Blog > Komentarze do wpisu
#15. I zapanowała w niebie „Cisza”, jakby na pół godziny...

Wtedy, jakby w dźwięku trąby
pośród deszczu spiralnych świateł,
Wielkie Światło przemówiło:

"Pamiętaj i nigdy o tym nie zapominaj;
sami się zbawiacie, ocalacie i leczycie.
Zawsze tak było. Zawsze tak będzie.

Zostaliście stworzeni tak,
byście mieli tę moc
jeszcze zanim powstał świat".
(patrz wpis #9)

Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie,
tak również dał Synowi:
mieć życie w sobie samym.

Przekazał Mu władzę wykonywania sądu,
 ponieważ jest Synem Człowieczym.
(Jn 5:26-27)

 Bóg, w swojej Nieogarniętej Ojcowskiej Miłości, dał swoim dzieciom wszystko.

Często widujemy, jakże bluźniercze, a zarazem będące wynikiem ludzkiej rozpaczy, nagrobkowe napisy: „Bóg tak chciał...”, „Bądź wola Twoja...”.

Jakże często pytamy się Boga: „Boże, dlaczego mi się to przytrafiło?”, a w rzeczywistości pytanie to kierujemy do siebie – jesteśmy Dziećmi Bożymi.

To Bóg się Ciebie pyta: 

Boże, dlaczego Cię to spotkało, ja dałem Ci wszystko.
Dałem Ci nawet moc zbawiania się, ty możesz nawet budować własne Niebo.
Ja nie chcę Ci niczego narzucać.

Zwłaszcza, nie oczekuję od Ciebie czołgania się na kolanach – bo jakim wtedy byłbym „Ojcem”?

 Synu, liczę na odrobinę szacunku z Twojej strony.

Synu, mam nadzieję, że od czasu do czasu w myślach podziękujesz mi, że TO, CO stworzyłem, jest Dobre.

Pamiętaj tylko o jednym, abyś nie krzywdził innych Moich Dzieci.

Świat, który zbudowałem, jest tak urządzony, że krzywda, jaką wyrządzisz – zawsze do Ciebie wróci. Chyba, że pokrzywdzony Ci tą krzywdę wybaczy.

Czy ja Ciebie karcę i ćwiczę?
TAK!!!?
Zapoznaj się z przypowieścią o Synu Marnotrawnym, a zrozumiesz...

 

Powiedział też: Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.

Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników.

Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go.

A syn rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem.

Lecz ojciec rzekł do swoich sług: Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się bawić.

Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu.

Lecz on odpowiedział ojcu: Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę. Lecz on mu odpowiedział: Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął a odnalazł się. (Łk 15:11-32)

 

niedziela, 01 października 2006, har_magedon

Polecane wpisy

  • Lista wpisów:

    Skurwysyny diabły, w nocy z 28. 02. na 1.03. 2009 (wydawało mi się, że jest 26-27) napadliście na mój dom. Wygłądało to tak jak opisywał Profesor Jan Pająk. Jak

  • Arystofanes, Sokrates i Diotyma (cz.1a).

    Platon. Dialogi. (przekład Władysław Witwicki) Unia Wydawnicza „Verum”, Warszawa 2007. dostępne on-line:   http://www.katedra.uksw.edu.pl/plato

  • Arystofanes, Sokrates i Diotyma (cz.1b).

    [...] Kiedy Agaton skończył, wszyscy, powiada Arystodemos, zaczęli głośno objawiać zachwyt, że młody człowiek tak doskonale mówił, tak jak i jemu wypadało chwal

Komentarze
Gość: dariusz, *.rybnet.pl
2007/07/19 09:51:35
Ap22-14-16"14) Błogosławieni, którzy płuczą swe szaty, aby władza nad drzewem życia do nich należała i aby bramami wchodzili do Miasta. (15) Na zewnątrz są psy, guślarze, rozpustnicy, zabójcy, bałwochwalcy i każdy, kto kłamstwo kocha i nim żyje. (16) Ja, Jezus, posłałem mojego anioła, by wam zaświadczyć o tym, co dotyczy Kościołów. Jam jest Odrośl i Potomstwo Dawida, Gwiazda świecąca, poranna.
brawo.
pozdrawiam