Blog > Komentarze do wpisu
#5. Osiołkowi w żłoby dano, czyli znów Jezusów dwóch.

Odpowiedział im więc Jezus:
Jeszcze przez krótki czas przebywa wśród was światłość.
Chodźcie, dopóki macie światłość, aby was ciemność nie ogarnęła.
A kto chodzi w ciemności, nie wie, dokąd idzie.
(Jn 12:35)

Jednym z punktów odniesienia dla oceny spójności zapisów zawartych w czterech Ewangeliach może być uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy. Zdarzenie to opisane zostało przez wszystkich czterech Ewangelistów.

Po raz kolejny można zauważyć, że opis zawarty w Ewangelii wg św. Jana dotyczy innego Jezusa niż w opisach synoptyków (Mateusz, Marek, Łukasz). I ponownie, u synoptyków znajdujemy cały szereg wewnętrznych nieścisłości, rozbieżności, a nawet sprzeczności – mimo, że zasadniczy przebieg wydarzeń wydaje się być spójny. Ten niewątpliwie zadziwiający element zasługuje na szerszy komentarz.

Przejdźmy do wydarzeń z tamtych dni.

U Jana ostatni odcinek wędrówki Jezusa do Jerozolimy przebiega z Efraim, przez Betanię, gdzie zatrzymuje się na jeden dzień w domu Łazarza. Uroczysty wjazd do Jerozolimy miał miejsce na 5 dni przed Paschą. Warto podkreślić jeden szczegół: u Jana, w przeciwieństwie do synoptyków – Jezus sam postarał się o osiołka.

U synoptyków Jezus wyrusza do Jerozolimy z miasta Jerycho, trasa biegnie również przez Betanię, skąd bez odpoczynku dociera do Jerozolimy na osiołku przygotowanym przez uczniów.

W Ewangelii Jana znajduje się niezwykle istotny fragment. Na wiele dni przed wjazdem do Jerozolimy, Jezus udał się ze swoimi uczniami do Efraim, i „odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie”. Wynika z tego, że zarówno awantura w świątyni, jak i późniejsze nauczanie w Jerozolimie jest dziełem „Drugiego Jezusa”. Jego diabelską psychikę dosyć dobrze oddaje epizod ususzenia drzewa figowego z powodu braku na nim owoców, chociaż była to pora roku (przed Paschą) kiedy figi nie owocują.

W opisach odnoszących się do tego okresu z życia Jezusa znaleźć można jeszcze jedną istotną rozbieżność.

U Jana namaszczenie Jezusa olejkiem przez Marię miało miejsce w domu Łazarza przed wjazdem do Jerozolimy, prawdopodobnie jako wyraz wdzięczności za wskrzeszenie jej brata, Łazarza.

U Marka i Mateusza Jezus jest namaszczony olejkiem przez bliżej nieokreśloną kobietę. Dzieje się to w domu Szymona Trędowatego już po wjeździe do Jerozolimy. U Łukasza zdarzenie o podobnej wymowie występuje znacznie wcześniej, kiedy jeszcze żył Jan Chrzciciel.

Zastanawiający jest jeszcze jeden epizod, opisany u Marka. Co takiego się wydarzyło, że ów "Drugi Jezus" nagle przyspieszył swoją wędrówkę do Jerozolimy? Czyżby do "obozu Bestii" dotarła wiadomość, że Jezus wjeżdża na osiołku do Jerozolimy?

Poniżej zamieszczam dyskutowane fragmenty Ewangelii:

wg Jana:
Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka, zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami. A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. (Jn 11:54-55)

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. (...)Nazajutrz wielki tłum, który przybył na święto, usłyszawszy, że Jezus przybywa do Jerozolimy, wziął gałązki palmowe i wybiegł Mu naprzeciw. Wołali: Hosanna! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie oraz Król izraelski! A gdy Jezus znalazł osiołka, dosiadł go, (...) (Jn 12:1-14)

 wg Łukasza:
Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. (Łk 7:36-38)

Potem wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. (...)

Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy. Gdy przyszedł w pobliże Betfage i Betanii, do góry zwanej Oliwną, wysłał dwóch spośród uczniów, mówiąc: Idźcie do wsi, która jest naprzeciwko, a wchodząc do niej, znajdziecie oślę uwiązane, którego jeszcze nikt nie dosiadł. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj. (...)

Potem wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: Napisane jest: Mój dom będzie domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców. I nauczał codziennie w świątyni. Przez dzień nauczał Jezus w świątyni, wieczorem zaś wychodził i noce spędzał na górze zwanej Oliwną. (Łk 19:1-37)

 wg Marka:
A kiedy byli w drodze, zdążając do Jerozolimy, Jezus wyprzedzał ich, tak że się dziwili; ci zaś, którzy szli za Nim, byli strwożeni. Wziął znowu Dwunastu i zaczął mówić im o tym, co miało Go spotkać: Tak przyszli do Jerycha. (Mr 10:32-46)

Gdy się zbliżali do Jerozolimy, do Betfage i Betanii na Górze Oliwnej, posłał dwóch spośród swoich uczniów i rzekł im: Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz przy wejściu do niej znajdziecie oślę uwiązane, na którym jeszcze nikt z ludzi nie siedział. Odwiążcie je i przyprowadźcie tutaj! (...)

Tak przybył do Jerozolimy i wszedł do świątyni. Obejrzał wszystko, a że pora była już późna, wyszedł razem z Dwunastoma do Betanii. Nazajutrz, gdy wyszli oni z Betanii, odczuł głód.

A widząc z daleka drzewo figowe, okryte liśćmi, podszedł ku niemu zobaczyć, czy nie znajdzie czegoś na nim. Lecz przyszedłszy bliżej, nie znalazł nic prócz liści, gdyż nie był to czas na figi. Wtedy rzekł do drzewa: Niech nikt nigdy nie je owocu z ciebie! Słyszeli to Jego uczniowie.

I przyszedł do Jerozolimy. Wszedłszy do świątyni, zaczął wyrzucać tych, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, powywracał stoły zmieniających pieniądze i ławki tych, którzy sprzedawali gołębie, i nie pozwolił, żeby kto przeniósł sprzęt jaki przez świątynię. Potem uczył ich mówiąc: Czyż nie jest napisane: Mój dom ma być domem modlitwy dla wszystkich narodów, lecz wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców. (...)

Gdy zaś wieczór zapadał, [Jezus i uczniowie] wychodzili poza miasto. Przechodząc rano, ujrzeli drzewo figowe uschłe od korzeni. Wtedy Piotr przypomniał sobie i rzekł do Niego: Rabbi, patrz, drzewo figowe, któreś przeklął, uschło. (Mr 11:1-21)

Za dwa dni była Pascha i Święto Przaśników. Arcykapłani i uczeni w Piśmie szukali sposobu, jak by Jezusa podstępnie ująć i zabić. Lecz mówili: Tylko nie w czasie święta, by nie było wzburzenia między ludem. A gdy Jezus był w Betanii, w domu Szymona Trędowatego, i siedział za stołem, przyszła kobieta z alabastrowym flakonikiem prawdziwego olejku nardowego, bardzo drogiego. Rozbiła flakonik i wylała Mu olejek na głowę. (Mr 14:1-3)

wg Mateusza:
Gdy wychodzili z Jerycha, towarzyszył Mu wielki tłum ludu. (Mt 20:29)

Gdy się przybliżyli do Jerozolimy przyszli do Betfage na Górze Oliwnej, wtedy Jezus posłał dwóch uczniów i rzekł im: Idźcie do wsi, która jest przed wami, a zaraz znajdziecie oślicę uwiązaną i źrebię z nią. Odwiążcie je i przyprowadźcie do Mnie! (...)

Gdy wjechał do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, i pytano: Kto to jest? A tłumy odpowiadały: To jest prorok, Jezus z Nazaretu w Galilei. A Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz ławki tych, którzy sprzedawali gołębie. I rzekł do nich: Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców. (...)

Z tym ich zostawił, wyszedł poza miasto do Betanii i tam zanocował. Wracając rano do miasta, uczuł głód. A widząc drzewo figowe przy drodze, podszedł ku niemu, lecz nic na nim nie znalazł oprócz liści. I rzekł do niego: Niechże już nigdy nie rodzi się z ciebie owoc! I drzewo figowe natychmiast uschło. A uczniowie, widząc to, pytali ze zdumieniem: Jak mogło drzewo figowe tak od razu uschnąć? (Mt 21:1-20)

Gdy Jezus dokończył wszystkich tych mów, rzekł do swoich uczniów: Wiecie, że po dwóch dniach jest Pascha, i Syn Człowieczy będzie wydany na ukrzyżowanie. Wówczas to zebrali się arcykapłani i starsi ludu w pałacu najwyższego kapłana, imieniem Kajfasz, i odbyli naradę, żeby Jezusa podstępnie pochwycić i zabić. Lecz mówili: Tylko nie w czasie święta, żeby wzburzenie nie powstało wśród ludu. Gdy Jezus przebywał w Betanii, w domu Szymona Trędowatego, podeszła do Niego kobieta z alabastrowym flakonikiem drogiego olejku i wylała Mu olejek na głowę, gdy spoczywał przy stole. (Mt 26:1-7)

czwartek, 29 czerwca 2006, har_magedon

Polecane wpisy

  • Lista wpisów:

    Skurwysyny diabły, w nocy z 28. 02. na 1.03. 2009 (wydawało mi się, że jest 26-27) napadliście na mój dom. Wygłądało to tak jak opisywał Profesor Jan Pająk. Jak

  • Arystofanes, Sokrates i Diotyma (cz.1a).

    Platon. Dialogi. (przekład Władysław Witwicki) Unia Wydawnicza „Verum”, Warszawa 2007. dostępne on-line:   http://www.katedra.uksw.edu.pl/plato

  • Arystofanes, Sokrates i Diotyma (cz.1b).

    [...] Kiedy Agaton skończył, wszyscy, powiada Arystodemos, zaczęli głośno objawiać zachwyt, że młody człowiek tak doskonale mówił, tak jak i jemu wypadało chwal