Blog > Komentarze do wpisu
#14. „Święty”.

Strzeżcie się fałszywych proroków,
którzy przychodzą do was w owczej skórze,
a wewnątrz są drapieżnymi wilkami.

Poznacie ich po ich owocach.
Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi?
Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce,
a złe drzewo wydaje złe owoce.

Nie może dobre drzewo wydać złych owoców
ani złe drzewo wydać dobrych owoców. (Mt 7:15-18)

Gonisz od świtu do nocy, zabiegasz o to, i o owo, forsujesz kolejne kłody, jakie rzuca ci pod nogi Bestia - aby osiągnąć więcej niż inni. Modlisz się, nie szczędzisz na ofiary dla „Boga” – a w nieznanym ci dniu przychodzi Złodziej, ...i tracisz wszystko, tak jak Hiob.

Niektórzy kłamią, kradną, a nawet mordują – bo system stworzony przez Bestie sprawia, że tym sposobem najłatwiej „coś” uzyskać. Ci, chociaż znacznie rzadziej, niż uczciwie zapracowani i zagonieni – również w nieznanej im godzinie tracą wszystko, a zwłaszcza dobre Imię (patrz #6).

Bo nie mają pieczęci „Boga” na czołach (Ap 7:4), bo liczba „opieczętowanych” jest zamknięta!!!
Znamię Bestii (patrz #6), które biorą na czoło lub na rękę nie daje żadnej gwarancji, a ich upadek ma miejsce w momencie najbardziej korzystnym dla interesów Bestii.

To niemal wszystkie afery, które wychodzą na światło dzienne.
Wiele „niemal doskonałych” kłamstw, kradzieży i zbrodni, o których „niemal” wszyscy zapomnieli – niespodziewanie wypływa na wierzch.

„Chytry lis”, któremu Opaczność (!) sprzyjała przez całe życie, nagle popełnia naiwny błąd, jak dziecko.
Kopał dołki, w które wpadł sam – jak pies.
Miałeś „pecha” – mówi jego najbliższy „przyjaciel” – ale nie martw się, wyciągniemy cię z tego. Mów „tak, a tak”, abyśmy wszyscy nie wpadli w szambo, bo wtedy nikt nam nie pomoże. Nim się zorientuje, że został „wyrolowany”, jest już za późno. Chce wszystko wyprostować – ale kto uwierzy Kłamcy?

A za tym wszystkim stoi Bestia, "otoczona" grupą "myśliwych" i stadem "psów".

Pierwszy szereg, to wzajemnie obszczekujące się psy, złośliwie i niemiłosiernie kąsające Naród.

Drugi szereg Bestii jest znacznie mniej liczny. To osoby budzące powszechny szacunek, o wysokiej kulturze słowa, wykształcone, rzadko wypowiadające się, wywodzące się z „zasłużonych” rodów, honorowi członkowie gremiów – autorytety.

ICH 10 rogów widzisz codziennie. To wszelakie wariacje na temat 10 przykazań Bożych, to różne traktaty filozoficzne, umoralniające poematy – które niczego nowego nie wnoszą. Oni kochają dzieci, ...choć sami nie mają dzieci.

Do ich „doświadczenia” ucieka się naród w chwilach trudnych. Ich wypowiedzi są wyważone, niejednoznaczne, ...i zawsze zgubne dla narodu. Prawie nikt potem nie pamięta, że to ICH GŁOS stanowił przyczynę zguby. OWOCE ich myśli dojrzewają w twojej głowie - to trucizna Narodów.

„Święty” cały czas kombinuje, jak ci „pomóc”. On chciał dobrze, ale NIKT go nie słuchał...

Oni z niezwykłym „poświęceniem” niszczą Narody.

W KLUCZOWYCH, decyzyjnych sprawach, „Święci” zabierają głos niechętnie i niezwykle rzadko, a ich wypowiedzi omotane są wielowątkowością, wszechstronnym spojrzeniem ...i każda interpretacja jest możliwa. Wypowiedzi „Świętego” skonstruowane są tak – aby odpowiedzi udzielił sobie czytelnik (słuchacz). Zastanawiasz się – niby taki mądry, a nie wiadomo co powiedział – może to ja jestem za głupi, aby go zrozumieć.

Nad interpretacją przesłania „Świętego” ...trudzą się psy. Charakterystykę „psów” dosyć dobrze uchwycił doktor Jan Kwaśniewski (patrz wpis #12). Sygnałem, że pies dobrze zrozumiał przesłanie, może być ...krytyka psa przez „Świętego” – jak zwykle, stonowana, niejednoznaczna. „Święty” rzadko zabiera głos, a jeszcze rzadziej krytykuje, i prawie nigdy nie pochwala – więc dla psa „krytyka” ta jest jednoznaczna.

W sprawach, gdzie głos ma naród, swoje stanowisko „Święty” przekazuje subtelnie i niejednoznacznie, np. udzielając audiencji, lub zapraszając „nieoczekiwanie” kogoś do papamobile.

Psy zawsze mają coś na sumieniu, więc uważnie wsłuchują się w GŁOS „Świętego”.

„Święty” sam niczego od nikogo nie bierze!
Jest szczególnym wyróżnieniem dla psa przyjęcie jego ofiary.
Ofiara musi być CZYSTA („koszerna”), aby cień podejrzliwości nie padł na „świętość” „Świętego”.

To z tego szeregu Bestii wywodził się nasz „rodak-pasterz” w owczej skórze. ONI są poza wszelkim podejrzeniem, ONI są sumieniem Narodów.

Wielu „psów” niespodziewanie i ze zdumieniem stwierdza, że „Pan” ich odstrzelił („ja tak bardzo się starałem, a ty teraz nie chcesz mnie...”). Doskonały przykład (anonimowy, niestety) relacji „Pan”-„pies” (coldcutx-arachnofil) znajdziesz na blogu:
http://prototal.blox.pl/2006/09/85-Zmiana-na-pozycji-Commander-in-Chief-totalizmu.html#ListaKomentarzy

jest to kopia bloga przebiegłego Kłamcy „Profesora” Jana Pająka:
http://totalizm.blox.pl/html/

Niestety, aby zrozumieć pokrętne cele i metody Totalizmu, trzeba bardzo duuużo czasu.

Zanim pozwoli się psu „pływać” po „morzu”, tak, aby nie gryzł obserwujących go z „ziemi” „Świętych”, trzeba go wytresować, czyli mieć na niego „haka” („haczyk” nie wystarczy). Posłuszeństwo „psów” jest zadziwiające... Przy pomocy tego „haka” w dowolnym momencie można psa wywlec, i utopić w „morzu”.

O działalności psa, złodzieja ludzkich dusz, Tadeusza R. wie doskonale prawie każde dziecko. Przez kilkanaście lat Wielka Nierządnica milczała, jakby o niczym nie wiedziała, a głosy „stamtąd” płynące były niejednoznaczne. A wystarczyło powiedzieć krótko i wyraziście: „To Złodziej i Bandyta”. Ostatnia „krytyka” Nierządnicy zatkała usta tym, którzy zarzucali jej brak stanowiska – nie była na tyle silna, aby dotarła do najbardziej ociemniałych dusz.

W jednym z „komentarzy” na temat głośnego ostatnio „Delegata”, wyczytałem: „Tylko gospodarz jest poza podejrzeniem”. A jakże!!!

Bestia wyposażona jest w wyrafinowany aparat wywiadu, w postaci sieci „okrętów” na „morzu”, gdzie „psy” poprzez „święte psy” wyznają swoje grzechy – w sakramencie pokuty.

***

Przychodzisz na ucztę „Pańską”, i patrzysz, i aż ci oczy wychodzą na wierzch, ale nie śmiesz skosztować – bo mógłbyś zwymiotować.

Wstyd!!!

Nie śmiesz nawet zapytać: „Panie, czemu na koniec przygotowałeś rzeczy tak wyborne i świetne”(Ap 18:14). Więc tylko patrzysz ze zdumieniem, i mówisz: „Dzięki Ci, Panie, że uczyniłeś te wszystkie rzeczy wyborne i świetne”. I cześć mu oddajesz – we dnie i w nocy!

I tylko przyglądasz się, jak twój „Pan” wpierdala „wszystkie rzeczy wyborne i świetne”.
Do czasu...

A przecież „Pan” mówił ci, że na końcu będą rzeczy wyborne i świetne.
Nie wierzyłeś mu?
Dlaczego?
Bo wiedziałeś, że twój „Pan” jest Kłamcą.
Ty nawet mu nie wierzyłeś, że nastąpi KONIEC!!!
Więc, póki nie koniec, jedzmy i pijmy, i lulki palmy, i tańce, i hulanki – swaWOLA.

Bywałeś na przeróżnych bankietach, przyjęciach, rautach, więc powinieneś wiedzieć, że rzeczy wyborne i świetne podaje się na samym końcu. Jako BYWALEC pouczałeś innych: „Wierzcie mi, na samym końcu podają rzeczy wyborne i świetne”.

Dlaczego nie posłuchały cię „twoje” owce. Bo ty sam jesteś Kłamcą, bo przed ucztą napchałeś swój żołądek krzywdą ludzką i wszelką niegodziwością.

Tym bardziej głupio ci powiedzieć do swojego PANA: „Ty skurwysynu, „tatusiu”, przecież o wiele bardziej wyborne i świetne rzeczy mogę sobie przygotować sam”. Ale masz problem – PAN ma na ciebie HAKA – to całe Twoje grzeszne życie, które teraz w swojej łaskawości PAN ci „odpuszcza”.

I za TO cześć mu oddajesz – we dnie i w nocy!

A twój rzeczywisty problem polega na tym, że ty nie wiesz, że to ty masz TAAAKIEGO HAKA na tego skurwysyna, PANA.
A skąd mogłeś wiedzieć?
No właśnie...

U Boga wszystko jest możliwe.
Jeszcze możesz zwymiotować, chociaż, zawsze trochę wstydu pozostanie. Jest szansa, że „twoje” owce ci odpuszczą...

P.S.
Rozpoczął się poPiSowy proces autodestrukcji „psów”. Kto będzie następny? Mam przeczucie, że będą to diabły z POpisu i inne PoSeLstwo Wielkiej Nierządnicy, może nawet z kurwikami.
Czytelniku, obudź się! Stoimy u progu wojny domowej.

niedziela, 01 października 2006, har_magedon

Polecane wpisy

  • Lista wpisów:

    Skurwysyny diabły, w nocy z 28. 02. na 1.03. 2009 (wydawało mi się, że jest 26-27) napadliście na mój dom. Wygłądało to tak jak opisywał Profesor Jan Pająk. Jak

  • Arystofanes, Sokrates i Diotyma (cz.1a).

    Platon. Dialogi. (przekład Władysław Witwicki) Unia Wydawnicza „Verum”, Warszawa 2007. dostępne on-line:   http://www.katedra.uksw.edu.pl/plato

  • Arystofanes, Sokrates i Diotyma (cz.1b).

    [...] Kiedy Agaton skończył, wszyscy, powiada Arystodemos, zaczęli głośno objawiać zachwyt, że młody człowiek tak doskonale mówił, tak jak i jemu wypadało chwal

Komentarze
Gość: juszdar, *.rybnet.pl
2007/07/13 15:46:16
I bestia ma swój słaby punkt.Ma znamie, i dopuki jest bestią posługuje się swoim znamieniem.Nie ukryje się w dniu sądu.