RSS
poniedziałek, 22 stycznia 2007
#21. Zostań Królem i Panem.

A kiedy im umył nogi, (...) rzekł do nich:
Czy rozumiecie, co wam uczyniłem?

Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem
i dobrze mówicie, bo nim jestem.

Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel,
umyłem wam nogi,

to i wyście powinni sobie
nawzajem umywać nogi.

Dałem wam bowiem przykład,
abyście i wy tak czynili,
jak Ja wam uczyniłem.
(Jn 13:12-15)

Jezus w swojej Nauce odwraca „do góry nogami” dotychczasowe rozumienie szeregu pojęć (wartości) – a właściwie - tym wartościom przywraca ich prawdziwy sens, stawiając je na Nogi. W tym miejscu należy dodać, że „nogi” („stopy”) w Apokalipsie symbolizują posługę (Ap 2:18-19). Jezus stawia „na nogi” pojęcie KRÓLA I PANA, a jako nasz Wierny i Prawdziwy (Ap 19:11) Duchowy Przywódca „na szacie i na biodrze swym ma wypisane imię: KRÓL KRÓLÓW I PAN PANÓW”. (Ap 20:16)

Szaty w Apokalipsie oznaczają czyny. Jezus jest ubrany w szatę do stóp (Ap 1:13), co oznacza, że w swoim zachowaniu nie ogranicza się jedynie do mówienia, ale swoje słowa potwierdza czynami (posługą wobec bliźnich), nie wyręczając się innymi. Dlatego też uważam, że „Aniołem” dającym Objawienie Janowe jest sam Jezus. Wymaga to jednak szerszego komentarza w kontekście zapisu: I zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu (Ap 12:5).

Imię wypisane „na biodrze” prawdopodobnie odwołuje się do mesjańskiego proroctwa Izajasza: Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi (Iz 11:5).

Zbliżone, aczkolwiek nieco odmienne znaczenie „imienia wypisanego na biodrze” może wynikać z innego fragmentu księgi Izajasza i oznaczałoby „opiekuńczość”, „troskę o swoje dzieci”: Tak bowiem mówi Pan: Oto Ja skieruję do niej pokój jak rzekę i chwałę narodów - jak strumień wezbrany. Ich niemowlęta będą noszone na rękach i na kolanach będą pieszczone (Iz 66:12). W Biblii Tysiąclecia w przypisie do słów „na rękach” zamieszczono: dosł.: „na biodrze”, jak do dziś dnia bywa w Palestynie.

„Biodro” w Biblii ma także szereg innych znaczeń: uległość, pokutę. Nawiązanie do „biodra” zawiera także bluźnierczy list „świętego” Pawła do Efezjan (cytaty w komentarzach).

Imię wypisane „na szacie i na biodrze” jest przeciwieństwem brania znamienia Bestii na czoło lub na rękę. Należy zauważyć, że zarówno kat, poborca podatkowy, czy żołnierz „niosący pokój”, pozornie postępują SPRAWIEDLIWIE, czyli zgodnie z obowiązującym PRAWEM. Dochowują także WIERNOŚCI swoim mocodawcom.

Nie TO miał na myśli Jezus. Wierny i Prawdziwy (Ap 19:11) to ten, który sprawiedliwie sądzi i walczy w imieniu tych, którzy mu zawierzyli, i w imieniu których jawnie występuje, który sprawiedliwie sądzi i walczy do końca, bez względu na okoliczności. W tym znaczeniu, cała obecna zbieranina parlamentarna jest bandą zdrajców Narodu. Jedynym rozsądnym i honorowym zachowaniem może być próba zbudowania Nowego, poza kurewską koalicją, i poza równie kurewską opozycją.

W języku polskim szczególnie czytelne jest słowo „Państwo”. Warto prześledzić historyczną ewolucję tego słowa. W przeszłości „Państwa” nie identyfikowano z określonym narodem, ale ze zlepkiem narodów zamieszkujących terytorialną własność „Pana”. Ludy zamieszkujące obszar „Pana” były również jego własnością. Obecnie PAŃSTWO pod wieloma względami kontynuuje swoje niechlubne tradycje. Intuicyjnie wyczuwamy, że jest to twór nam obcy i wrogi, który nie tylko nie chroni obywateli przed złodziejem i bandytą, ale ze złodziejem i bandytą jest utożsamiany.

Obecny czas wydaje się sprzyjać podjęciu praktycznych działań na rzecz nadania prawdziwego, zgodnego z Nauką Jezusa, rzeczywistego znaczenia słowa „Państwo”. Ten czas trwania demokracji już wkrótce może zamienić się we wspomnienie. W przyszłości „Państwo” identyfikować się będzie z grupą osób pełniących służebną rolę wobec reszty Narodu. Nikt nie musi być Panem – może być zwyczajnym obywatelem, który zaspokaja jedynie swoje własne potrzeby, na swój własny rachunek. Bo kto nie jest przeciw nam, ten jest z nami.

Według Jezusa Panem jest ten, który ci pomaga, broni cię i wspiera, który służy i daje coś bliźnim. Daje wyłącznie od siebie, a nie resztki tego, co wcześniej zagrabił innym, np. w postaci obowiązkowej daniny, jakim obecnie jest pokrętny system podatkowo-ubezpieczeniowy. Nie jest Panem ten, który swoim zamaszystym podpisem, potwierdzonym 7-mioma pieczęciami, rozdziela to, co wcześniej ukradł. To złodziej i bandyta.

Pan daje wyłącznie od siebie.

Oddawanie czci oraz służenie swojemu Panu nie polega na odwzajemnianiu z nawiązką otrzymanego dobra, ale na czynieniu innym tego, co sami otrzymaliśmy. Jest to bardzo ważne przesłanie Nauki Jezusa, wielokrotnie powtórzone w Ewangeliach, którego znaczenia nadal niewielu rozumie. To „oddawanie pokłonu” można symbolicznie przedstawić na wzór „pokładających się kolejno kostek domina”. Na codzień widzisz otaczających cię Bogów, którzy „i widzą, i słyszą, i chodzą” (Ap 9:20), wielu z nich rozpaczliwie potrzebuje, aby im złożyć „pokłon”. Nie doszukuj się w nich symbolicznego „Boga”. Każdy z nich, sam w sobie, jest samodzielnym, odrębnym, najprawdziwszym Bogiem. Bogu samemu złóż pokłon! (Ap 19:10; Ap 22:9)

Bestie są w stanie zagospodarować wszelkie moce, tkwiące w ludziach dobrej woli. Liczba zsyłanych plag oraz ich rozmiar, zawsze sprawią, że liczba osób potrzebujących pomocy będzie wielokrotnie przekraczać możliwości pomagających. Nie negując znaczenia typowej pomocy biednym i chorym, w moim odczuciu, ciężar posługi wobec bliźnich został w Apokalipsie przesunięty w kierunku wskazywania i usuwania przyczyn zła. Lepiej dać wędkę zamiast ryby, lepiej dać rybę niż pieniądze na rybę. Bo „złotówka”, którą dasz żebrakowi, może trafić na tacę, i w ten sposób tylko dolejesz oliwy do ognia nieszczęść.

Apokalipsa przedstawia ludzkość jako drzewo życia (Ap 22:2; Jn 15:1-8), którego korzenie stanowi Nauka Jezusa. Każdy z nas może, i powinien być liściem tego drzewa, liściem, który służy do leczenia narodów. To leczenie powinno odbywać się poprzez dawanie przykładu, zwłaszcza w sferze moralnej i światopoglądowej. Im więcej ludzi „uleczysz”, tym grubsza „gałąź” w drzewie życia będzie twoim udziałem.

Łatwo zauważyć, że kwestia „świętości” została postawiona w Apokalipsie „na ostrzu noża”. Warto tu skonfrontować dwa fragmenty Apokalipsy: Ap 15:1-4 oraz Ap 20:6. Jeżeli zrozumiesz ich wymowę – „będzie to wielki znak i godzien podziwu”. Dlatego, odczytując Apokalipsę, należy odróżniać Boga od „Boga”, podobnie jak Świętego od „Świętego” oraz Króla i Pana od „Króla i Pana”.

Będąc Królem i Panem nie musisz przed nikim rzucać swego wieńca (Ap 3:11; Ap 4:10). Nie musisz się zamartwiać, czy odmówiłeś wystarczającą liczbę „zdrowasiek”, czy przepościłeś wystarczającą liczbę „piątków”. Jeżeli nie wziąłeś znamienia Bestii na rękę ani na czoło, to ty SAM jesteś Święty (Ap 15:4; Ap 20:6). Nie muszą nad twoją trumną tańczyć demony (Ap 16:14), aby „Święte Oficjum” ustaliło twoją „Świętość”. To ty sam o tym powinieneś wiedzieć idąc „tam”. A wtedy to ty, Bóg, będziesz sądził „Boga”-Diabła.

Żyjemy w czasach wysychania wielkiej rzeki Eufrat, czyli odchodzenia wiernych od religii chrześcijańskiej. Czas ten otwiera drogę dla królów ze wschodu słońca (Ap 16:12), czyli sprzyja zawiązywaniu się nowych religii oraz światopoglądów. Mam nadzieję, że czas ten pozwoli na odczytanie proroctwa Jezusa oraz zawiązanie Har-Magedonu, czyli grupy osób rozumiejących, zachowujących i propagujących to Proroctwo.

Każdy z nas jest Adresatem Apokalipsy:
Ja świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: jeśliby ktoś do nich cokolwiek dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze. A jeśliby ktoś odjął co ze słów księgi tego proroctwa, to Bóg odejmie jego udział w drzewie życia i w Mieście Świętym - które są opisane w tej księdze. (Ap 22:18-19).

Powyższe słowa najprościej odczytać, jako nakaz zachowania oryginalnego tekstu Apokalipsy w formie nieskażonej. Jestem jednak przekonany, że chodzi o to, aby każdy z nas „coś” dodał do Apokalipsy, tak, aby Bóg (czyli Ty, Czytelniku) dodał „plag” zapisanych w tej księdze. Słowa te wydają się mieć odcień humorystyczny, aczkolwiek nie sądzę, aby w tym miejscu Jezus zamierzał zakpić z czytelnika.

Uprzedzając nieco przyszłe wpisy, te „plagi”, przedstawione jako 7. czasz, to nasze Nowe Przymierze z Jezusem, to Jego Plan wyprowadzenia nas z Domu Niewoli. Zadaniem każdego z nas jest Trąbić (tak, jak to czyni Jezus w Apokalipsie), wszędzie tam, gdzie Bestie pokazują kły i pazury, oraz wylewać czasze na nasze głowy, aby ludzie uświadomili sobie, KTO za tym stoi, oraz bluźnili „imieniu Boga” za zsyłane plagi. Kto tego nie czyni, to jakby odjął w stosunku do siebie przesłanie zawarte w Apokalipsie, tym samym, odejmuje swój udział (wkład) w budowie Nowego Jeruzalem.

Na zakończenie chciałbym zwrócić uwagę, że opisy wjazdu „Jezusa” do Jerozolimy pozwalają nam określić, który z nich był Jezusem wjeżdżającym jako Król i Pan, a który był Bestią wjeżdżającym jako „Król i Pan”. Tym „drobnym szczegółem” jest właśnie sposób, w jaki „Jezus” zdobył osiołka (patrz wpis #5).

W ostatnim czasie pojawiła się propozycja ogłoszenia Jezusa Królem Polski. Bardzo dobry pomysł, o ile ograniczy się do jednorazowego aktu prawnego. Pozwoliłoby to w spornych kwestiach odwoływać się do Nauki naszego Króla, ponadto, usunięty zostałby pasożytniczy i szkodzący Narodowi urząd Prezydenta. Obawiam się, że pomysł ten zostanie ukrzyżowany w postaci tysięcy pomników oraz przemianowaniem wielu ulic na „Jezusa, Króla Polski” – wszystko kosztem naszych podatków.

08:20, har_magedon
Link Komentarze (5) »