Blog > Komentarze do wpisu
Mein Kampf i Obława (cz.1).
 

Stanisław Tym: ROZMOWY PRZY WYCINANIU LASU.
Wszystkim karpiom w Polsce poświęcam.

Mądry Polak po szkodzie
– Boże Narodzenie po wodzie
(Jerzy Dobrowolski).

Akt pierwszy

ZYZOL
Cholera jasna, psiakrew.

(Na scenę wchodzą jeszcze dwaj: Bimber z książką i Dunlop. Dunlop niesie wędzisko ucięte z jednego kawałka leszczyny).

DUNLOP {Dunlop to marka opon samochodowych}
Puścił, sukinkot, charakternik jeden.

ZYZOL
Ale tam. Gadanie. Jaki on tam znowu charakternik. Normalny karp.

DUNLOP
Normalny? Dziewiąty rok jak złowić się nie daje. A ten – że normalny karp.

ZYZOL
Cwany. Cwany jest i tyle.

BIMBER
Co, że cwany. Niemiec też był cwany. A przecież tego Szwaba ustrzelili.

ZYZOL
Jak chcieli, tak go ustrzelili.

BIMBER
Miejscami nam było się zamienić. Może.

DUNLOP
A po co się zamieniać. Z Niemcem tak samo było. Pierwszy nasz stał i patrzył, czy szwab faszysta z bramy nie wyjeżdża. Jak widzi, że wyjeżdża, to on książkę wziął i zamknął...

BIMBER
No to ja przecież zamknąłem.

ZYZOL
Cicho bądź, Bimber. Nie przeszkadzaj.

DUNLOP
No. Jak on zamknął, to Zyzol kapelusz zdjął i...

ZYZOL
I włosy przygładziłem dla niepoznaki.

BIMBER
Cicho, Zyzol, nie przeszkadzaj. Czyli dobrze dotąd. A dalej, Macuga. Co on?

MACUGA
Jak to co? Jak ja widzę, że Zyzol włosy przygładził, to ja lufkę wyciągam i skręta zapalam.

DUNLOP
No i wtedy ja jak widzę, że Macuga kurzy, to pociągam z całej siły.

[...]
MACUGA
Mądra ryba. Uu! Mądra ryba! Na taki chytry sposób i też się nie dać. No, no!

ZYZOL
A ten Niemiec to w samochodzie był przecież, to tak elegancko pod niego sukinkota zajechały, siup i tata rata ta! A on tylko fajt - i leży.

DUNLOP
Prawda. Powiedział tylko...

MACUGA
Nic nie powiedział.

DUNLOP
Nie powiedział, ale wyglądało, jakby chciał. Tyle że nie zdążył nic powiedzieć.

MACUGA
Tak to na świecie jest. Każdy chce coś powiedzieć, tylko prawie nikt nie zdąży.

DUNLOP
Jak będą kiedy ten film puszczać, to trzeba będzie jeszcze raz się dokładnie przyjrzeć, czy czegośmy nie przeoczyli. Bo tak tylko czasem mignie – wiu, wiu – a coś ważnego było i nie zauważy.

[...]
MACUGA
Źle go łowimy, ja myślę. On jest za mądry na takie głupie numery. Niemca mógł tak zabić, że tu książkę zamknął, tu włosy przyczesał, drogę mu zajechał i łubudu. Ale ryby tak nie skołuje.

[...]
(Dunlop wychodzi)
ZYZOL
Głupi ten Dunlop.

MACUGA
Po co nam to mówić. Jemu powiedz. A poza tym ci powiem, Zyzol, że może on i głupi, ale swój rozum ma.

ZYZOL
Swój ma. Jak to głupi.

MACUGA
Jak kto ma swój rozum, ten głupi nie jest, po mojemu. Po mojemu, głupie są te, co cudzy rozum mają. Z rozumem jest jak z butami. Własne buty masz, to choć stare i ciężkie, ale wszędzie dojdzie. A cudze – jak za duże, to z nóg lecą, a jak za małe, to piją, obcierają, przejdziesz kawałek drogi, nogi se pokancerujesz i stoisz jak ta dupa.

[...]
DUNLOP
Anioł, anioł... jak go zobaczyłem, to jakby mi coś nogi splątało i taka mnie do anioła jakaś moc ciągnęła, żeby za nim iść, a tu mnie coś trzymało jak w żelazie, że ani kroku.

MACUGA
Chłop jak chory. Może mu co trzeba.

ZYZOL
Oooo... zawsze jakieś we łbie przewidzenia miał. A to, że zająca od tyłu zajdzie, a to...

MACUGA
Ale gada teraz jak kołowaty. Nigdy tak nie gadał.

SIEKIEROWY
A nie piłeś ty czego Dunlop aby? Sprawdź no, Bimber. Ty fachowiec jesteś. I co? Pił?

BIMBER
Nic. Spocony tylko.

[...]
SIEKIEROWY
Dajcie mu, niech łyknie. Może puści, barana.

DUNLOP
Poszli precz! Gorzałka! Szatańska robota! Nie!!! Aniele!

SIEKIEROWY
Rozewrzyjcie no mu gębę, to siłą mu wlejemy.

BIMBER
Aby zassał tylko, to dalej pociągnie.

[...]
ETHALIA
To do leśniczówki w Żabich Łapach daleko stąd, mówi pan?

GAJOWY
Stąd? Skąd! Blisko. Widzi pani, tam, jak te trzy wysokie sosny na wprost. Nawet widać, takie zielone przebija, widzi szanowna pani? Okiennice to są, te zielone. Dopiero co świeżośmy malowali. W lesie, jak wycięty, to zielone dobrze w oczy się rzuca...

[...]

środa, 03 grudnia 2008, har_magedon

Polecane wpisy

  • Lista wpisów:

    Skurwysyny diabły, w nocy z 28. 02. na 1.03. 2009 (wydawało mi się, że jest 26-27) napadliście na mój dom. Wygłądało to tak jak opisywał Profesor Jan Pająk. Jak

  • Arystofanes, Sokrates i Diotyma (cz.1a).

    Platon. Dialogi. (przekład Władysław Witwicki) Unia Wydawnicza „Verum”, Warszawa 2007. dostępne on-line:   http://www.katedra.uksw.edu.pl/plato

  • Arystofanes, Sokrates i Diotyma (cz.1b).

    [...] Kiedy Agaton skończył, wszyscy, powiada Arystodemos, zaczęli głośno objawiać zachwyt, że młody człowiek tak doskonale mówił, tak jak i jemu wypadało chwal

Komentarze
Gość: Arachnofil, *.home.aster.pl
2011/05/30 07:35:12
Ooo!

Tu jestes?
Dawno cie nie czytałem. Z 5 lat będzie?

Nic zes sie nie zmienił, widzę .

Pozdrawiam