Blog > Komentarze do wpisu
#23. Brakujące ogniwo.

Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę
i stojącego obok Niej ucznia,
którego miłował,

rzekł do Matki:
Niewiasto, oto syn Twój.

Następnie rzekł do ucznia:
Oto Matka twoja.
(Jn 19:26-27)

Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: Panie, kto jest ten, który Cię zdradzi? Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: Panie, a co z tym będzie? Odpowiedział mu Jezus: Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty pójdź za Mną. Rozeszła się wśród braci wieść, że uczeń ów nie umrze. Ale Jezus nie powiedział mu, że nie umrze, lecz: Jeśli Ja chcę, aby pozostał aż przyjdę, co tobie do tego? Ten właśnie uczeń daje świadectwo o tych sprawach i on je opisał. A wiemy, że świadectwo jego jest prawdziwe. (Jn 21:20-25)

Cytowane powyżej fragmenty otwierają nowy obszar dociekań, i trochę się pogubiłem w ich interpretacji. Stąd też kolejna modyfikacja tekstu (i raczej nie ostatnia). Pewien wpływ miały na to moje osobiste, przykre przeżycia z ostatnich tygodni. W efekcie zabrnąłem w „boczną uliczkę”, która także jest „brakującym ogniwem”. A zamierzałem pisać o teorii ewolucji, zwłaszcza na temat niezrozumiałej, zarówno historycznej, jak i współczesnej roli kobiet, ich zastanawiającej fizjologii, psychiki oraz inteligencji, a także wzajemnych relacjach płci, będących zaprzeczeniem teorii „samolubnego genu” (stąd powyższe motto, słowa nieprzypadkowo wypowiedziane przez Jezusa w chwili śmierci, i raczej nie w trosce o swoją matkę).

 „Jezus” nad Morzem Tyberiadzkim wydał wyrok (oskarżenie) wobec Jana (jeżeli przyjmiemy, że „umiłowanym uczniem” był Jan). W świetle Nauki Jezusa była to kara, która wymagała wyjaśnienia. Można postawić tu wiele hipotez, w zależności czy: a) uczeń zdradził Jezusa, czy nie zdradził; b) czy uczeń był „ludzkim” człowiekiem, czy jednym z „synagogi Szatana”; c) czy ów „Jezus” był demonem, czy duchem Jezusa, któremu udało się „powrócić”. Poniżej zamieszczam wariant, który wydaje mi się najbardziej prawdopodobny.

Opis wskazania zdrajcy jest u każdego ewangelisty inny. Jan nie potwierdza, ani nie zaprzecza, że zdradził Jezusa. Sam jednak ujawnia pewne szczegóły, które mogą wskazywać, że mógł mieć pewien udział w pojmaniu Jezusa. Znajomość z arcykapłanem (Jn 18:16) może sugerować, że Jan mógł być „wtyczką”, który najpierw donosił na Jana Chrzciciela, potem na Jezusa. Mógł także być niczego nieświadomym informatorem, zwyczajnie zwierzającym się przed arcykapłanem ze wszystkiego co widział i słyszał.

Z pewnością Jan zastanawiał się, dlaczego spotkało go takie „wyróżnienie”. Po wcześniejszym przygotowaniu świadomości Jana („Weźmijcie Ducha Świętego! Jn 20:22-23) zabrzmiało to tak: „dowiedziałem się, że to ty w największym stopniu mnie zdradziłeś”. Dopełnieniem tego mogły być słowa wypowiedziane przez Jezusa przed Piłatem: „Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie” (Jn 19:11). Wydaje się nieprawdopodobnym, aby Jan osobiście słyszał te słowa, a raczej cytuje je za kimś. Z drugiej strony, niezależnie od innych zastrzeżeń, u synoptyków nie znajdujemy powyższych słów wypowiedzianych przed Piłatem. Możliwe, że przez wiele lat Jan żył w poczuciu winy.

Wg tradycji apostoł Jan jako jedyny zmarł naturalną śmiercią, miał więc bardzo dużo czasu na przemyślenia, oraz ...na zredagowanie Apokalipsy. Samo pojawienie się „zmartwychwstałego” było zaskoczeniem (patrz także #17). Możliwe, że przez pewien czas Jan zwątpił i zastanawiał się: czyżby cały wysiłek i cierpienie Jezusa było pomyłkąlub oszustwem, i cała moja wiara na nic. Po pewnym czasie dopiero przyszło do Jana „objawienie”: przestań się lękać, to był demon „Jezusa” (patrz także Ap 1:17).

Demon „Jezusa” ukazywał się wielokrotnie. Sądzę, że oprócz dociekań historycznych (studiowanie Biblii), Jan bacznie obserwował rozwój chrześcijaństwa. Docierały do niego relacje, które nie zachowały się do dzisiejszych czasów. W świetle znanych nam wydarzeń możemy się domyślać, że w obliczu nieuchronnego zafałszowania Nauki Jezusa, Jan zapewne chciał „przemycić” prawdę dla przyszłych pokoleń.

Jan napisał, że objawienie zostało mu dane „za pomocą znaków” (Ap 1:1) które, jak dalej napisano, czynią demony (Ap 16:13). Oznaczałoby to, że istotnym źródłem informacji oraz wnioskowania były demony ukazujące się zarówno za życia, jak i po śmierci Jezusa.

Apokalipsa, jak sądzę, nie jest proroctwem w dotychczasowym rozumieniu tego słowa, jako zapowiedź nieuchronnych wydarzeń co do miejsca i czasu, ale przewidywaniem prawdopodobnych scenariuszy w oparciu o istniejące fakty. Jest także możliwe, że Apokalipsa jest pracą zbiorową, zredagowaną głównie w oparciu o relacje Jana, być może częściowo już po jego śmierci.

Wydaje mi się, że Ewangelia wg św. Jana jest integralną częścią zamysłu Apostoła. Podwójny epilog zdaje się mówić: „to nie zostało napisane po latach, ale bezpośrednio po wydarzeniach”. Ewangelia ta prawdopodobnie swój ostateczny kształt rzeczywiście przyjęła po latach w oparciu o wcześniejsze zapiski, kiedy Jan zapoznał się przynajmniej z jedną z pozostałych ewangelii, oraz zorientował się w jakim kierunku podąża chrześcijaństwo. Przypuszczam, że Jan selektywnie zamieścił tylko te opisy (Jn 20:31), które będą pomocne przyszłemu czytelnikowi w poszukiwaniu prawdy.

Wracając do cytowanego wyżej fragmentu Ewangelii (Jn 21:20-25), przypuszczam że Jan w dużej mierze do swojej osoby odniósł następujący zapis w Apokalipsie: „Jeśli kto ma uszy, niechaj posłyszy! Jeśli kto do niewoli jest przeznaczony, idzie do niewoli, jeśli kto na zabicie mieczem - musi być mieczem zabity. Tu się okazuje wytrwałość i wiara świętych” (Ap 13:9-10). „Miecz” oznaczałby tutaj „słowo”. Jan zdaje się mówić, że dla niego nie jest wystarczającym wyjaśnieniem: Jeśli Ja chcę, aby pozostał aż przyjdę, co tobie do tego? Pogodzenie się z takim sądem oznacza pokorne poddanie się w niewolę, co zaprzecza całej wcześniejszej Nauce Jezusa. Także do tego fragmentu Ewangelii odnosi się zapewne zakończenie Apokalipsy: „Przyjdź, Panie Jezu!”. Jestem przekonany, że to przyjście Jezusa polega na zrozumieniu Jego Nauki, a także na zrozumieniu skutków, jakie ta Nauka wywołała w okresie ostatnich 2000 lat.

Z omawianym tematem wiąże się zapis w Apokalipsie dotyczący Dwóch Świadków. Jedno z możliwych wyjaśnień przedstawiłem we wpisie #17. Obecnie wydaje mi się bardziej prawdopodobne, że jednym z Dwóch Świadków jest Jan Ewangelista. Przyjmuje się, że był nim jeden z synów Zebedeusza. We fragmencie Ewangelii wg św. Jana, pomiędzy dwoma epilogami, napisano: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. (Jn 21:2). Ponieważ cała Ewangelia napisana została w konwencji anonimowości autora, można oczekiwać, że również i w tym zdaniu (Jn 21:2) zachowano anonimowość autora. Powstaje raczej pytanie, kim był drugi anonimowy uczeń (świadek). Gdyby przyjąć, że są to apokaliptyczni Dwaj Świadkowie, wówczas rozpoznanie drugiego byłoby o tyle istotne, ponieważ obaj pozostawili po sobie proroctwa oraz żyli w poczuciu winy (obleczeni w wory).

Z kolei, odczytując Apokalipsę jako księgę ”zapisaną wewnątrz i na odwrocie”, dotychczasowym wypełnieniem Dwóch Świadków byliby apostoł Piotr oraz Paweł z Tarsu, obaj również obleczeni w wory: Piotr z powodu 3-krotnego zaparcia się Jezusa, Paweł z powodu wcześniejszego prześladowania chrześcijan.

Jest mało prawdopodobne, aby rybak zamieszkujący nad Jeziorem Tyberiadzkim (Jan, syn Zebedeusza) mógł mieć znajomości z arcykapłanem. Możliwe, że oprócz „Drugiego Jana” był także „Drugi Szymon Piotr”. Chodzi o to, czy Szymon Piotr był synem Jana (Jn 21:15), czy synem Jony (Jonasza) (Mt 16:17). Sprawa jest niejasna, a w dostępnych mi źródłach elektronicznych (Biblia Gdańska, Biblia Warszawska) oraz internetowych znaleźć można różne zapisy (cytaty w komentarzach). Interesujące, że Szymon Piotr był żonaty, tzn. miał teściową (Mt 8:14; Mr 1:30; Łk 4:38). Przy okazji Dwóch Świadków warto zwrócić także uwagę na „Dwa Miecze” wymienione w ewangelii Łukasza (cytat w komentarzach).

środa, 28 lutego 2007, har_magedon

Polecane wpisy

  • Lista wpisów:

    Skurwysyny diabły, w nocy z 28. 02. na 1.03. 2009 (wydawało mi się, że jest 26-27) napadliście na mój dom. Wygłądało to tak jak opisywał Profesor Jan Pająk. Jak

  • Arystofanes, Sokrates i Diotyma (cz.1a).

    Platon. Dialogi. (przekład Władysław Witwicki) Unia Wydawnicza „Verum”, Warszawa 2007. dostępne on-line:   http://www.katedra.uksw.edu.pl/plato

  • Arystofanes, Sokrates i Diotyma (cz.1b).

    [...] Kiedy Agaton skończył, wszyscy, powiada Arystodemos, zaczęli głośno objawiać zachwyt, że młody człowiek tak doskonale mówił, tak jak i jemu wypadało chwal

Komentarze
2007/03/05 18:03:44

Z Biblii Tysiąclecia:
Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. (Mt 16:15-18, BT)

Potem znowu ukazał się Jezus nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: Idę łowić ryby. Odpowiedzieli mu: Idziemy i my z tobą.
(...)
A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci? Odpowiedział Mu: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham. Rzekł do niego: Paś baranki moje.
(Jn 21:1-15, BT)

-
2007/03/05 18:04:57

Z Biblii Gdańskiej:
Tedy odpowiadając Jezus rzekł mu: Błogosławiony jesteś Szymonie, synu Jonaszowy! bo tego ciało i krew nie objawiły tobie, ale Ojciec mój, który jest w niebiesiech. (Mat. 16:17, BG)

A gdy obiad odprawili, rzekł Jezus Szymonowi Piotrowi: Szymonie Jonaszowy, miłujesz mię więcej niżeli ci? Rzekł mu: Tak jest, Panie! ty wiesz, że cię miłuję. Rzekł mu: Paśże baranki moje. (Jan. 21:15, BG)


Z Biblii Warszawskiej:
A Jezus odpowiadając, rzekł mu: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie ciało i krew objawiły ci to, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. (Mat. 16:17, BW)

Gdy więc spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie więcej niż ci? Rzekł mu: Tak, Panie! Ty wiesz, że cię miłuję. Rzecze mu: Paś owieczki moje. (Jan. 21:15, BW)

-
2007/03/05 18:06:06

Z American Standard Version,
dostępnej na stronie: BibleDatabase.com

And Jesus answered and said unto him, Blessed art thou, Simon Bar-jonah: for flesh and blood hath not revealed it unto thee, but my Father who is in heaven. (Mt 16:17)

So when they had broken their fast, Jesus saith to Simon Peter, Simon, `son' of John, lovest thou me more than these? He saith unto him, Yea, Lord; thou knowest that I love thee. He saith unto him, Feed my lambs. He saith to him again a second time, Simon, `son' of John, lovest thou me? He saith unto him, Yea, Lord; thou knowest that I love thee. He saith unto him, Tend my sheep. He saith unto him the third time, Simon, `son' of John, lovest thou me? Peter was grieved because he said unto him the third time, Lovest thou me? And he said unto him, Lord, thou knowest all things; thou knowest that I love thee. Jesus saith unto him, Feed my sheep. (Jn 21:15-17)

-
2007/03/05 18:06:55

Z German Luther Bible
dostępnej na stronie: BibleDatabase.com

Und Jesus antwortete und sprach zu ihm: Selig bist du, Simon, Jona's Sohn; denn Fleisch und Blut hat dir das nicht offenbart, sondern mein Vater im Himmel. (Mt 16:17)

Da sie nun das Mahl gehalten hatten, spricht Jesus zu Simon Petrus: Simon Jona, hast du mich lieber, denn mich diese haben? Er spricht zu ihm: Ja, HERR, du weißt, daß ich dich liebhabe. Spricht er zu ihm: Weide meine Lämmer! Spricht er wider zum andernmal zu ihm: Simon Jona, hast du mich lieb? Er spricht zu ihm: Ja, HERR, du weißt, daß ich dich liebhabe. Spricht Jesus zu ihm: Weide meine Schafe! Spricht er zum drittenmal zu ihm: Simon Jona, hast du mich lieb? Petrus ward traurig, daß er zum drittenmal zu ihm sagte: Hast du mich lieb? und sprach zu ihm: HERR, du weißt alle Dinge, du weißt, daß ich dich liebhabe. Spricht Jesus zu ihm: Weide meine Schafe! (Jn 21:15-17)

-
2007/03/05 18:07:46

Dwa miecze:
I rzekł do nich: Czy brak wam było czego, kiedy was posyłałem bez trzosa, bez torby i bez sandałów? Oni odpowiedzieli: Niczego. Lecz teraz - mówił dalej - kto ma trzos, niech go weźmie; tak samo torbę; a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz! Albowiem powiadam wam: to, co jest napisane, musi się spełnić na Mnie: Zaliczony został do złoczyńców. To bowiem, co się do Mnie odnosi, dochodzi kresu. Oni rzekli: Panie, tu są dwa miecze. Odpowiedział im: Wystarczy. (Łk 22:35-38, BT)

-
Gość: dariusz, *.rybnet.pl
2007/07/19 11:35:14
" był pochylony w stronę "
Mt24:"(15) "Kiedy więc ujrzycie obrzydliwość, która sprowadza spustoszenie, jak powiedziano przez proroka Daniela, stojącą w miejscu świętym (niech czytelnik wykaże rozeznanie),"

pozdrawiam