzega jako ofiarę wszelakich spisków. Z pełną ufnością cytuje prace jezuitów (zakon ten był bodajże największym desantem Bestii na polski Naród). W mojej ocenie, celem „prac” tej Bestii, jest przygotowanie psychologicznego podłoża pod następny holokaust.

Wracając do pytania: w jaki sposób Bestie wnikają do „wybranego” narodu?

Istnieje powszechne przekonanie, że to żydzi (!) Żydom (!) „zgotowali ten los”, przy okazji mordując obywateli całego świata. Z drugiej strony, naród żydowski postrzegany jest jako naród o niezwykłej wewnętrznej solidarności.

Paradoks!!!
Skąd zatem biorą się wśród Żydów „żydzi”, którym wprost nieprawdopodobnie sprzyja koło Fortuny.

Jest także paradoksem, że w Narodzie, w którym panuje patriarchat, narodowość dziedziczy się po matce.

Jak już wspomniałem, przez Szatana rozumiem technicznie zaawansowaną grupę ludzi. W Biblii opisano szereg przypadków „dzieworództwa”, np. Samson, Jan Chrzciciel, Jezus.

W komentarzach do tego wpisu znajdują się kopie komentarzy, jakie zamieściłem na blogu „twórcy” Totalizmu, Kłamcy „Profesora” Jana Pająka.

Totalizm uznaje, że Diabłem, Szatanem są cywilizacje pozaziemskie – UFOnauci.
W efekcie komentowania na blogu Totalizmu, przez gospodarza zostałem uznany (rozpoznany) jako UFOnauta. Komentarze te, w nieco ironicznym stylu, zamieściłem tam jako „pro_Har_Magedon”. Mam nadzieję, Czytelniku, że zrozumiesz ich wymowę.

Niezwykle istotne jest to, że po zamieszczeniu tych komentarzy, Kłamca Pająk usunął je, a następnie zablokował możliwość komentowania!!!

Jeszcze inną hipotezę, tłumaczącą wnikanie Bestii do narodu „wybranego” można wyprowadzić z zapisów zawartych na stronie (patrz także wpis #9):
http://www.nautilus.org.pl/article.php?articlesid=638

Podano tam informację, że dusza ludzka ma możliwość wyboru biologicznych rodziców. Jeżeli przyjąć prawdziwość tej informacji, to nie mamy żadnych możliwości biologicznego (genetycznego) identyfikowania Diabłów, a jedynym skutecznym narzędziem może być tylko ocena „po owocach ICH poznacie”.

Za genetycznym spowinowaceniem Diabłów przemawia informacja zamieszczona w książce Jana Kwaśniewskiego „Dieta optymalna” (cytat w komentarzach). Z moich obserwacji, ten „typ rasy” „wielkich” dominuje wśród polskich „politykuf” (!) ostatnich lat. Wydaję się, że jest to jednak „drugi front” Bestii, „od mokrej roboty”. Aby wyodrębnić cechy charakterystyczne dla „pierwszego szeregu” Bestii, należałoby przyjrzeć się luminarzom Wielkiej Nierządnicy. Przyczynę opisanego (w komentarzach) zachowania „diabłów”, Jan Kwaśniewski upatruje w odżywianiu. Możliwe. Wydaje mi się jednak, że „pierwszy szereg” Bestii (w owczej skórze) odżywia się jak najbardziej optymalnie. Wskazują na to zapisy biblijne.

Narastający w nieprawdopodobnie szybkim tempie problem homoseksualizmu, zdumiewające wręcz regulacje prawne (adopcja dzieci) może wskazywać, że znajdujemy się w zaawansowanym stadium apokaliptycznej wizji „i odszedł rozpocząć walkę z resztą jej potomstwa” (Ap 12:17). Jako „Niewiastę”, jak wielu badaczy Pisma Świętego, uważam całą ludzkość, natomiast, jako „Niewiastę, która porodziła Mężczyznę” – naród Izraela.

Może to doprowadzić do całkowitej, biologicznej eksterminacji ludności świata.

Walka na tym polu, nie powinna się odbywać poprzez wzrost rozrodczości, ale poprzez wzmocnioną świadomość konieczności weryfikacji, „czy moje dziecko jest moje”.

15:43, har_magedon
Link Komentarze (4) »