Blog > Komentarze do wpisu
#8. Po owocach go poznacie.

I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza, (...)
A dano jej usta mówiące wielkie rzeczy i bluźnierstwa (Ap 13:1-5)

Jezus był człowiekiem wyjątkowym. Jako pierwszy odważył się przeciwstawić „Bogu”. Porównując ze sobą cztery Ewangelie możemy zauważyć, że Bestia zaangażował całą swoją szatańską moc, aby zniekształcić Naukę Jezusa.

Znaczenie Nauki Jezusa jest ogromne – zarówno dla nas, jak i dla Bestii. Dlatego nie powinniśmy ustawać w dociekaniu Prawdy. Bestia nie powstrzymuje się od mówienia „rzeczy wielkich” – tylko po to, aby pomiędzy nimi przemycić bluźnierstwa. Mówiąc „rzeczy wielkie” Bestia usypia naszą czujność, tracimy z oczu najważniejsze, a zarazem nowatorskie przesłanie Nauki Jezusa, które najkrócej można streścić: „Wy macie diabła za ojca” (Jn 8:44).

Bestia w wielu swoich mowach, oprócz bluźnierstw, mówi „rzeczy wielkie”, nierzadko powtarzając słowa wcześniej wypowiedziane przez Jezusa. Stanowi to znaczące utrudnienie w uchwyceniu, czy w danej „scenie” występuje Jezus, czy Antychryst.

 Analizę wzajemnej spójności przekazów zawartych w czterech Ewangeliach prowadzić można zarówno pod kątem zgodności faktograficzno-chronologicznej, jak również zgodności logicznej. Innymi słowy, zarówno zachowanie Jezusa, jak i treść Jego nauki nie mogą sobie zaprzeczać. Założenie takie jest szczególnie uzasadnione, jeśli postuluje się boskość Jezusa – w znaczeniu ucieleśnienia się jednej ze składowych tzw. Trójcy Świętej.

Jezus sam mówił, że po jego odejściu wróci ciemność. Przed ukrzyżowaniem potwierdził to, mówiąc: „nadchodzi bowiem władca tego świata” (Jn 14:30). Przestrzegał także przed fałszywymi prorokami, zaznaczając że „poznacie ich po ich owocach”:

Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. (Mt 7:15-18)

 Co ciekawe, przed fałszywymi prorokami przestrzegał także Antychryst. (Mr 13:22; Mt 24:11)

 Dodatkową przesłanką, wskazującą że Bestia-Antychryst żył równolegle w czasach Jezusa jest poniższy fragment Ewangelii wg św. Marka. W opisanym zdarzeniu, Jan (i inni uczniowie) prawdopodobnie nie widzieli samego Antychrysta, ale jednego z uczniów Antychrysta:

Wtedy Jan rzekł do Niego: Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami. Lecz Jezus odrzekł: Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu byłoby lepiej uwiązać kamień młyński u szyi i wrzucić go w morze. (Mr 9:38-42)

 W kontekście przedstawionych w poprzednich wpisach ogromnych sprzeczności pomiędzy poszczególnymi Ewangeliami, należy rozważyć możliwe przyczyny ich zaistnienia.

Sprzeczności w Ewangeliach mogły pojawiać się stopniowo, podczas każdego kolejnego ich „przepisywania”. We „Wstępie Ogólnym do Ewangelii” (Biblia Tysiąclecia, Wydanie trzecie, Pallotinum, Poznań-Warszawa, 1980) podano, jakoby Mateusz i Łukasz korzystali z wcześniej napisanej Ewangelii wg św. Marka. Jest to o tyle dziwne, że dramatyczne rozbieżności dotyczą niemal każdego zdarzenia, zwłaszcza porównując ze sobą ostatnie dni Jezusa, śmierć i zmartwychwstanie. Autorzy kolejnych Ewangelii mając przed sobą „wzorzec” Marka, musieli być świadomi wprowadzania czytelnika w błąd. Z drugiej strony, zapis szeregu mów Jezusa w kolejnych Ewangeliach synoptyków jest niemal identyczny. We wspomnianym powyżej „Wstępie”, spójność tą tłumaczy się istnieniem (pozaewangelicznego) tzw. zbioru mów Jezusa.

W wielu miejscach można odnieść wrażenie, jakby „komuś” pomieszały się kartki wszystkich trzech synoptycznych Ewangelii, a następnie ten „ktoś” nieudolnie je na nowo poukładał.

 W dotychczasowych, jak i przyszłych wpisach, zakładam że wydarzenia opisane w Ewangeliach miały rzeczywiście przebieg taki, jak to opisano. Innymi słowy, zakładam, że uczniowie w swej najlepszej wierze opisali to, co „widzieli”.

Takie założenie, w świetle opisanych wydarzeń, pozwala wnioskować, że uczniowie przechodzili z „rąk do rąk”, będąc na przemian świadkami Jezusa oraz podążającego jego śladami Antychrysta. Tym niemniej, szereg opisanych wydarzeń nie mogło mieć realnego przebiegu.

Dla przykładu, Piłat nie mógł w ciągu jednego tygodnia dwukrotnie skazać Jezusa, i podobnie, tłum nie mógł dwukrotnie krzyczeć: „Uwolnij Barabasza”.

Przypuszczam, że wydarzenia te zostały specjalnie zaaranżowane w postaci „przedstawień teatralnych” - oddzielnie dla Mateusza, Marka oraz osób będących źródłem informacji dla Łukasza. I tak też interpretuję poniższy zapis w Apokalipsie:

I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza, (...) A Smok dał jej swą moc, swój tron i wielką władzę. (Ap 13:1-2)

Przykładem takiego „przedstawienia teatralnego” może być tzw. przemienienie Jezusa na górze, kiedy to ukazał się Mojżesz i Eliasz (Mt 17:1-8; Mr 9:2-8; Łk 9:28-36). Wszyscy trzej ewangeliści „widzieli” tam Jana, natomiast Jan w swojej Ewangelii wydarzenia tego nie opisał. Czyżby było to mało istotne?

 Jan, jako jedyny, pisze w swoim własnym imieniu: „ja to widziałem, ja o tym świadczę”. Mimo, że Jan był uczniem, którego Jezus umiłował, to w moim przekonaniu, również „ów drugi uczeń” nie ustrzegł się przed mocą Bestii, a niektóre Jego opisy przedstawiają Antychrysta.

 Antychryst działa również po śmierci Jezusa. Informację o tym można znaleźć w Pierwszym Liście św. Jana Apostoła:

Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina. (1 Jn 2:18)
Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który - jak słyszeliście - nadchodzi i już teraz przebywa na świecie. (1 Jn 4:1-3)
Wiemy, że jesteśmy z Boga, cały zaś świat leży w mocy Złego. (...) Dzieci, strzeżcie się fałszywych bogów. (1 Jn 5:19-21)

Należy zauważyć, że czytając Apokalipsę, jako „księgę zapisaną wewnątrz i na odwrocie” (Ap 5:1), oprócz Antychrysta, jako „Bestię” można w pewnym sensie uznać również Jezusa, który „bluźnił” „Bogu”. Obie „Bestie” wyszły z „morza”, czyli biednego ludu (patrz wpis #3).

Poniżej zamieszczam wybrane, szczególnie kontrastowe, „bluźnierstwa” Jezusa przeciwko „Bogu” oraz bluźnierstwa Antychrysta przeciwko Bogu. W moim przekonaniu, wypowiedzi te nie tylko są wzajemnie sprzeczne i nie mogą pochodzić od tej samej osoby, ale jednoznacznie wskazują nam osobę Jezusa oraz osobę Antychrysta.

Za i przeciw Jezusowi:

Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. (Mr 9:40)

Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza. (Łk 11:23)

Człowiek doskonały, a potępiony:

A oto podszedł do Niego pewien człowiek i zapytał: Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne? Odpowiedział mu: Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania. Zapytał Go: Które? Jezus odpowiedział: Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego! Odrzekł Mu młodzieniec: Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje? Jezus mu odpowiedział: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną! (Mt 19:16-21)

Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. (Łk 14:26)
I rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. (Mr 16:15-16)

 Sprawa podatków:

Gdy przyszli do Kafarnaum, przystąpili do Piotra poborcy dwudrachmy z zapytaniem: Wasz Nauczyciel nie płaci dwudrachmy? Odpowiedział: Owszem. Gdy wszedł do domu, Jezus uprzedził go, mówiąc: Szymonie, jak ci się zdaje: Od kogo królowie ziemscy pobierają daniny lub podatki? Od synów swoich czy od obcych? Gdy powiedział: Od obcych, Jezus mu rzekł: A zatem synowie są wolni. Żebyśmy jednak nie dali im powodu do zgorszenia, idź nad jezioro i zarzuć wędkę! Weź pierwszą rybę, którą wyciągniesz, i otwórz jej pyszczek: znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie! (Mt 17:24-27)

Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby Mu powiedzieli: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak Ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: Czemu Mnie wystawiacie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową! Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: Czyj jest ten obraz i napis? Odpowiedzieli: Cezara. Wówczas rzekł do nich: Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga. (Mt 22:16-21; patrz także Mr 12:14-17 oraz Łk 20:21-25)

Składanie przysięgi:

Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie - ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi. (Mt 5:33-37)

Biada wam, przewodnicy ślepi, którzy mówicie: Kto by przysiągł na przybytek, to nic nie znaczy; lecz kto by przysiągł na złoto przybytku, ten jest związany przysięgą. Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, złoto czy przybytek, który uświęca złoto? Dalej: Kto by przysiągł na ołtarz, to nic nie znaczy; lecz kto by przysiągł na ofiarę, która jest na nim, ten jest związany przysięgą. Ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze, ofiara czy ołtarz, który uświęca ofiarę? Kto więc przysięga na ołtarz, przysięga na niego i na wszystko, co na nim leży. A kto przysięga na przybytek, przysięga na niego i na Tego, który w nim mieszka. A kto przysięga na niebo, przysięga na tron Boży i na Tego, który na nim zasiada. (Mt 23:15-21)

Posłannictwo Jezusa:

Jezus zaś tak wołał: Ten, kto we Mnie wierzy, wierzy nie we Mnie, lecz w Tego, który Mnie posłał. A kto Mnie widzi, widzi Tego, który Mnie posłał. Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. A jeżeli ktoś posłyszy słowa moje, ale ich nie zachowa, to Ja go nie sądzę. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale aby świat zbawić. Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym. Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ten, który Mnie posłał, Ojciec, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić. A wiem, że przykazanie Jego jest życiem wiecznym. To, co mówię, mówię tak, jak Mi Ojciec powiedział. (Jn 12:44-50)

Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. (Mt 10:33-37)

 

wtorek, 18 lipca 2006, har_magedon

Polecane wpisy

  • Lista wpisów:

    Skurwysyny diabły, w nocy z 28. 02. na 1.03. 2009 (wydawało mi się, że jest 26-27) napadliście na mój dom. Wygłądało to tak jak opisywał Profesor Jan Pająk. Jak

  • Arystofanes, Sokrates i Diotyma (cz.1a).

    Platon. Dialogi. (przekład Władysław Witwicki) Unia Wydawnicza „Verum”, Warszawa 2007. dostępne on-line:   http://www.katedra.uksw.edu.pl/plato

  • Arystofanes, Sokrates i Diotyma (cz.1b).

    [...] Kiedy Agaton skończył, wszyscy, powiada Arystodemos, zaczęli głośno objawiać zachwyt, że młody człowiek tak doskonale mówił, tak jak i jemu wypadało chwal