RSS
czwartek, 29 czerwca 2006
#5. Osiołkowi w żłoby dano, czyli znów Jezusów dwóch.

Odpowiedział im więc Jezus:
Jeszcze przez krótki czas przebywa wśród was światłość.
Chodźcie, dopóki macie światłość, aby was ciemność nie ogarnęła.
A kto chodzi w ciemności, nie wie, dokąd idzie.
(Jn 12:35)

Jednym z punktów odniesienia dla oceny spójności zapisów zawartych w czterech Ewangeliach może być uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy. Zdarzenie to opisane zostało przez wszystkich czterech Ewangelistów.

Po raz kolejny można zauważyć, że opis zawarty w Ewangelii wg św. Jana dotyczy innego Jezusa niż w opisach synoptyków (Mateusz, Marek, Łukasz). I ponownie, u synoptyków znajdujemy cały szereg wewnętrznych nieścisłości, rozbieżności, a nawet sprzeczności – mimo, że zasadniczy przebieg wydarzeń wydaje się być spójny. Ten niewątpliwie zadziwiający element zasługuje na szerszy komentarz.

Przejdźmy do wydarzeń z tamtych dni.

U Jana ostatni odcinek wędrówki Jezusa do Jerozolimy przebiega z Efraim, przez Betanię, gdzie zatrzymuje się na jeden dzień w domu Łazarza. Uroczysty wjazd do Jerozolimy miał miejsce na 5 dni przed Paschą. Warto podkreślić jeden szczegół: u Jana, w przeciwieństwie do synoptyków – Jezus sam postarał się o osiołka.

U synoptyków Jezus wyrusza do Jerozolimy z miasta Jerycho, trasa biegnie również przez Betanię, skąd bez odpoczynku dociera do Jerozolimy na osiołku przygotowanym przez uczniów.

W Ewangelii Jana znajduje się niezwykle istotny fragment. Na wiele dni przed wjazdem do Jerozolimy, Jezus udał się ze swoimi uczniami do Efraim, i „odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie”. Wynika z tego, że zarówno awantura w świątyni, jak i późniejsze nauczanie w Jerozolimie jest dziełem „Drugiego Jezusa”. Jego diabelską psychikę dosyć dobrze oddaje epizod ususzenia drzewa figowego z powodu braku na nim owoców, chociaż była to pora roku (przed Paschą) kiedy figi nie owocują.

W opisach odnoszących się do tego okresu z życia Jezusa znaleźć można jeszcze jedną istotną rozbieżność.

U Jana namaszczenie Jezusa olejkiem przez Marię miało miejsce w domu Łazarza przed wjazdem do Jerozolimy, prawdopodobnie jako wyraz wdzięczności za wskrzeszenie jej brata, Łazarza.

U Marka i Mateusza Jezus jest namaszczony olejkiem przez bliżej nieokreśloną kobietę. Dzieje się to w domu Szymona Trędowatego już po wjeździe do Jerozolimy. U Łukasza zdarzenie o podobnej wymowie występuje znacznie wcześniej, kiedy jeszcze żył Jan Chrzciciel.

Zastanawiający jest jeszcze jeden epizod, opisany u Marka. Co takiego się wydarzyło, że ów "Drugi Jezus" nagle przyspieszył swoją wędrówkę do Jerozolimy? Czyżby do "obozu Bestii" dotarła wiadomość, że Jezus wjeżdża na osiołku do Jerozolimy?

Poniżej zamieszczam dyskutowane fragmenty Ewangelii:

wg Jana:
Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka, zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami. A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. (Jn 11:54-55)

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. (...)Nazajutrz wielki tłum, który przybył na święto, usłyszawszy, że Jezus przybywa do Jerozolimy, wziął gałązki palmowe i wybiegł Mu naprzeciw. Wołali: Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie oraz Król izraelski! A gdy Jezus znalazł osiołka, dosiadł go, (...) (Jn 12:1-14)

 wg Łukasza:
Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. (Łk 7:36-38)

Potem wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. (...)

Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy. Gdy przyszedł w pobliże Betfage i Betanii, do góry zwanej Oliwną, wysłał dwóch spośród uczniów, mówiąc: Idźcie do wsi, która jest naprzeciwko, a wchodząc do niej, znajdziecie oślę uwiązane, którego jeszcze nikt nie dosiadł. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj. (...)

Potem wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: Napisane jest: Mój dom będzie domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców. I nauczał codziennie w świątyni. Przez dzień nauczał Jezus w świątyni, wieczorem zaś wychodził i noce spędzał na górze zwanej Oliwną. (Łk 19:1-37)

 wg Marka:
A kiedy byli w drodze, zdążając do Jerozolimy, Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni. Wziął znowu Dwunastu i zaczął mówić im o tym, co miało Go spotkać: Tak przyszli do Jerycha. (Mr 10:32-46)

Gdy się zbliżali do Jerozolimy, do Betfage i Betanii na Górze Oliwnej, posłał dwóch spośród swoich uczniów i rzekł im: Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz przy wejściu do niej znajdziecie oślę uwiązane, na którym jeszcze nikt z ludzi nie siedział. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj! (...)

Tak przybył do Jerozolimy i wszedł do świątyni. Obejrzał wszystko, a że pora była już późna, wyszedł razem z Dwunastoma do Betanii. Nazajutrz, gdy wyszli oni z Betanii, odczuł głód.

A widząc z daleka drzewo figowe, okryte liśćmi, podszedł ku niemu zobaczyć, czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz przyszedłszy bliżej, nie znalazł nic prócz liści, gdyż nie był to czas na figi. Wtedy rzekł do drzewa: Niech nikt nigdy nie je owocu z ciebie! Słyszeli to Jego uczniowie.

I przyszedł do Jerozolimy. Wszedłszy do świątyni, zaczął wyrzucać tych, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, powywracał stoły zmieniających pieniądze i ławki tych, którzy sprzedawali gołębie, i nie pozwolił, żeby kto przeniósł sprzęt jaki przez świątynię. Potem uczył ich mówiąc: Czyż nie jest napisane: Mój dom ma być domem modlitwy dla wszystkich narodów, lecz wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców. (...)

Gdy zaś wieczór zapadał, [Jezus i uczniowie] wychodzili poza miasto. Przechodząc rano, ujrzeli drzewo figowe uschłe od korzeni. Wtedy Piotr przypomniał sobie i rzekł do Niego: Rabbi, patrz, drzewo figowe, któreś przeklął, uschło. (Mr 11:1-21)

Za dwa dni była Pascha i Święto Przaśników. Arcykapłani i uczeni w Piśmie szukali sposobu, jak by Jezusa podstępnie ująć i zabić. Lecz mówili: Tylko nie w czasie święta, by nie było wzburzenia między ludem. A gdy Jezus był w Betanii, w domu Szymona Trędowatego, i siedział za stołem, przyszła kobieta z alabastrowym flakonikiem prawdziwego olejku nardowego, bardzo drogiego. Rozbiła flakonik i wylała Mu olejek na głowę. (Mr 14:1-3)

wg Mateusza:
Gdy wychodzili z Jerycha, towarzyszył Mu wielki tłum ludu. (Mt 20:29)

Gdy się przybliżyli do Jerozolimy przyszli do Betfage na Górze Oliwnej, wtedy Jezus posłał dwóch uczniów i rzekł im: Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz znajdziecie oślicę uwiązaną i źrebię z nią. Odwiążcie je i przyprowadźcie do Mnie! (...)

Gdy wjechał do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, i pytano: Kto to jest? A tłumy odpowiadały: To jest prorok, Jezus z Nazaretu w Galilei. A Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz ławki tych, którzy sprzedawali gołębie. I rzekł do nich: Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców. (...)

Z tym ich zostawił, wyszedł poza miasto do Betanii i tam zanocował. Wracając rano do miasta, uczuł głód. A widząc drzewo figowe przy drodze, podszedł ku niemu, lecz nic na nim nie znalazł oprócz liści. I rzekł do niego: Niechże już nigdy nie rodzi się z ciebie owoc! I drzewo figowe natychmiast uschło. A uczniowie, widząc to, pytali ze zdumieniem: Jak mogło drzewo figowe tak od razu uschnąć? (Mt 21:1-20)

Gdy Jezus dokończył wszystkich tych mów, rzekł do swoich uczniów: Wiecie, że po dwóch dniach jest Pascha, i Syn Człowieczy będzie wydany na ukrzyżowanie. Wówczas to zebrali się arcykapłani i starsi ludu w pałacu najwyższego kapłana, imieniem Kajfasz, i odbyli naradę, żeby Jezusa podstępnie pochwycić i zabić. Lecz mówili: Tylko nie w czasie święta, żeby wzburzenie nie powstało wśród ludu. Gdy Jezus przebywał w Betanii, w domu Szymona Trędowatego, podeszła do Niego kobieta z alabastrowym flakonikiem drogiego olejku i wylała Mu olejek na głowę, gdy spoczywał przy stole. (Mt 26:1-7)

15:29, har_magedon
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 czerwca 2006
#4. Jezus na weselu, czy na pustyni?

Jezus rzekł do nich:
Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu,
dopóki pan młody jest z nimi?
Lecz przyjdzie czas kiedy zabiorą im pana młodego,
i wtedy, w owe dni, będą pościli. (Łk 5:34-35)

Podążając za Czterema Zwierzętami co chwila doznajemy rozdwojenia, ...widząc jak rozdwojeniu ulega osoba Jezusa. Przeanalizujmy chrzest Jezusa oraz czas następujący bezpośrednio po Jego chrzcie.

Podobnie jak w przypadku Ostatniej Wieczerzy, opis Jana dramatycznie odbiega od opisu synoptyków (Mateusz, Marek, Łukasz).

W opisie Jana Jezus bezpośrednio po chrzcie udaje się do Kany Galilejskiej na wesele. Okres ten Jan opisuje dosyć szczegółowo – dzień po dniu. Trudno podejrzewać, aby wkradła się tu istotna luka czasowa.

W tym samym czasie – kiedy u Jana Jezus jest na weselu w Kanie Galilejskiej - według synoptyków Jezus przebywa na pustyni kuszony przez diabła. Opisy synoptyków są również jednoznaczne – Jezus na pustynię udaje się bezpośrednio po chrzcie.

Z zamieszczonych dalej fragmentów Ewangelii wynika ponadto szereg innych wątpliwości:

Po pierwsze:
Według Jana chrzest Jezusa ma miejsce w Betanii. Dawne rękopisy zawierały nazwę Betabara. Taki zapis znajdujemy jeszcze w Biblii Gdańskiej: „To się stało w Betabarze za Jordanem, gdzie Jan chrzcił” (Jan. 1:28, BG) oraz w Biblii Warszawskiej: „To się działo w Betabarze za Jordanem, gdzie Jan chrzcił” (Jan. 1:28, BW). Nie są mi znane powody, dla których w późniejszych wydaniach Biblii w Ewangelii wg św. Jana nazwę Betabara utożsamiono z Betanią.

Dotychczas nie zostało wyjaśnione, czy Betabara to jakiś obszar (kraina), czy mała, nieznana miejscowość. W Starym Testamencie nazwa ta pojawia się w Księdze Sędziów w wydaniu Biblii Gdańskiej (Sędz. 7:24):

Zatem posły rozesłał Giedeon na wszystkę górę Efraimską, mówiąc: Zabiegajcie Madyjanitom, a ubieżcie przed nimi wody aż do Betabara, i do Jordanu. Zebrali się tedy wszyscy mężowie z Efraima, i ubieżeli wody aż do Betabara i do Jordanu (Sdz 7:24, BG).

W Biblii Warszawskiej i Biblii Tysiąclecia zamieszczono już w tym miejscu nazwę Bet-Bara:

Gedeon rozesłał gońców do wszystkich gór efraimskich, by powiedzieli: Zejdźcie na spotkanie z Madianitami i zajmujcie przed nimi wszystkie źródła wodne aż do Bet-Bara i Jordanu. Zebrali się więc wszyscy mężowie Efraima i zajęli źródła wodne aż do Bet-Bara i Jordanu (Sdz 7:24, BT).

Powyższy zapis sugeruje, że Betabara nie obejmuje swoim obszarem rzeki Jordan, w której to rzece wg synoptyków chrzcił się Jezus. Również Betania nie leży nad rzeką Jordan.

Po drugie:
Dom, do którego Jezus zaprosił swoich pierwszych uczniów musiał się znajdować stosunkowo niedaleko od miejsca chrztu. Rzut oka na mapę pozwala stwierdzić, że z żadnego miejsca na rzece Jordan nie można dotrzeć w ciągu kilku godzin do Nazaret (południe wyznaczało godzinę 6-tą, czyli godzina 10-ta oznacza godzinę 4-tą po południu). U Mateusza pojawia się informacja, że Jezus przeprowadził się do Kafarnaum, ...ale dopiero po uwięzieniu Jana Chrzciciela:

Gdy /Jezus/ posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego.(Mt 4:12-13)

Cytowany powyżej fragment sugeruje, że w okresie działalności Jana Chrzciciela Jezus mieszkał (przebywał) poza Galileą (w Judei?):

Po trzecie:
W Ewangelii Łukasza zapisano, że przed narodzeniem Jana Chrzciciela, Maryja odwiedziła Elżbietę („poruszyło się dzieciątko w jej łonie (...) i powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami”). Następnie Maryja zamieszkiwała w domu Elżbiety przez około trzy miesiące. Przypuszczać można, że obie rodziny pozostawały w zażyłych stosunkach. W tym kontekście, zdziwienie muszą budzić słowa Jana Chrzciciela: „Ja Go wcześniej nie znałem”.

Poniżej zamieszczam wybrane fragmenty Ewangelii:

wg Jana:
Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.
NAZAJUTRZ zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi. Jan dał takie świadectwo: Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym.
NAZAJUTRZ Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: Oto Baranek Boży. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: Czego szukacie? Oni powiedzieli do Niego: Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz? Odpowiedział im: Chodźcie, a zobaczycie. Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. (...)
NAZAJUTRZ /Jezus/ postanowił udać się do Galilei.
(Jn 1:28-43)
TRZECIEGO DNIA odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. (Jn 2:1-25)

wg Łukasza:
Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu i przebywał w Duchu [Świętym] na pustyni czterdzieści dni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód. (Łk 4:1-44)

wg Marka:
W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. A z nieba odezwał się głos: Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie. Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś usługiwali Mu. (Mr 1:9-13)

wg Mateusza:
Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie? Jezus mu odpowiedział: Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe. Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. (Mt 3:13-17; Mt 4:1-2)

17:03, har_magedon
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 czerwca 2006
#3. Jezus z Betlejem, czy Jezus z Nazaret?

Będziecie Mnie szukać, a nie znajdziecie... (Jn 7:34)
Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać.
(Jn 9:4)

...nadchodzi bowiem władca tego świata.
Nie ma on jednak nic swego we Mnie.
(Jn 14: 30)

 Poprzedni wpis dotyczył ostatnich dni Jezusa.
Cztery Zwierzęta „pełne oczu z przodu i z tyłu” wypatrzyły, że Jezus został dwukrotnie ukrzyżowany, a w międzyczasie ustanowił Sakrament Eucharystii.

Idźmy dalej tropem tych „zwierząt” - i zacznijmy od początku, czyli od rodowodu i narodzin Jezusa.

Spis przodków Jezusa, Jego narodzenie i dzieciństwo opisano w Ewangelii według św. Mateusza oraz św. Łukasza. Porównując obydwa rodowody dostrzegamy ogromne rozbieżności. Są to rodowody dwóch różnych osób...

Czy to możliwe, aby w tym samym czasie żyło dwóch Jezusów?
Nie wykluczając takiej możliwości, poszukajmy dalszych śladów „dublera”.

Porównując opisy narodzenia i dzieciństwa Jezusa widać, że Jezus z Betlejem (Judea) i Jezus z Nazaret (Galilea) to dwie różne osoby – chociaż obaj urodzili się w Betlejem.

Według Mateusza - rodzice Jezusa pochodzili z Betlejem, i tam zamierzają zamieszkać wracając z Egiptu. W Nazaret osiedlili się dopiero po powrocie z Egiptu, „otrzymując nakaz we śnie”. Ich ucieczka do Egiptu miała również uzasadnienie, ponieważ rzeź niemowląt miała miejsce w Betlejem i okolicy.

Według Łukasza – rodzice Jezusa pochodzili z Nazaret, gdzie wracają wkrótce po narodzeniu się Jezusa w Betlejem. Zamieszczone u Łukasza informacje (coroczna pielgrzymka do Jerozolimy) zdają się wykluczać pobyt Jezusa w Egipcie.

Poniżej zamieszczam wybrane fragmenty Ewangelii.

Mateusz:
A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie, i rzekł: Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia. On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w strony Galilei. Przybył do miasta, zwanego Nazaret, i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: Nazwany będzie Nazarejczykiem. (Mt 2:19-23)

Łukasz:
Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna. (...) Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie [Matki]. Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. (...) A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta - Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim. Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. (Łk 2:4-41)

19:42, har_magedon
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 czerwca 2006
#2. Eucharystia – Wielkie Kłamstwo Wielkiej Nierządnicy.

„ Z bogów robią chleby i z chlebów bogi.
Kropidłem rozpędzają przeciwieństwa i choroby”.
Stanisław Staszic, Ród ludzki,
Księga 12, wiersz 571

Sakrament Eucharystii jest wizytówką i głównym filarem podtrzymującym egzystencję Kościoła Katolickiego (i niektórych odłamów chrześcijańskich). Z drugiej strony, jest to „element” wiary, który zniechęcił wiele osób do Kościoła Katolickiego, i co gorsza, do Nauki Jezusa.

Wizytówką Apokaliptycznej Wielkiej Nierządnicy jest puchar („miała w swej ręce złoty puchar pełen obrzydliwości i brudów swego nierządu”, Ap 17:4), („a mieszkańcy ziemi się upili winem jej nierządu”. Ap 17:2).
Nietrudno skojarzyć ten zapis z Eucharystią.

Zakwestionowanie wiarygodności Eucharystii wali w gruzy całą naukę Kościoła, rujnuje podstawy jego bytu jako instytucji.

Jest to zatem element niezwykle istotny, zwłaszcza dla wiernych - praktykujących. Szczegółowe prześledzenie toku mojego rozumowania wymaga od Czytelnika nieco własnego wysiłku i dociekliwości.
Za podstawę przyjmijmy cztery Ewangelie należące do kanonu, uznane przez Kościół Katolicki jako napisane z natchnienia Ducha Świętego. Do kanonu zalicza się Ewangelie według świętego Mateusza, Marka, Łukasza oraz Jana. W takiej też kolejności teksty tych Ewangelii występują w Biblii, co rzekomo wynika z chronologii ich powstawania. Trzech pierwszych Ewangelistów nazwano synoptykami, a napisane przez nich teksty Ewangelii uznano jako najbardziej do siebie podobne. Ewangelia według św. Jana pod wieloma względami odbiega od pozostałych.
Ewangelie uznane przez Kościół, jako natchnione Duchem Świętym, powinny być ze sobą niesprzeczne.

Cztery Ewangelie to według wielu badaczy Pisma Świętego – Apokaliptyczne Cztery Zwierzęta:

Przed tronem - niby szklane morze podobne do kryształu, a w środku tronu i dokoła tronu cztery Zwierzęta pełne oczu z przodu i z tyłu: Zwierzę pierwsze podobne do lwa, Zwierzę drugie podobne do wołu, Zwierzę trzecie mające twarz jak gdyby ludzką i Zwierzę czwarte podobne do orła w locie. Cztery Zwierzęta - a każde z nich ma po sześć skrzydeł - dokoła i wewnątrz są pełne oczu, i spoczynku nie mają, mówiąc dniem i nocą: Święty, Święty, Święty, Pan Bóg wszechmogący, Który był i Który jest, i Który przychodzi”. (Ap 4:6-8)

Zajrzyjmy więc do Ewangelii, i poszukajmy CO wypatrzyły te Cztery Zwierzęta. Niestety, porównując je ze sobą, doszukać się można nieprawdopodobnych wprost sprzeczności.
Podążając zgodnie z nauczaniem Kościoła Katolickiego - analiza czterech Ewangelii prowadzi do szokującego wniosku, że ustanowienie sakramentu („Bierzcie i jedzcie...”) miało miejsce...po zmartwychwstaniu.

Ale - po kolei.
#1. Kościół uznaje, że Jezus został ukrzyżowany jako Baranek Paschalny, czyli ukrzyżowanie miało miejsce bezpośrednio przed Paschą.
#2. Kościół uznaje, że Jezus ustanowił sakrament Eucharystii podczas tzw. Ostatniej Wieczerzy - bezpośrednio przed pojmaniem i ukrzyżowaniem,.

Zacznijmy od punktu pierwszego.
U synoptyków znajdujemy jedynie informację, że Jezus umiera w przeddzień Szabatu, natomiast zmartwychwstaje dnia 3-ego w pierwszy dzień tygodnia, czyli w dniu następującym po Szabacie.

Dopiero u Jana znajdujemy informację, że ukrzyżowanie miało miejsce w przeddzień Paschy, natomiast w tym roku święto Paschy wypadało w Szabat. Informacja, że akcja rozgrywa się bezpośrednio przed Paschą podana jest wielokrotnie, trudno podejrzewać aby Autor podał ją przypadkowo lub omyłkowo:

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych (Jn 12:1).

Było to przed Świętem Paschy (Jn 13:1)

Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać, lecz aby móc spożyć Paschę (Jn 18:28).

Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego /więźnia/. Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla żydowskiego? (Jn 18:39)

Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: Oto król wasz! (Jn 19:14)

A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę oddał ducha. Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat - ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem - Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. (Jn 19:30-31)

Na tym etapie porównywania czterech Ewangelii nie znajdujemy zatem sprzeczności.

Przejdźmy zatem do punktu #2.

Opis Ostatniej Wieczerzy, na której Jezus ustanawia sakrament Eucharystii znajdujemy u trzech Ewangelistów – synoptyków.

U Jana również występuje wieczerza pożegnalna. Jej opis zaczyna się słowami: „Było to przed Świętem Paschy” (Jn 13:1) . W porównaniu do synoptyków - jej przebieg jest zupełnie odmienny, odbywa się w innym miejscu, w innych okolicznościach, i z całą pewnością w innym czasie.
I u Jana Jezus wcale nie ustanawia eucharystii!!!

Porównując szczegółowo trzy Ewangelie synoptyków, doszukać się można między nimi mnóstwo pozornie drobnych rozbieżności, jednak zawsze Wieczerza kończy się pojmaniem Jezusa i ukrzyżowaniem.

Przyjrzyjmy się opisom zawartym u synoptyków.

U Mateusza:
Gdy Jezus dokończył wszystkich tych mów, rzekł do swoich uczniów: Wiecie, że po dwóch dniach jest Pascha, i Syn Człowieczy będzie wydany na ukrzyżowanie. (...) W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia? On odrzekł: Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu. (Mt 26:1-20)

U Marka:
Za dwa dni była Pascha i Święto Przaśników. Arcykapłani i uczeni w Piśmie szukali sposobu, jak by Jezusa podstępnie ująć i zabić. Lecz mówili: Tylko nie w czasie święta, by nie było wzburzenia między ludem. (...) W pierwszy dzień Przaśników, kiedy ofiarowywano Paschę, zapytali Jezusa Jego uczniowie: Gdzie chcesz, abyśmy poszli poczynić przygotowania, żebyś mógł spożyć Paschę? I posłał dwóch spośród swoich uczniów z tym poleceniem: Idźcie do miasta, a spotka się z wami człowiek, niosący dzban wody. Idźcie za nim i tam, gdzie wejdzie, powiecie gospodarzowi: Nauczyciel pyta: gdzie jest dla Mnie izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? On wskaże wam na górze salę dużą, usłaną i gotową. Tam przygotujecie dla nas. Uczniowie wybrali się i przyszli do miasta, gdzie znaleźli, tak jak im powiedział, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru przyszedł tam razem z Dwunastoma. (Mr 14:1-17)

U Łukasza:
Nadchodziła uroczystość Przaśników, tak zwana Pascha. Arcykapłani i uczeni w Piśmie szukali sposobu, jak by Go zabić, gdyż bali się ludu. (...) Tak nadszedł dzień Przaśników, w którym należało ofiarować Paschę. Jezus posłał Piotra i Jana z poleceniem: Idźcie i przygotujcie nam Paschę, byśmy mogli ją spożyć. Oni Go zapytali: Gdzie chcesz, abyśmy ją przygotowali? Odpowiedział im: Oto gdy wejdziecie do miasta, spotka się z wami człowiek niosący dzban wody. Idźcie za nim do domu, do którego wejdzie, i powiecie gospodarzowi: Nauczyciel pyta cię: Gdzie jest izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? On wskaże wam salę dużą, usłaną; tam przygotujecie. Oni poszli, znaleźli tak, jak im powiedział, i przygotowali Paschę. A gdy nadeszła pora, zajął miejsce u stołu i Apostołowie z Nim. Wtedy rzekł do nich: Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami, zanim będę cierpiał. (Łk 22:1-15)

Wszyscy trzej synoptycy zgodnym chórem twierdzą, że Ostatnia Wieczerza miała miejsce w Święto Przaśników (czyli Paschy). Relacje synoptyków nie pozostawiają najmniejszych wątpliwości.
Przed dalszą analizą pozostaje rozszyfrować relacje pomiędzy Świętem Paschy i Świętem Przaśników. Biblijne podstawy tych Świąt można znaleźć księdze Wyjścia (2 Mojżeszowa), Kapłańskiej (3 Mojżeszowa), Liczb (4 Mojżeszowa), oraz Księdze Powtórzonego Prawa (5 Mojżeszowa):
Wj 12:1-51 (2 Mojż. 12:1-51;)
Wj 13:1-16 (2 Mojż.13:1-16;)
Kpł 23:1-14 (3 Mojż. 23:1-14)
Lb 9:1-17 (4 Mojż. 9:1-17)
Lb 28:16-25 (4 Mojż. 28:16-25;)
Pwt 16:1-8 (5 Mojż. 16:1-8)
Tutaj ograniczę się jedynie do krótkiego cytatu:
Oto czasy święte dla Pana, zwołanie święte, na które wzywać ich będziecie w określonym czasie. W pierwszym miesiącu, czternastego dnia miesiąca, o zmierzchu, jest Pascha dla Pana. A piętnastego dnia tego miesiąca jest święto Przaśników dla Pana - przez siedem dni będziecie jedli tylko przaśne chleby. (Kpł 23:4-6 (3 Mojż. 23:4-6))

Z zapisów biblijnych wynika więc jasno, że święto Paschy i Święto Przaśników to dwa różne święta, natomiast 7-dniowe święta Przaśników występują bezpośrednio po święcie Paschy. Innymi słowy, w czasie kolejnych 8 dni mamy:
Pascha, Przaśników (1), Przaśników (2), (...), Przaśników (7).

Czyli „Eucharystyczna Ostatnia Wieczerza” miała miejsce po zmartwychwstaniu (!!!), kończyła się pojmaniem Jezusa, i ponownym ukrzyżowaniem.

Szok!!! Absurd!???
Jak to możliwe, że na temat Eucharystii powstało tyle doktoratów, habilitacji, zorganizowano tyle Kongresów Eucharystycznych? Jak to możliwe, że przetrwało TO przez 2000 lat?
Czy już wiesz, Czytelniku, gdzie szukać Wielkiej Nierządnicy, która „czarami omamiła wszystkie narody” (Ap 18:23)
Czy już domyślasz się, Czytelniku, kim jest Bestia, która nosi Wielką Nierządnicę?

Apokaliptyczna Wielka Nierządnica uprawia czary („...bo twymi czarami omamione zostały wszystkie narody”. Ap 18:23).
Eucharystia jest podstawowym czarem Wielkiej Nierządnicy, i przepustką do uprawiania wielu innych czarów.
Lista tych czarów jest przeogromna: począwszy od 7-miu sakramentów, a na przeróżnych „święconkach” skończywszy.


P.S.
W uzupełnieniu dodam, że dopiero po zburzeniu Jerozolimy (70 r. n.e.) Żydzi zmienili tradycyjny sposób obchodzenia świąt Paschy i Przaśników.

według:
http://www.izrael.badacz.org/kultura/kalendarz_hamacot.html
Po zburzeniu Świątyni rozdział pomiędzy tymi oboma świętami (Paschy i Przaśników) stracił swe znaczenie, ponieważ zaprzestano składać ofiarę baranka. Dlatego współcześnie Żydzi używają tych nazw zamiennie”.

Powyższa informacja może jedynie wskazywać, że zapis Jana jest chronologicznie najstarszy - nie zmienia, a wręcz umacnia, przedstawione wnioski.

12:50, har_magedon
Link Komentarze (3) »
wtorek, 06 czerwca 2006
#1. Motywacje i cele (credo).

A Duch i Oblubienica mówią:
Przyjdź!
A kto słyszy, niech powie:
Przyjdź!
Mówi Ten, który o tym świadczy:
Zaiste, przyjdę niebawem. Amen.
Przyjdź, Panie Jezu!
(Ap 22: 17-20)

Ja, piszący jako Har-Magedon, wołam:
Przyjdź, Panie Jezu!

Na początku było Słowo i na końcu będzie Słowo.
Słowa gówno warte zostaną wrzucone w Gówno.
Obecny czas charakteryzuje fałsz i przebiegłość w odczytywaniu i redagowaniu słów. Słowa są nam dane. Słowa służą do opisywania stanu rzeczy. Słowa odzwierciedlają nasze myśli, uczucia, istoty (byty). Te same myśli, uczucia i byty należy określać przy pomocy słów im przypisanych, które są jednoznaczne, które przynajmniej ty sam rozumiesz.
Nie przebieraj w słowach. Przebrane słowa są zalążkiem kłamstwa, tworzą sztuczność twoich myśli, są nienaturalne i nieautentyczne. Jeżeli jesteś przekonany, że ktoś kłamie, to nie mów, że mija się z prawdą. Będąc niewolnikiem przebranych słów - miotasz się opisując rzeczywistość i stan ducha. Dlatego nie przebieraj w słowach. Ja nie zamierzam przebierać w słowach, i nie dlatego, że piszę anonimowo.
To wszystko nie zwalnia od odpowiedzialności za wypowiedziane słowa.
Odczytywanie słów zgodnie z naszymi nadziejami i żądzami, dające pozory bezwysiłkowego zaspokojenia potrzeb, staje się przyczyną naszych nieszczęść.
To nasza głupota kupuje tanie, kłamliwe słowa.
Zasoby ludzkiej głupoty na Ziemi są nieprzebrane, niewyczerpalne. Godząc się na głupotę wokół siebie, wrastasz w nią, stajesz się jej niewolnikiem. Głupota jest chorobą nabytą, jej powszechność stwarza pozory, że jest dziedziczną. Głupota ma własny arsenał argumentacji, oparty na 7-dmiu grzechach głównych. Głupotą kieruje pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie (we wszystkim), gniew i lenistwo. Najbardziej denerwuje własna głupota, chociaż rzadko dostrzegamy ją w sobie, a jeszcze rzadziej do własnej głupoty przyznajemy się przed innymi. Dlatego rozpaczliwie poszukuję antidotum na swoją i naszą głupotę. Bo wyrośliśmy na zataczającej coraz szersze kręgi głupocie.

To racjonalizm nakazuje mi poszukiwać źródeł głupoty, choćby to miał być rogaty i ogoniasty Diabeł. To racjonalizm nakazuje mi wziąć swoje sprawy w swoje ręce. To racjonalizm nakazuje mi traktować wszystkich nieufnie, a z drugiej strony poszukiwać sojuszników w walce z głupotą.

W ostatnich latach, jak po równi pochyłej, staczają się podstawowe wartości: sprawiedliwość, moralność, a zwłaszcza wolność. Wartości, które z takim trudem odzyskiwały poprzednie pokolenia.
Dlaczego w kraju, w którym od 60-ciu lat nie było wojny, ani zarazy, ani trzęsienia ziemi jest tyle nędzy, tylu bezrobotnych, tylu bezdomnych i tylu żebraków – jakby przez Polskę wszystkie te plagi przeszły równocześnie. Dlaczego zbrodniarze w „więzieniach” mają świetlice, siłownie, prasę, telewizję i inne rozrywki. Dlaczego wielu pracujących, nieraz od świtu do nocy, nie stać na podstawowe potrzeby, oszczędzają na wszystkim, nawet na jedzeniu? Dlaczego tak trudno otrzymać pracę? Bezrobocie jest tylko wtedy, gdy nie ma nic do roboty, gdy wszyscy są syci i mają dach nad głową. Boże, daj nam takie bezrobocie!

W historii ludzkości była tylko jedna przyczyna nędzy – pasożyci. Tak było w starożytności, tak było w średniowieczu, feudalizmie, kapitalizmie, komunizmie – i tak jest teraz. Obecne pasożytnictwo przyjęło szczególnie wyrafinowaną postać.

Naród jest jak wół ciągnący wóz po grząskiej i wyboistej drodze ze zgrają pijanych i rozbawionych zbójów. Ponadto z boków wół jest kąsany przez wygłodniałe wilki, z góry otoczony jest chmarą much, bąków i komarów, a na dodatek cały obleziony przez pchły, wszy i gnidy. Zbójcy tłuką niemiłosiernie batem, a dla zabawy kołyszą wozem na boki i wkładają kije w szprychy kół. Mimo, że wszyscy wokół żyją kosztem wołu, to biją i gryzą go po najbardziej wrażliwych miejscach – po głowie, oczach, uszach i nogach. Klapki na oczach, lejce, wędzidła i bat mają zastąpić oczy, uszy i rozum. Pasożyci nie znają żadnej świętości – wdarli się do wszystkich sfer życia: do władzy, wiary, sądownictwa, zdrowia, edukacji, a nawet do organizacji charytatywnych.

Obecnie jesteśmy jak zwierzęta zapędzone na skraj przepaści. Cofając się dalej - zginiemy na pewno. Trzeba nie mieć wyobraźni, aby nie dostrzec, że tkwimy w odwiecznym niewolnictwie.

Tak! Tkwimy w niewolnictwie. Jesteśmy ICH niewolnikami. Kim są ONI? To CI, którzy uważają, że należy IM się władza nad nami, że należą się IM nasze pokłony. ONI ustalają, co jest dla Ciebie luksusem, co potrzebą, a co obowiązkiem.

Nieomylni, bezkarni! Do czasu...
Uzurpatorzy prawdy absolutnej, niszczący ziemię i morze, blokujący wszelki ruch i postęp. Feudalizm w zarządzaniu, feudalizm w kościele, feudalizm w prawodawstwie, sądownictwie, nauce... Wielopoziomowe struktury nierobów, nieuków, zbójów – pasożytów. Im wyżej – tym gorzej.
ONI nie są bytem abstrakcyjnym, to nieprzypadkowy zlepek złych ludzi. To CI, którzy się wzajemnie kłócą, abyś miał w czym wybierać. Jest to jedna trupa aktorów. Wszystko dzieje się nie bez powodu. Nawet afery, które wychodzą na światło dzienne.
Wśród NICH szczególną rolę odgrywają CI, którzy udają, że nie biorą w tym udziału. To zwłaszcza Wielka Kurwa, Wielka Nierządnica, Wielki Babilon, Macierz Wszelkiego Kurestwa – Kościół Katolicki.

Jeździec WŁADZY jest nagi, jeździec WIARY jest nagi, jeździec PRAWA jest nagi. Bo PRAWDA, którą niosą ci trzej jeźdźcy Apokalipsy NIE jest naga. Ich PRAWDA przystroiła się w pawie pióra ze wszystkimi odcieniami kłamstwa. Tym Kłamcą jest Diabeł i Szatan. To jest czwarty jeździec Apokalipsy, dosiadający także trzech pierwszych koni. Wszyscy ci „królowie” są bezwstydnie nadzy. Tak jawnego szyderstwa z Narodu nie było w całej historii Polski. Szatan próbuje ze wszystkich sił zajeździć niepokorna kobyłę historii – Demokrację.

Przełożeństwo jest służbą. Jak bardzo zapomnieliśmy o tym przykazaniu. Zapomniałeś będąc przełożonym, zapomniałeś będąc podwładnym. Zapomnieliśmy o tym idąc do wyborów. Czujemy to intuicyjnie – nie idąc do urny wyborczej.
Zrozpaczeni, bezsilni, bezradni!
Jeżeli nie ma w czym wybierać, należy stworzyć Nowe.

Powodem dla którego rozpoczynam to pisanie jest poczucie obowiązku wobec siebie, swoich dzieci, swoich bliźnich. To także wyraz mojego buntu.
W następnych wpisach podejmę próbę, aby przekonać cię, Czytelniku, że:
-Wielką Nierządnicą jest Kościół Katolicki,
-Antychryst-Bestia już był (i jest),
-Bestia (diabeł, szatan) to technicznie zaawansowana grupa ludzi, starotestamentowy „Bóg”,
-jedynym sposobem naprawy chorego polskiego państwa jest założenie nowej partii politycznej.

Wielu „Proroków” na dzień 6-tego czerwca 2006 roku przewidziało nadejście Antychrysta - jakoby w ten sposób miał się wypełnić Apokaliptyczny atrybut Bestii (liczba 666):

Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba ta bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć (Ap 13:18).

To właśnie na przekór tym „Prorokom”, z premedytacją, termin swojego pierwszego wpisu zaplanowałem na 2006.6.6, ponieważ jestem przekonany, że Antychryst-Bestia pojawił się już dawno temu. To także ostrzeżenie dla ciebie, Czytelniku, abyś cały czas uważał na to, co piszę.

Mam nadzieję, że ten blog pozwoli wielu osobom przywrócić wiarę w Boga - wiarę, którą odebrał Kościół.
Mam nadzieję, że uda się zbudować Har-Magedon, czyli koalicję ludzi Dobrej Woli, poszukujących Prawdy i sposobów zaprowadzenia Nowego Sprawiedliwego Ładu.
Mam nadzieję, że uda się Naprawić Władzę, Wiarę i Wolność.
Mam nadzieję, że uda się pokonać Bestię, jej obraz i „liczbę” jej imienia.
Mam nadzieję, że przyłączysz się do współredagowania bądź komentowania tego bloga. Mam nadzieję, że będziesz tu zaglądał.
Zapraszam.

P.S. Na treści zamieszczone na tym blogu NIE nakładam żadnych praw autorskich.

13:03, har_magedon
Link Komentarze (11) »